Polscy podwodnicy ruszyli do Karlskrony. Odbudowa floty podwodnej nabiera tempa

Pierwsza grupa polskich marynarzy rozpoczęła szkolenie w szwedzkiej bazie morskiej w Karlskronie, przygotowując się do obsługi okrętu, który już za dwa lata ma popłynąć pod polską banderą. Informację potwierdziła 19 sierpnia szwedzka Marynarka Wojenna, podkreślając, że program ruszył zaledwie 49 dni po podpisaniu kontraktu i wcześniej, niż pierwotnie planowano. To jeden z najważniejszych etapów programu Orka, czyli odbudowy polskich zdolności podwodnych po latach zapaści.

marynarka wojenna na świecie wiadomości wojsko

20 sierpnia 2026   |   15:52   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Kamil Kusier   |   Drukuj

fot. wikimedia

fot. wikimedia

Umowa, na którą czekano trzy dekady

29 czerwca 2026 roku w Gdyni Agencja Uzbrojenia podpisała ze szwedzkim koncernem Saab umowę na dostawę trzech nowoczesnych okrętów podwodnych typu A26 klasy Blekinge dla Marynarki Wojennej RP. Wartość kontraktu to około 47 miliardów koron szwedzkich. Uroczystości towarzyszyła obecność szwedzkiego premiera Ulfa Kristerssona, który podkreślał znaczenie sojuszu polsko-szwedzkiego w ramach NATO i Unii Europejskiej.

Decyzja o wyborze Szwecji jako partnera w programie Orka zapadła już 28 listopada 2025 roku, a czerwcowe podpisanie w Gdyni było sformalizowaniem wcześniejszych ustaleń. Umowa nie ogranicza się do samej budowy jednostek. Obejmuje również pakiet uzbrojenia, szkolenie załóg oraz wieloletnie wsparcie eksploatacyjne, a także transfer technologii do Polski. W jej ramach powstanie joint venture Polskiej Grupy Zbrojeniowej i Saaba, odpowiedzialne za serwisowanie i rozwój technologii okrętów podwodnych na miejscu, w kraju.

Czym są okręty A26

Jednostki typu A26 mają 66,1 metra długości i 6,75 metra szerokości, przy wyporności nawodnej rzędu 1925 ton. Napęd niezależny od powietrza, czyli system AIP, pozwala im pozostawać pod wodą znacznie dłużej niż klasycznym okrętom z napędem spalinowo-elektrycznym, co czyni je szczególnie dobrze przystosowanymi do płytkich i trudnych akustycznie wód Bałtyku. Autonomiczność okrętu wynosi 45 dni, a standardowa załoga liczy od 17 do 26 osób, z możliwością zabrania na pokład dodatkowych pasażerów.

Uzbrojenie obejmuje wyrzutnie torped kalibru 533 milimetrów. Istotnym elementem konstrukcji jest też specjalny dok, umożliwiający operacje z udziałem bezzałogowych pojazdów podwodnych oraz transport żołnierzy jednostek specjalnych, co znacząco poszerza możliwe zastosowanie okrętów wykraczające poza klasyczne zadania zwalczania okrętów nawodnych i podwodnych.

Zgodnie z harmonogramem pierwszy A26 ma trafić do Marynarki Wojennej RP w latach 2031-2032, a dostawa wszystkich trzech jednostek ma zakończyć się do 2038 roku. Pełne zdolności operacyjne w specyficznych warunkach Morza Bałtyckiego mają zostać osiągnięte właśnie do tego roku.

Dlaczego most jest tak samo ważny jak cel

Między podpisaniem kontraktu a odbiorem pierwszego A26 mija jednak nawet sześć lat, a polska flota podwodna już dziś stoi w obliczu poważnego problemu. Jedynym eksploatowanym obecnie polskim okrętem podwodnym jest ORP "Orzeł", jednostka projektu 877E Pałtus, zbudowana w 1985 roku jeszcze w Związku Radzieckim. Okręt ma 72,6 metra długości i wyporność nawodną 2460 ton, a ze względu na wiek większość czasu spędza w stoczniach na kolejnych naprawach. Wcześniej wycofane zostały też jednostki typu 207, znane szerzej jako typ Kobben.

Wycofanie "Orła" ze służby bez wprowadzenia następcy oznaczałoby dla Polski całkowitą, choćby czasową, utratę zdolności podwodnych, a odbudowa takiej luki, wraz z bezcennym doświadczeniem wyszkolonych załóg, zajęłaby kolejne lata. Dlatego kluczowym elementem umowy stało się rozwiązanie pomostowe, czyli leasing używanego okrętu typu A17.

