Rosyjski dron na plaży koło Jarosławca. Gerberę podjęła z Bałtyku wojskowa łódź hydrograficzna

Wojsko podjęło z Bałtyku bezzałogowiec znaleziony w poniedziałek na plaży w Rusinowie koło Jarosławca w województwie zachodniopomorskim. Według wstępnych oględzin to wojskowy dron produkcji rosyjskiej, najprawdopodobniej typu Gerbera. Obiekt leżał na granicy wody i piasku, a z morza wyciągnęła go wojskowa łódź hydrograficzna. Miejsce zabezpiecza Żandarmeria Wojskowa, a drona mają zbadać saperzy.

bezpieczeństwo drony pomorze zachodnie sprzęt i technologie wiadomości wojsko

14 września 2026   |   18:30   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Kamil Kusier   |   Drukuj

fot. MON

fot. MON

O zdarzeniu poinformował na platformie X wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Napisał, że w rejonie plaży w Rusinowie wojsko zlokalizowało i podjęło z Bałtyku drona, a wstępne oględziny wskazują na wojskowy bezzałogowiec pochodzący z Rosji. Służby prowadzą czynności związane z zabezpieczeniem miejsca zdarzenia i podjętego sprzętu.

Zgłosił spacerowicz, strefa 100 metrów

Znalezisko zgłosił spacerowicz idący plażą. Wokół drona wyznaczono początkowo 100-metrową strefę bezpieczeństwa, którą policja chciała rozszerzyć do 300 metrów, bo na miejscu nie było wiadomo, czy to bezzałogowiec ćwiczebny, czy bojowy z ładunkiem. Oprócz policji na plaży pojawiły się Straż Graniczna, Żandarmeria Wojskowa i przedstawiciele Urzędu Morskiego w Słupsku.

Rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Jacek Goryszewski przekazał, że dron został podjęty z wody przez wojskową łódź hydrograficzną, a po zabezpieczeniu terenu przez żandarmerię zajmą się nim saperzy. Rzecznik Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz podkreślił, że na miejscu są wszystkie właściwe służby i że najpierw trzeba sprawdzić, na ile obiekt jest bezpieczny.

Gerbera, czyli tani wabik ze sklejki i pianki

Dowództwo Operacyjne wskazało, że to najprawdopodobniej Gerbera, jeden z najczęściej używanych rosyjskich bezzałogowców w wojnie z Ukrainą. Konstrukcja wyglądem przypomina irańskiego Shaheda-136, ale jest od niego znacznie tańsza: kadłub powstaje m.in. z pianki i sklejki, co pozwala produkować ją szybko i masowo. Większość Gerber to wabiki, których zadaniem jest zmylenie i przeciążenie obrony powietrznej, część może jednak przenosić ładunek bojowy lub sprzęt rozpoznawczy. Dlatego każdy taki obiekt traktuje się jak potencjalnie niebezpieczny do czasu sprawdzenia przez saperów.

Wiceminister obrony Cezary Tomczyk, pytany w Sejmie, powiedział, że wszystko wskazuje na rosyjskie pochodzenie drona i że zgodnie z procedurami trafi on do służb, gdzie zostanie zbadany. Ocenił też, że w kontekście działań hybrydowych i obserwacyjnych Polska jest dziś pod wieloma względami celem numer jeden.

Między poligonem w Ustce a bazą w Darłowie

Miejsce znalezienia nie jest przypadkowe z wojskowego punktu widzenia. Jarosławiec leży między Centralnym Poligonem Sił Powietrznych w Ustce a bazą lotnictwa morskiego w Darłowie, na odcinku wybrzeża, nad którym regularnie odbywają się ćwiczenia z użyciem rakiet i statków powietrznych. Z tego powodu pierwsze doniesienia z plaży mówiły, że nie wiadomo, czy to dron ćwiczebny, czy bojowy.

Media podkreślają, że to pierwszy przypadek znalezienia rosyjskiego bezzałogowca tak daleko na polskim terytorium, na środkowym wybrzeżu, z dala od granicy z Białorusią i obwodem królewieckim. Nie wiadomo jeszcze, kiedy i skąd dron przyleciał ani czy spadł do morza w pobliżu Rusinowa, czy został wyrzucony na brzeg po dłuższym dryfie. Portal Morze.org zwraca uwagę, że do czasu badań nie ma stuprocentowej pewności co do pochodzenia obiektu i że w warunkach wojny hybrydowej warto trzymać się faktów.

W ostatnich tygodniach podobne znaleziska notowano na plażach Rumunii i Bułgarii nad Morzem Czarnym. Obiekt wyrzucony na plażę w łotewskiej Lipawie okazał się natomiast celem ćwiczebnym obrony przeciwlotniczej, a nie rosyjskim dronem, co pokazuje, jak ostrożnie trzeba podchodzić do pierwszych informacji.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Kamil Kusier
redaktor naczelny

komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz