Energy Currents 2025: Rola energetyki jądrowej w polskim miksie energetycznym i wyzwania związane z jej rozwojem

W dobie rosnącego zapotrzebowania na stabilne i bezemisyjne źródła energii, Polska staje przed strategicznym wyborem – albo skutecznie wdroży energetykę jądrową, albo nadal będzie uzależniona od paliw kopalnych i importu energii. Kontekst europejski dodatkowo uwypukla wagę tego wyboru – Unia Europejska przyspiesza dekarbonizację, zaostrza cele klimatyczne, a jednocześnie coraz bardziej uzależnia dostęp do funduszy i mechanizmów wsparcia od zgodności z Zielonym Ładem. Choć decyzje o budowie elektrowni jądrowych w Polsce zapadały od lat, realne postępy są wciąż niewielkie.

biznes energetyka opinie i komentarze polityka wiadomości

22 sierpnia 2025   |   17:04   |   Źródło: Gazeta Morska / Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim   |   Opracował: Kamil Kusier   |   Drukuj

Eksperci, politycy i przedstawiciele biznesu zgodnie podkreślają: nie chodzi już o to, czy budować, ale dlaczego wciąż tego nie zrobiliśmy – i jak nie powtórzyć błędów przeszłości. Przedstawiamy najważniejsze głosy w debacie o przyszłości polskiego miksu energetycznego i roli atomu w kształtowaniu odporności energetycznej kraju – również w kontekście jej miejsca w energetycznej architekturze Europy.

Czy Polska potrafi działać strategicznie?

– Być może najważniejsze pytanie, które powinniśmy postawić, choć wciąż nie potrafimy go do końca precyzyjnie sformułować, dotyczy konieczności zmiany sposobu myślenia i działania. Polska znajduje się w momencie, w którym pytania – o to, co dalej, jak budować nowoczesność i odpowiedzialność państwa – będą się pojawiać coraz częściej – zauważa dr Paweł Kusiak, prowadzący debatę Energy Currents 2025, ekspert Gazety Morskiej.

W tym kontekście nie sposób pominąć roli energetyki jądrowej w krajowym miksie energetycznym – i jej potencjalnego wkładu w realizację unijnych celów klimatycznych do 2030 i 2050 roku.

Potrzeba oczywista – brak realizacji niezrozumiały

– Nie chodzi już o to, by po raz kolejny stwierdzić, że dobrze byłoby mieć elektrownię jądrową – bo to oczywiste. Zasadnicze pytanie brzmi: dlaczego jej wciąż nie ma? – kontynuuje dr Paweł Kusiak.

Polska, mimo wieloletnich deklaracji i potencjału modernizacyjnego, nie zrealizowała żadnego projektu jądrowego.

– W okresie międzywojennym potrafiliśmy zbudować Gdynię, COP czy magistralę węglową. Dziś, mimo lepszych warunków, nie zbudowaliśmy ani jednej elektrowni jądrowej. To pytanie o naszą zdolność do podejmowania decyzji w długiej perspektywie – mówił ekspert.

Warto dodać, że dla wielu krajów europejskich – w tym Francji, Czech, Finlandii czy Węgier – energetyka jądrowa to fundament transformacji klimatycznej i narzędzie do wzmacniania suwerenności energetycznej w obliczu kryzysów geopolitycznych, takich jak wojna w Ukrainie. Polska nie może pozwolić sobie na dalsze opóźnienia, jeśli chce być pełnoprawnym uczestnikiem wspólnej europejskiej polityki energetycznej.

Gospodarczy sukces bez energetycznego zabezpieczenia

– Skumulowany wzrost gospodarczy po 1989 roku plasuje Polskę w światowej czołówce – podkreśla Piotr Müller, europoseł Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. – Ale co by było, gdybyśmy podejmowali mądrzejsze decyzje? Gdybyśmy przygotowali się na trudniejsze czasy, jak obecny kryzys energetyczny? Energetyka jądrowa powinna być jedną z kluczowych inwestycji.

Jego zdaniem, tym bardziej, że stoimy u progu rewolucji technologicznej.

– Masowe wdrażanie AI wymaga ogromnych zasobów energetycznych. Stabilne źródła energii – zwłaszcza jądrowe – są dziś bardziej potrzebne niż kiedykolwiek.

Unia Europejska stawia na cyfryzację, automatyzację i niezależność technologiczną – ale warunkiem koniecznym do ich realizacji jest dostęp do taniej i stabilnej energii. Brak takich źródeł w Polsce może oznaczać marginalizację gospodarczą w skali kontynentu.

30 lat opóźnień i geopolityczne blokady

– Trzeba to uczciwie powiedzieć – przez ostatnie 30 lat cała klasa polityczna powinna uderzyć się w pierś. Elektrownia jądrowa nie powstała z powodów politycznych i braku spójnego planu wszystkich środowisk, które nastawione powinny być na rozwój – mówi Piotr Müller.

Europoseł zwraca jednak uwagę, że „najdalej posunięty etap budowy udało się osiągnąć za czasów premiera Mateusza Morawieckiego – podpisano umowę z Westinghouse, ruszyły prace. Mam żal, że obecny rząd spowolnił ten proces.”