HMS "Södermanland" popłynie pod polską banderą

Rozwiązaniem tym ma być HMS "Södermanland", zmodernizowana jednostka typu A17, obecnie przygotowywana przez szwedzką agencję materiałową FMV oraz koncern Saab. Okręt jest wyposażony w system napędu AIP i, podobnie jak nowe A26, dobrze przystosowany do warunków Morza Bałtyckiego, zachowując przy tym zdolność do operowania również na Atlantyku czy Morzu Norweskim.

"Södermanland" dysponuje sześcioma wyrzutniami torpedowymi kalibru 533 milimetrów oraz trzema wyrzutniami kalibru 400 milimetrów. Jednostka może prowadzić działania przeciwko okrętom nawodnym i podwodnym, realizować zadania rozpoznawcze i obserwacyjne, a także stawiać miny morskie. Jej załoga liczy od 24 do 28 marynarzy.

Umowa na leasing okrętu, zawarta na sześć lat, opiewa na około 800 milionów złotych. Zgodnie z ustaleniami przekazanie jednostki stronie polskiej ma nastąpić w 2027 roku, po zakończeniu szkolenia załogi pod nadzorem szwedzkiej Marynarki Wojennej. Sam leasing operacyjny ma ruszyć od 2028 roku.

Szkolenie ruszyło szybciej niż planowano

Właśnie do obsługi tego okrętu przygotowuje się teraz pierwsza grupa polskich marynarzy. Szkolenie prowadzi 1. Flotylla Okrętów Podwodnych w bazie morskiej w Karlskronie, czyli tej samej jednostce, której doświadczenie wykorzystywane jest też przy przygotowaniu programu dla przyszłych załóg A26. Szwedzkie siły zbrojne podkreślają, że program ruszył wcześniej, niż pierwotnie zakładano.

Zakres przygotowań nie ogranicza się wyłącznie do zagadnień technicznych i taktycznych. Integralnym elementem szkolenia jest intensywna nauka specjalistycznego języka angielskiego, niezbędnego przy obsłudze zaawansowanych systemów okrętowych i współpracy z zagranicznymi instruktorami. Dla polskich załóg kluczowe będzie przede wszystkim zdobycie pierwszego realnego doświadczenia w eksploatacji jednostki z napędem AIP. Jak wskazują szwedzcy specjaliści, technologia ta w istotny sposób zmienia sposób prowadzenia działań operacyjnych, planowania patroli oraz zarządzania energią na pokładzie, a zdobyte w ten sposób doświadczenie ma zostać bezpośrednio wykorzystane po wejściu do służby okrętów A26.

Kontrowersje wokół terminów

Wybór szwedzkich jednostek nie obył się bez dyskusji. Sam program A26 dla szwedzkiej marynarki wojennej notuje bowiem istotne opóźnienia. Kontrakt na budowę pierwszych dwóch okrętów tego typu w stoczni Saab Kockums w Karlskronie podpisano jeszcze w 2015 roku, przy początkowym koszcie budowy na poziomie 8,6 miliarda koron. Pierwotnie zakładano, że obie jednostki trafią do służby w latach 2022-2024. W 2021 roku terminy przesunięto jednak na lata 2027-2028, z podniesieniem bandery przewidywanym na lata 2028-2029.

Mimo tych opóźnień strona polska konsekwentnie podkreśla, że decyzja o wyborze Szwecji jako partnera w programie Orka została podjęta na podstawie obiektywnej analizy wszystkich kluczowych kryteriów, obejmujących czas dostawy, cenę, wartość bojową oraz zdolność operowania w specyficznych, płytkich i trudnych akustycznie warunkach Morza Bałtyckiego.

Harmonogram do 2038 roku

Harmonogram programu Orka wygląda dziś następująco: do 2027 roku ma zakończyć się szkolenie polskiej załogi w Szwecji, po którym HMS "Södermanland" trafi pod polską banderę, rozpoczynając operacyjny leasing od 2028 roku. Równolegle trwać będzie budowa trzech okrętów A26, z których pierwszy ma dotrzeć do Marynarki Wojennej RP w latach 2031-2032, a ostatni do 2038 roku.

Dla polskiej floty podwodnej, przez lata opierającej się w praktyce na jednym, przestarzałym okręcie, to plan odbudowy zdolności, jakiej Marynarka Wojenna RP nie miała od dekad. Jak zauważył w rozmowie z Euronews w grudniu 2025 roku generał broni rez. Jarosław Gromadziński, decyzja o zakupie okrętów typu A26 oceniana jest w środowisku wojskowym jednoznacznie pozytywnie. Start szkolenia w Karlskronie, zaledwie 49 dni po podpisaniu kontraktu, pokazuje, że tym razem stronom zależy na tempie realizacji równie mocno, co na samej treści umowy.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Kamil Kusier
redaktor naczelny

komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz