74 nieautoryzowane loty dronów nad Portem Gdańsk. Grozi 24 tys. zł kary, konfiskata i więzienie
Centrum Operacyjne Portu Gdańsk odnotowało w tym roku 74 incydenty związane z nieautoryzowanymi lotami dronów nad terenem portu, czyli średnio około dziewięciu miesięcznie. Port przypomina, że jako obiekt o podstawowym znaczeniu dla gospodarki narodowej jest objęty strefami DRA, Drone Restricted Area, a ich naruszenie grozi konfiskatą sprzętu, karą finansową do 24 tys. zł, a w skrajnych przypadkach karą więzienia. Dotyczy to także amatorskich lotów po zdjęcie zachodu słońca nad nabrzeżem.
bezpieczeństwo drony gospodarka morska pomorze porty sprzęt i technologie trójmiasto wiadomości15 września 2026 | 12:48 | Źródło: Gazeta Morska | Opracował: Michał Iwański | Drukuj

fot. Port Gdańsk
Komunikat portu pojawia się w momencie, gdy bezzałogowce są tematem numer jeden na polskim wybrzeżu, od rosyjskiej Gerbery znalezionej w poniedziałek na plaży koło Jarosławca po dyskusję o ochronie infrastruktury krytycznej na Bałtyku. Port Gdańsk zwraca uwagę na drugą stronę tego zjawiska: setki tysięcy prywatnych dronów w rękach użytkowników, którzy często nie wiedzą, że nad portem obowiązują takie same ograniczenia jak nad lotniskiem czy jednostką wojskową.
Dziewięć naruszeń miesięcznie
Liczba 74 incydentów dotyczy tylko lotów wykrytych przez służby portowe od stycznia. Port nie precyzuje, ile z nich zakończyło się interwencją policji lub postępowaniem karnym, ale sama skala pokazuje, że problem jest stały, a nie incydentalny. Średnio co trzeci, czwarty dzień nad terminalami, nabrzeżami i kanałami portowymi pojawia się bezzałogowiec bez zgody.
Port podkreśla, że technologia dronów daje ogromne możliwości, ale wymaga odpowiedzialności. Każdy lot w strefie portowej to potencjalne ryzyko dla ruchu statków, pracy dźwigów i ludzi na terminalach. Dron zderzający się z konstrukcją suwnicy, wpadający do zbiornika z ładunkiem niebezpiecznym albo rozpraszający pilota podczas cumowania to scenariusze, które w porcie obsługującym rocznie dziesiątki milionów ton ładunków nie są abstrakcją.
Kary jak za lotnisko
Strefy DRA wprowadzono w Polsce na podstawie przepisów o bezzałogowych statkach powietrznych i obejmują obiekty wymagające szczególnej ochrony: lotniska, jednostki wojskowe, elektrownie, rafinerie i porty morskie. Za wlot w taką strefę bez zgody grozi kara administracyjna, a w przypadku spowodowania zagrożenia także odpowiedzialność karna. Port Gdańsk wymienia wprost trzy konsekwencje: konfiskatę sprzętu, karę finansową sięgającą 24 tys. zł i w skrajnych przypadkach więzienie.
W praktyce, jak zaznacza port, nawet amatorski lot wykonany dla efektownego ujęcia może skończyć się sprawą karną, jeśli doszło do naruszenia przestrzeni chronionej. Nieznajomość granic strefy nie jest okolicznością łagodzącą.
Jak latać legalnie w okolicy portu
Port Gdańsk podaje czteropunktową instrukcję dla osób, które chcą wykonać lot w rejonie portu zgodnie z prawem. Po pierwsze, trzeba zarejestrować się jako operator na stronie drony.gov.pl i oznaczyć drona numerem operatora. Po drugie, w zależności od masy drona może być wymagane ukończenie bezpłatnych szkoleń online i zdanie egzaminu. Po trzecie, przed każdym lotem należy sprawdzić dostępność przestrzeni powietrznej w aplikacji Drone Tower i latać zgodnie z przepisami, w zasięgu wzroku i nie wyżej niż 120 metrów. Po czwarte, każdy lot nad terenem portu wymaga zgody Centrum Operacyjnego Portu Gdańsk, wydawanej po wcześniejszym przesłaniu odpowiednich dokumentów.
Ostatni punkt jest kluczowy i najczęściej pomijany. Rejestracja operatora i zielone światło w Drone Tower nie zastępują zgody portu, bo strefa DRA jest zarządzana przez jego operatora, a nie wyłącznie przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej.
Bezpieczeństwo portu to bezpieczeństwo gospodarki
Port Gdańsk kończy komunikat przypomnieniem, że bezpieczeństwo portu to bezpieczeństwo transportu morskiego, gospodarki regionu i tysięcy ludzi. W czasie, gdy państwa bałtyckie inwestują w systemy wykrywania i neutralizacji dronów, a operatorzy infrastruktury krytycznej rozbudowują centra monitoringu, 74 nieautoryzowane loty w jednym porcie w ciągu ośmiu i pół miesiąca są dobrą ilustracją skali wyzwania. Większość z nich to zapewne nieświadomi hobbyści, ale system ochrony portu musi traktować każdy taki lot tak samo, dopóki nie ustali, kto i po co lata.
Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!
Michał Iwański
redaktor
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz
zobacz też
Dwa dni, trzy statki, dwóch zabitych. Drony uderzają w statki handlowe u wybrzeży Rumunii i Bułgarii
Z niemieckiego U-Boota na szkockie klify. Ogień z portugalskiej fregaty. Tak NATO ćwiczy wsparcie z morza
138 dni w rękach piratów. Sward płynie dalej pod eskortą, u wybrzeży Somalii stoją jeszcze cztery porwane statki
USS Paul Ignatius zacumował w Sztokholmie. Amerykański niszczyciel w stolicy Szwecji trzeci raz w cztery lata
Bursztynowa Dywizja strzela do dronów w Ustce. Poligon nad morzem w miesiąc obsłużył marynarkę, wojsko i przemysł
Pięć brytyjskich min kilometr od terminalu LNG. Nurkowie minerzy zamykają plaże od Ahlbecku po Międzyzdroje
Ratownicy MSPiR SAR przekroczyli liczbę interwencji z całego 2025 roku, a do końca sezonu zostały trzy miesiące
Gdyńska firma dostarczy mózg tarczy antydronowej. Państwo chce ją chronić przed przejęciem
Konwój wraca na Bałtyk. Ćwiczenie pokazało, jak trudno osłonić statki handlowe przed dronem nawodnym
Grenlandia pod amerykańskim parasolem. Umowa bez daty końcowej i faktyczne weto wobec Chin i Rosji
REKLAMA
REKLAMA