Ćwierć miliarda złotych na nowy wielozadaniowy statek dla SAR. Zbuduje go Remontowa Shipbuilding
W Gdyni podpisano umowę na budowę nowej wielozadaniowej jednostki ratowniczej dla Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa. Statek, opisywany jako najnowocześniejszy w historii polskiego ratownictwa morskiego, wybuduje gdańska stocznia Remontowa Shipbuilding S.A. Kontrakt o wartości blisko 250 mln zł zamyka trwające od lat starania o wzmocnienie floty SAR i wpisuje się w szerszy program modernizacji służby, współfinansowany ze środków unijnych. Jednostka ma wejść do służby pod koniec 2028 roku.
bezpieczeństwo gospodarka morska inwestycje pomorze przemysł stoczniowy ratownictwo morskie trójmiasto wiadomości24 czerwca 2026 | 08:47 | Źródło: Gazeta Morska | Opracował: Kamil Kusier | Drukuj

fot. Kamil Kusier / Gazeta Morska
Uroczystość odbyła się we wtorek, 23 czerwca 2026 roku. W podpisaniu umowy uczestniczyli wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka, dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa Sebastian Kluska oraz prezes zarządu Remontowa Holding S.A. Adam Ruszkowski. Wartość kontraktu to 249,9 mln zł, a finansowanie pochodzi w przeważającej części z budżetu Unii Europejskiej, w ramach programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko (FEnIKS), uzupełnionego o środki budżetu państwa.
"Takiego statku Polska jeszcze nie miała"
Nową jednostkę przedstawiciele resortu i służby zgodnie określają jako jakościowy skok w możliwościach polskiego ratownictwa morskiego.
- Takiego statku Polska jeszcze nie miała. To będzie najnowocześniejsza jednostka we flocie Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa. Właśnie podpisaliśmy umowę na budowę wielozadaniowego statku ratowniczego, który będzie służył zapewnieniu bezpieczeństwa na morzu, mówił podczas uroczystości wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka.
Jak wyliczał, zakres zadań nowej jednostki będzie wyjątkowo szeroki.
- Będzie wykorzystywana na przykład do ratowania ludzkiego życia, gaszenia pożarów na statkach, ich bezpiecznej eskorty do portów czy usuwania rozlewów i zanieczyszczeń ze statków, wskazał minister.
To właśnie wielozadaniowość ma stanowić o przewadze nowej konstrukcji. Oprócz prowadzenia akcji poszukiwawczo-ratowniczych statek ma wspierać działania związane ze zwalczaniem zanieczyszczeń oraz ochroną ekosystemu morskiego, a jego możliwości operacyjne mają odpowiadać międzynarodowym standardom prowadzenia działań SAR.
Wielozadaniowiec rodem z projektu B618
Parametry techniczne jednostki zarysowano już w dokumentacji przetargowej. Statek ma mieć od 55 do 65 metrów długości oraz co najmniej 13 metrów szerokości, przy zanurzeniu nie mniejszym niż 4 metry. Pokład roboczy ma dysponować powierzchnią minimum 250 m², a prędkość maksymalna ma wynosić co najmniej 15 węzłów.
Konstrukcję zaprojektowano z myślą o elastyczności operacyjnej. Załogę podstawową tworzyć ma 12 osób, ale projekt przewiduje miejsce dla dodatkowych ośmiu członków personelu, co pozwoli, w razie potrzeby, na rozwinięcie na pokładzie zespołu koordynującego większą akcję ratowniczą lub zwalczanie zanieczyszczeń.
Na podstawie opublikowanej wizualizacji i parametrów nowa jednostka będzie najprawdopodobniej kolejnym przedstawicielem rodziny projektowej B618, tej samej, z której wywodzą się wielozadaniowe statki Planeta I i Zodiak II, zbudowane dla urzędów morskich w Gdyni i Szczecinie, a także zakontraktowane wiosną tego roku przez Agencję Uzbrojenia okręty hydrograficzne dla Marynarki Wojennej. Dla porównania: bazowe jednostki B618 mają ok. 60 metrów długości, niespełna 13 metrów szerokości i 21-osobową załogę, co lokuje ratownika SAR w górnej części tego przedziału wymiarowego.