Szczególnym zmartwieniem jest brak decyzji Komisji Europejskiej w sprawie pomocy publicznej:

– Ten wniosek cały czas leży. Mamy tu do czynienia z grą polityczną – być może chodzi o wymuszenie udziału francuskiej technologii lub inne interesy w rozmowach KE–USA. To ryzyko, którego nie możemy ignorować – przyznał Piotr Müller.

Ten element pokazuje także napięcia w ramach unijnej wspólnoty – gdzie mimo wspólnych celów klimatycznych, poszczególne państwa i korporacje forsują własne interesy przemysłowe. Polska, jeśli nie będzie stanowcza i dobrze przygotowana, może paść ofiarą geopolitycznego przeciągania liny pomiędzy Paryżem, Brukselą i Waszyngtonem.

SMR – jądrowa decentralizacja przyszłości

Obok dużych reaktorów, Piotr Müller podkreśla potrzebę rozwoju technologii SMR (Small Modular Reactors).

– To rozwiązanie, które lada moment stanie się rzeczywistością. Orlen wskazał konkretne lokalizacje. Niestety obecny rząd całkowicie wstrzymał działania – dodał polityk EKR.

Andrzej Jaworski, prezes Izby Gospodarczo-Handlowej, dodał, że „SMR-y to szansa na rozproszone, bezpieczne i suwerenne zasilanie. To rozwiązanie przyszłości – zwłaszcza wobec rosnącego zapotrzebowania wynikającego z rozwoju AI. Jedna elektrownia nie wystarczy – trzeba myśleć szerzej.”

W wielu krajach europejskich trwają pilotaże SMR-ów – Wielka Brytania, Estonia, Szwecja i Rumunia aktywnie wspierają rozwój tej technologii, a Komisja Europejska rozważa specjalny pakiet legislacyjny i finansowy dla SMR-ów w ramach planu Net Zero Industry Act.

Infrastruktura – wyzwanie systemowe

Kluczowym problemem pozostaje zaplecze infrastrukturalne.

– Musimy budować nie tylko elektrownie, ale całą towarzyszącą infrastrukturę – drogi, sieci przesyłowe, zaplecze socjalne – zauważa prof. Marek Grzybowski. – Polska planuje zbyt wolno i zbyt fragmentarycznie.

Jednak przykład Choczewa, gdzie powstaje pierwsza elektrownia jądrowa, wskazuje pozytywny kierunek.

– To przykład kompleksowego podejścia – są drogi, port, pirs załadunkowy, sieci przesyłowe. Polska Północna staje się nowym energetycznym sercem kraju – mówi Piotr Müller.

Wpisuje się to również w szerszy plan regionalnej transformacji energetycznej UE, w tym mechanizmy Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, które promują tworzenie nowych centrów energetycznych w regionach o dużym potencjale gospodarczym i logistycznym.

Kontekst lokalizacyjny i środowiskowy

Dr Paweł Kusiak zapytał przewrotnie – „dlaczego wybrano Pomorze?”.

Prof. Marek Grzybowski, prezes Bałtyckiego Klastra Morskiego i Kosmicznego odpowiedział, że „to strategiczna lokalizacja – bliskość morza ułatwia chłodzenie, region zyskuje znaczenie gospodarcze i demograficzne. Oczywiście – każda taka inwestycja wpływa na środowisko, ale chodzi o skalę, czas oddziaływania i planowanie kompensacyjne.”

Wybór lokalizacji zgodny był także z unijnymi wymogami dotyczącymi oceny oddziaływania na środowisko (EIA) oraz konsultacji transgranicznych, w których udział biorą także państwa bałtyckie – pokazując, że inwestycja jądrowa w Polsce staje się również projektem regionalnym.

Lekcje z Żarnowca i rola społeczna

– Próbowaliśmy już kiedyś – w Żarnowcu. Ale protesty i brak determinacji spowodowały, że elektrownia nie powstała. Dziś bardzo podobna jednostka działa w krajach nadbałtyckich – przypomina Marek Grzybowski.

Profesor przyznał, że „potrzebujemy podejścia globalnego do planowania – dziś przedsiębiorcy działają w warunkach nieprzewidywalności.”

Budowa poparcia społecznego, transparentna komunikacja i edukacja energetyczna to dziś standard w krajach UE rozwijających atom – Polska musi do tego poziomu dorosnąć, jeśli chce zbudować trwałe fundamenty polityki energetycznej.

Podsumowanie: czas na decyzje

– Zbudowaliśmy Gdynię – możemy zbudować elektrownię – konkluduje dr Paweł Kusiak.  - Jednak do tego potrzebna jest wola, konsekwencja i strategiczne myślenie – nie tylko technologiczne, ale i polityczne, przestrzenne, społeczne.

Polska ma dziś wyjątkową szansę, by wykorzystać moment geopolityczny, technologiczny i gospodarczy – a także wpisać się w szerszą mapę bezpieczeństwa energetycznego Europy. Pytanie brzmi: czy ją wykorzysta?

Organizatorem projektu "Energy Currents 2025" była grupa KPH, wydawca "Gazety Morskiej" i "Daily Mare" oraz Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) w Parlamencie Europejskim. 

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Kamil Kusier
redaktor naczelny

galeria


komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz