Brytyjczycy weszli na pokład statku z floty cieni. Pierwszy taki abordaż i zarzuty dla kapitana z Indii
Brytyjscy komandosi po raz pierwszy przejęli na morzu tankowiec rosyjskiej floty cienia. W nocy 14 czerwca żołnierze Royal Marines i funkcjonariusze NCA opuścili się ze śmigłowców na pokład jednostki Smyrtos na kanale La Manche, a jej kapitanowi postawiono zarzut łamania sankcji. Sprawa, której korzenie sięgają bałtyckiego portu Ust-Ługa, pokazuje, jak daleko Zachód jest gotów posunąć się wobec szarej strefy rosyjskiego eksportu ropy.
bezpieczeństwo logistyka marynarka wojenna na świecie polityka porty prawo i podatki transport i spedycja wiadomości wojsko23 czerwca 2026 | 15:57 | Źródło: Gazeta Morska | Opracował: Michał Iwański | Drukuj

fot. LPhot Hutchins / Royal Navy
Abordaż na kanale La Manche
Operacja była pierwszym przypadkiem, w którym brytyjskie siły weszły na pokład i zatrzymały jednostkę rosyjskiej floty cienia. W nocy z 14 czerwca komandosi Royal Marines wraz z funkcjonariuszami Narodowej Agencji ds. Przestępczości (NCA) opanowali tankowiec, schodząc na pokład po linach ze śmigłowców. Akcję firmował osobiście premier Keir Starmer, ogłaszając ją jako kolejny cios w finansowanie rosyjskiej wojny.
Przejęta jednostka to Smyrtos pod banderą Kamerunu, z ładunkiem ok. 700 tys. baryłek rosyjskiej ropy. Statek wyszedł 5 czerwca z bałtyckiego portu Ust-Ługa i zmierzał do Port Saidu w Egipcie. Od października 2025 r. figurował na brytyjskiej liście sankcyjnej za udział we flocie cienia; jego właścicielem jest zarejestrowana w Hongkongu spółka Zhao Yao Shipping, a zarząd wskazano w indyjskim stanie Tamilnadu. Tankowiec stoi obecnie na kotwicy u południowych wybrzeży Anglii.
Zarzuty dla kapitana
Kapitanem jednostki jest Ajay Pant, 38-letni obywatel Indii, zatrzymany pod zarzutem naruszenia sankcji. Prokuratura (CPS) postawiła mu zarzut z brytyjskich przepisów sankcyjnych wobec Rosji: pośredniego lub bezpośredniego dostarczania drogą morską zakazanej rosyjskiej ropy do kraju trzeciego w czerwcu 2026 r. Pant stanął przed sądem magistrackim w Southampton, łącząc się wideo z aresztu, nie przyznał się ani nie zaprzeczył, a sprawę skierowano do sądu wyższej instancji w Bournemouth, gdzie kolejne posiedzenie wyznaczono na 16 lipca. Pozostałych 24 członków załogi, z Gruzji i Indii, wciąż przebywa na pokładzie.
Eskalacja sankcji
Abordaż wpisał się w szerszą falę nacisków. 16 czerwca Londyn ogłosił nowy pakiet sankcji obejmujący 70 osób i podmiotów, w tym 27 statków przewożących rosyjską ropę i LNG do krajów trzecich, a także ubezpieczycieli i dostawców usług dla żeglugi. Dzień wcześniej kolejny pakiet przyjęła Rada UE, a Komisja Europejska zaproponowała 21. pakiet, w którym po raz pierwszy bierze na cel jednostki świadczące flocie cienia usługi, m.in. bunkrowanie. Skala zjawiska jest duża: według brytyjskiego resortu obrony flota cienia liczy ponad 700 jednostek i przewozi ok. 75 proc. objętej sankcjami rosyjskiej ropy, a Londyn objął restrykcjami już ponad 500 statków. Same dochody Rosji z ropy i gazu spadły w 2025 r. o 24 proc. rok do roku.
Prawo i ryzyko
Podstawą abordaży jest połączenie brytyjskich przepisów sankcyjnych i konwencji UNCLOS, która pozwala okrętowi wojennemu na wizytację jednostki, gdy istnieją uzasadnione podejrzenia, że jest ona bez przynależności państwowej. Tu pojawia się jednak kruczek: według ostatnich analiz statki floty cienia coraz częściej przeflagowują się na rosyjskie, by zamknąć tę lukę bezpaństwowości. To utrudniałoby zatrzymania na podstawie UNCLOS i zwiększało ryzyko bezpośredniej konfrontacji z Rosją. Komentatorzy prawni są podzieleni, czy przewóz objętej sankcjami ropy w ogóle przekreśla prawo nieszkodliwego przepływu. Wątek ma też wymiar parlamentarny: w Izbie Gmin trwają prace nad ustawą o siłach zbrojnych. Brytyjski precedens nie jest pierwszym w Europie; wcześniej francuskie służby zatrzymały m.in. tankowce Grinch i Deyna.
Dlaczego to ważne nad Bałtykiem
Najmocniejszy lokalny haczyk to punkt startu Smyrtosa. Ust-Ługa, port nad Bałtykiem w pobliżu Petersburga, pozostaje jednym z kluczowych węzłów floty cienia, a analitycy spodziewają się raczej asymetrycznej odpowiedzi Rosji: zmian tras, w tym wydłużonych rejsów wokół Wysp Brytyjskich, by ograniczyć ryzyko. Dla Polski i regionu oznacza to, że leciwe, słabo ubezpieczone tankowce z fałszywymi banderami i wyłączanym AIS nadal będą przechodzić przez Bałtyk i cieśniny duńskie tuż przy naszym progu, z całym ryzykiem awarii, wycieków i incydentów. Brytyjska akcja stawia więc na ostrzu pytanie, jak na ten sam problem odpowiedzą państwa bałtyckie.
Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!
Michał Iwański
redaktor
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz
zobacz też
Bałtyk pod stałą presją. Zakłócenia nawigacji, przechwycenia i flota cieni. Sygnał ostrzegawczy ze Szwecji
Nocna akcja śmigłowca Marynarki Wojennej przy promie Ambition
Polska Bryza przy abordażu na Morzu Śródziemnym. Kontrola tankowca rosyjskiej floty cieni
Jedna osoba, cała załoga i noc nad wodą. O kosztach powtarzalnej brawury
Lądowanie na pokładzie promu. Śmigłowiec BLMW ewakuował 19-miesięczne dziecko ze Steny Estelle
Godzina reanimacji na niestrzeżonym kąpielisku w Ustce. 78-latka zabrał śmigłowiec LPR
Bezpieczne granice wspierają rozwój offshore na Bałtyku
Armata wróciła na ORP Albatros. Niszczyciel min otrzymał docelowy system OSU-35K
TROJAN. Bezzałogowy nosiciel dronów dla ochrony infrastruktury na Bałtyku z dofinansowaniem 37,9 mln zł
Czarnomorskie ćwiczenie w kanale La Manche. Polski wkład w Sea Breeze 26-2
REKLAMA
REKLAMA