Urząd Morski w Słupsku wrócił po sześciu latach

Urząd Morski w Słupsku oficjalnie wznowił działalność w poniedziałek 3 sierpnia. Do siedziby przy ulicy Niemcewicza po sześciu latach wrócił sztandar. Jednostka będzie administrować 170-kilometrowym odcinkiem wybrzeża od Łeby po Kołobrzeg.

biznes gospodarka morska polityka pomorze porty wiadomości

04 sierpnia 2026   |   23:58   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Michał Iwański   |   Drukuj

fot. Ministerstwo Infrastruktury

fot. Ministerstwo Infrastruktury

Podstawą prawną funkcjonowania urzędu jest zarządzenie Ministra Infrastruktury z 29 lipca 2026 roku w sprawie nadania statutu. Przepisy weszły w życie 1 sierpnia. Wcześniej minister infrastruktury Dariusz Klimczak podpisał rozporządzenie umożliwiające odtworzenie jednostki.

W uroczystym otwarciu uczestniczył wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka, a także parlamentarzyści i samorządowcy z kilku powiatów. Wiceminister wskazał, że reaktywacja instytucji jest przywróceniem obecności państwa w regionie o strategicznym znaczeniu.

Zakres działania

Terytorialny zakres działania dyrektora Urzędu Morskiego w Słupsku obejmuje morskie wody wewnętrzne, morze terytorialne, wyłączną strefę ekonomiczną, morskie porty i przystanie oraz pas techniczny od południka 17°40'30" do południka 15°23'00" długości geograficznej wschodniej.

W praktyce oznacza to 170 kilometrów wybrzeża i porty w Łebie, Ustce, Darłowie i Kołobrzegu, a także Dźwirzyno i Mielno oraz przystanie rybackie położone między nimi.

Tym samym wraca podział administracji morskiej polskiego wybrzeża na trzy urzędy: w Szczecinie, Słupsku i Gdyni.

Sześć lat przerwy

Urząd Morski w Słupsku działał od 1954 roku, początkowo jako Koszaliński Urząd Morski z siedzibą w Słupsku. Został zniesiony 1 kwietnia 2020 roku decyzją ówczesnego ministra gospodarki morskiej Marka Gróbarczyka, który przedstawiał to jako element reorganizacji administracji morskiej. Kompetencje podzielono między urzędy w Gdyni i Szczecinie, a w Słupsku pozostały delegatury.

W momencie likwidacji w urzędzie pracowało około 350 osób. Większość przeszła do pracy w pozostałych urzędach i nadal pracuje w kapitanatach, bosmanatach oraz obwodach ochrony brzegu morskiego.

Decyzja o przywróceniu jednostki zapadła w 2025 roku. Pełnomocnikiem ministra do spraw utworzenia urzędu został Tomasz Bobin, wcześniej dyrektor tej instytucji w latach 2010-2016.

Termin przesuwany czterokrotnie

Odtworzenie urzędu okazało się procesem znacznie dłuższym niż jego likwidacja.

Jesienią 2025 roku mówiono o rozpoczęciu działalności 1 stycznia 2026 roku. Następnie w projekcie rozporządzenia przekazanym do uzgodnień międzyresortowych wskazano 1 kwietnia. Wiosną Ministerstwo Infrastruktury informowało, że rozpoczęcie działalności planowane jest na 1 lipca. Ostatecznie urząd ruszył 1 sierpnia.

Przesunięcia wynikały z prac legislacyjnych nad trzema aktami: rozporządzeniem zmieniającym przepisy o utworzeniu urzędów morskich i ich właściwości terytorialnej, rozporządzeniem powołującym urząd oraz zarządzeniem nadającym mu statut.

Koszt samej reaktywacji szacowano na 10 milionów złotych ponad środki przesunięte z budżetów urzędów w Gdyni i Szczecinie.

Pytanie o kadry

Najtrudniejszym elementem powrotu nie są przepisy, lecz ludzie. Po likwidacji instytucji w 2020 roku wielu specjalistów zrezygnowało z pracy w administracji morskiej i odzyskanie ich będzie trudne.

Nowy urząd powstaje na bazie dotychczasowych delegatur urzędów w Gdyni i Szczecinie, a pracownicy tych jednostek mają zostać w nim zatrudnieni. Nie rozwiązuje to jednak problemu stanowisk specjalistycznych, które przez sześć lat obsadzano gdzie indziej albo nie obsadzano wcale.

Warto przy tym odnotować, że w lipcu pracownicy Urzędu Morskiego w Gdyni protestowali, domagając się równych wynagrodzeń. Reaktywacja trzeciego urzędu nakłada się więc na napięcia płacowe w całej administracji morskiej.

Otwarte pytanie o offshore

Drugą niewiadomą jest zakres kompetencji dotyczących morskiej energetyki wiatrowej.

Jesienią 2025 roku, gdy przygotowywano rozporządzenia, nie zapadła decyzja w sprawie przekazania nowej jednostce obowiązków związanych z morską infrastrukturą offshore. Pytanie pozostaje aktualne, ponieważ obszar działania urzędu obejmuje wybrzeże, przy którym powstaje zaplecze polskiego offshore.

W Ustce budowana jest baza operacyjno-serwisowa dla morskiej farmy wiatrowej Baltica 2, z oddaniem planowanym na czwarty kwartał tego roku. Modernizowane są także porty w Łebie i Ustce. Od tego, czy urząd w Słupsku odpowiada za sprawy związane z infrastrukturą offshore, czy pozostają one w Gdyni, zależy, gdzie inwestorzy będą załatwiać część spraw.

Znaczenie dla regionu

Argumentem za przywróceniem urzędu było przybliżenie decyzji do miejsca, w którym są realizowane. Ministerstwo wskazywało, że oddalenie ośrodków decyzyjnych od ziemi słupskiej powodowało marginalizację regionu, a przywrócenie jednostki wychodzi naprzeciw postulatom mieszkańców wybrzeża środkowego.

Dla portów Pomorza Środkowego, czyli Ustki, Darłowa, Łeby i Kołobrzegu, oznacza to skrócenie procedur i możliwość dostosowania ich do warunków lokalnych. Wszystkie te porty są dziś w trakcie inwestycji, a region rozwija się również w kontekście morskiej energetyki wiatrowej.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Michał Iwański
redaktor

komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz