Choroba Zalewu Wiślanego. Pięć przypadków po zjedzeniu ryb z Pomorza. Służby ostrzegają i apelują o zgłaszanie się

W ostatnim czasie w powiecie nowodworskim odnotowano pięć przypadków podejrzenia tzw. choroby Zalewu Wiślanego, u osób, które spożyły znaczne ilości ryb dennych, głównie flądry i węgorza, pochodzących z Zalewu Wiślanego. Pacjenci trafili do szpitala z objawami klinicznymi obejmującymi silne bóle mięśni, ciemne zabarwienie moczu oraz cechy niewydolności nerek.

bezpieczeństwo pomorze rybołówstwo wiadomości zalew wiślany

Dzisiaj   |   07:52   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Kamil Kusier   |   Drukuj

fot. Alan Szmyt / Wikimedia Commons

fot. Alan Szmyt / Wikimedia Commons

Objawy wystąpiły w ciągu kilkudziesięciu godzin po zjedzeniu nawet trzech półkilogramowych porcji ryb. Choć hospitalizacje były krótkotrwałe, a żaden z pacjentów nie wymagał dializy, sytuacja ta wzbudziła niepokój służb zdrowia i odpowiedzialnych za bezpieczeństwo żywności.

Czym jest choroba Zalewu Wiślanego?

Choroba Zalewu Wiślanego, znana od ponad stu lat, to rzadkie schorzenie o charakterze rabdomiolizy, wywołujące silne uszkodzenie mięśni szkieletowych. Jej przyczyna nie została jednoznacznie ustalona – podejrzewa się toksyny naturalnego pochodzenia, które kumulują się w mięśniach ryb dennych, takich jak flądra, węgorz czy miętus.

Charakterystyczne dla tej choroby są szybkie po spożyciu objawy: bóle mięśni, ciemne zabarwienie moczu (wynikające z rozpadu mięśni i obecności mioglobiny) oraz w rzadkich przypadkach ostra niewydolność nerek. Zazwyczaj objawy ustępują samoistnie lub po odpowiednim nawodnieniu w warunkach szpitalnych. Jednak w wyjątkowych sytuacjach choroba może wymagać leczenia dializami.

Działania służb i badania na Pomorzu

W reakcji na zgłoszone przypadki Wojewoda Pomorski wraz z Wojewodą Warmińsko-Mazurskim podjęli koordynację działań podległych służb. We współpracy z Głównym Inspektorem Sanitarnym oraz Wojewódzkim Inspektorem Ochrony Środowiska pobrano próbki wody z Zalewu Wiślanego, które poddano analizom. Jednocześnie Pomorski Wojewódzki Lekarz Weterynarii oraz Pomorski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny przekazali do Państwowego Instytutu Weterynarii - PIB w Puławach zarówno świeże, jak i zamrożone próbki ryb z akwenu do badań toksykologicznych.

Monitorowaniem sytuacji zajmują się również Wydział Zdrowia Pomorskiego Centrum Zdrowia Publicznego oraz Pomorski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny, którzy na bieżąco śledzą przypadki podejrzeń choroby i komunikują wyniki.

Zalecenia dla mieszkańców i rybaków z Zalewu Wiślanego

Do czasu uzyskania wyników badań, które mogą potrwać kilka tygodni, w trosce o bezpieczeństwo zdrowotne społeczeństwa służby zalecają prewencyjne ograniczenie spożywania dużych ilości flądry i węgorzy pochodzących z połowów w Zalewie Wiślanym.

Osoby, które po spożyciu ryb zaobserwują objawy takie jak bóle mięśni, ciemne zabarwienie moczu czy inne niepokojące symptomy, powinny niezwłocznie zgłosić się do lekarza. Szczególną ostrożność powinny zachować grupy ryzyka, w tym osoby starsze, z chorobami przewlekłymi oraz dzieci.

Znaczenie dla sektora rybackiego. Co dalej?

Choroba Zalewu Wiślanego, mimo że opisywana od dawna, nadal budzi wiele pytań w środowisku naukowym i branży rybackiej. Brak jednoznacznego identyfikatora toksyny utrudnia szybkie reagowanie, a sezonowość zachorowań wskazuje na możliwe zmiany środowiskowe wpływające na występowanie patogenów lub toksyn w ekosystemie Zalewu.

Sytuacja ta stanowi wyzwanie dla lokalnych rybaków i podmiotów gospodarczych zajmujących się połowami i przetwórstwem rybnym. Współpraca z instytucjami badawczymi oraz przestrzeganie zaleceń sanitarnych jest dziś kluczowa dla zachowania bezpieczeństwa konsumentów i ochrony lokalnego rynku rybnego.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Kamil Kusier
redaktor naczelny

komentarze


wpisz treść
SKOMENTUJ
nick

Dodaj pierwszy komentarz