Koniec serii nierozstrzygniętych przetargów
Podpisanie umowy kończy procedurę, która przez lata bywała symbolem trudności z odnowieniem floty ratowniczej. Postępowanie przetargowe MSPiR uruchomiła 31 marca 2025 roku, oferty otwarto we wrześniu, a rozstrzygnięcie zapadło 20 lutego 2026 roku.
Do przetargu stanęły dwie polskie stocznie. Remontowa Shipbuilding S.A. wyceniła swoją ofertę na 249,9 mln zł, natomiast gdyński CRIST S.A. zaproponował 212,9 mln zł. Obie kwoty mieściły się w zaplanowanym na ten cel budżecie 259 mln zł, co dało realne szanse na finał inny niż w poprzednich latach, gdy kolejne podejścia do budowy dużego ratownika kończyły się unieważnieniem. Ostatecznie zamawiający wybrał ofertę Remontowej Shipbuilding.
Trzeci kontrakt stoczni w miesiąc
Dla gdańskiej stoczni budowa ratownika to kolejne w krótkim czasie zlecenie na jednostkę o znaczeniu strategicznym dla państwa.
- To dla nas wielki zaszczyt. W ciągu ostatnich 30 dni podpisujemy trzeci kontrakt: dwa okręty hydrograficzne z programu SAFE i dzisiaj trzecią jednostkę dla państwa polskiego, również związaną z szeroko rozumianym bezpieczeństwem, podkreślał prezes Remontowa Holding S.A. Adam Ruszkowski.
Wspomniane okręty hydrograficzne, oparte na tym samym projekcie B618, to efekt majowej umowy z Agencją Uzbrojenia. W ciągu kilku tygodni z tej samej pochylni wyszły więc zlecenia obejmujące trzy różne role: hydrograficzną dla Marynarki Wojennej oraz ratowniczą dla administracji morskiej. Dobrze pokazuje to, jak jeden sprawdzony projekt kadłuba może obsługiwać szerokie spektrum zadań państwowych na morzu.
Od Sztormu z 2012 roku po jednostkę nowej generacji
Nową umowę spina z przeszłością wyraźna klamra. Tłem dla uroczystości był stojący przy nabrzeżu Sztorm, statek ratowniczy typu SAR-3000, który gdańska stocznia przekazała Morskiej Służbie Poszukiwania i Ratownictwa w 2012 roku.
- Jesteśmy dumni podwójnie, ponieważ jednostka Sztorm, stojąca za naszymi plecami, została wybudowana w stoczni Remontowa Shipbuilding w 2012 roku i do dzisiaj bezpiecznie służy, zaznaczył prezes Ruszkowski.
Czternaście lat po przekazaniu „Sztormu" ta sama stocznia ma dostarczyć jednostkę o klasę większą i znacznie szerszych możliwościach. To symboliczny dowód ciągłości kompetencji polskiego przemysłu stoczniowego w budowie wyspecjalizowanych statków ratowniczych.
Bezpieczeństwo dla rosnącej armii ludzi morza
Choć nowy ratownik powstaje z myślą o całej polskiej strefie odpowiedzialności SAR na Bałtyku, w jego uzasadnieniu coraz mocniej wybrzmiewa wątek morskiej energetyki wiatrowej. Wraz z uruchomieniem kolejnych farm na Bałtyku liczba osób pracujących codziennie na morzu będzie rosła, a wraz z nią skala potencjalnych zdarzeń wymagających szybkiej reakcji ratowniczej i medycznej.
Potrzebę nowej jednostki z rozwojem bałtyckiego offshore wiązał wprost dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa Sebastian Kluska.
- Trzeba pamiętać o tym, że kiedy ruszą pola wiatrowe P2 i P3, w morze będzie w tamtym miejscu wypływało codziennie do pracy około 2000 osób. Będziemy w stanie tym ludziom zapewnić szybki powrót do domu w razie niebezpieczeństwa, mówił dyrektor Sebastian Kluska. - Skala tego wyzwania będzie narastać wraz z kolejnymi inwestycjami w morską energetykę wiatrową, a obszar wymagający stałej gotowości ratowniczej coraz bardziej oddala się od brzegu. Nowa jednostka ma w tym kontekście pełnić rolę morskiego zaplecza bezpieczeństwa dla offshore: zdolnego nie tylko do poszukiwania i ratowania rozbitków oraz udzielania pomocy medycznej, ale też do gaszenia pożarów, eskortowania zagrożonych statków do portów i reagowania na rozlewy w rejonie intensywnej działalności morskiej.
Jak dodał dyrektor MSPiR SAR, przewidziana w projekcie możliwość rozwinięcia na pokładzie dodatkowego zespołu i prowadzenia długotrwałych działań na rozległym akwenie ma pozwolić na utrzymanie krótkiego czasu reakcji tam, gdzie mniejsze łodzie ratownicze mają ograniczony zasięg.
Element większej układanki
Budowa wielozadaniowego ratownika to najpoważniejsza, ale nie jedyna inwestycja w odnowienie floty MSPiR. Obecnie w skład floty służby wchodzą m.in. trzy morskie statki ratownicze typu SAR-3000: Pasat, Orkan i Sztorm, wielozadaniowy statek ratowniczy Kapitan Poinc oraz jednostka do zwalczania zanieczyszczeń olejowych Czesław II, a także sieć mniejszych łodzi ratowniczych i jednostek brzegowych rozmieszczonych wzdłuż wybrzeża.
Równolegle do budowy nowego statku służba realizuje kolejne projekty: zakontraktowane w 2025 roku w fińskiej stoczni Kewatec sześć nowych łodzi ratowniczych (roboczo określanych jako SAR-2000), modernizację trzech jednostek SAR-3000 oraz dostawy mniejszych łodzi do zwalczania zanieczyszczeń. Niemal cały ten program rozbudowy floty współfinansowany jest ze środków FEnIKS na lata 2021-2027. To czyni najbliższe lata okresem najgłębszej od dekady wymiany sprzętowej w polskim ratownictwie morskim.
Zgodnie z harmonogramem Remontowa Shipbuilding ma 30 miesięcy od podpisania umowy na zaprojektowanie, zbudowanie i przekazanie jednostki. Oznacza to, że nowy wielozadaniowy statek ratowniczy powinien wejść do służby pod koniec 2028 roku i na długie lata stać się flagowym narzędziem Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa w polskiej strefie odpowiedzialności na Bałtyku.
Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!
Kamil Kusier
redaktor naczelny
komentarze
Znakomicie
09:40
zobacz też
Bałtyk pod stałą presją. Zakłócenia nawigacji, przechwycenia i flota cieni. Sygnał ostrzegawczy ze Szwecji
Nocna akcja śmigłowca Marynarki Wojennej przy promie Ambition
Polska Bryza przy abordażu na Morzu Śródziemnym. Kontrola tankowca rosyjskiej floty cieni
Jedna osoba, cała załoga i noc nad wodą. O kosztach powtarzalnej brawury
Lądowanie na pokładzie promu. Śmigłowiec BLMW ewakuował 19-miesięczne dziecko ze Steny Estelle
Godzina reanimacji na niestrzeżonym kąpielisku w Ustce. 78-latka zabrał śmigłowiec LPR
Bezpieczne granice wspierają rozwój offshore na Bałtyku
Armata wróciła na ORP Albatros. Niszczyciel min otrzymał docelowy system OSU-35K
TROJAN. Bezzałogowy nosiciel dronów dla ochrony infrastruktury na Bałtyku z dofinansowaniem 37,9 mln zł
Czarnomorskie ćwiczenie w kanale La Manche. Polski wkład w Sea Breeze 26-2
REKLAMA
REKLAMA