Solidny początek sezonu polskich żeglarzy. Dwa finały na Trofeo Princesa Sofía Mallorca

Regaty Trofeo Princesa Sofía Mallorca tradycyjnie zainaugurowały europejską część sezonu żeglarskiego i już na starcie dostarczyły istotnych odpowiedzi dotyczących formy światowej czołówki. W tegorocznej edycji, rozegranej w wyjątkowo wymagających i zmiennych warunkach atmosferycznych, reprezentanci Polski zaznaczyli swoją obecność dwoma występami w seriach medalowych, potwierdzając przynależność do ścisłej elity olimpijskich klas żeglarskich.

lifestyle morski na świecie kitesurfing windsurfing żeglarstwo sportowe wiadomości żeglarstwo

06 kwietnia 2026   |   09:58   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Kamil Kusier   |   Drukuj

fot. Sailing Energy

fot. Sailing Energy

Najlepszy rezultat w biało-czerwonych barwach osiągnęła załoga klasy 49er - Mikołaj Staniul i Jakub Sztorch (KS AZS AWFiS Gdańsk), którzy zakończyli rywalizację na wysokim, 6. miejscu. Polacy utrzymali stabilną formę przez całe regaty, a ich występ w wyścigach medalowych potwierdził dojrzałość sportową i konsekwencję w realizacji założeń taktycznych.

- Przepłynęliśmy właśnie dwa finałowe wyścigi. Pierwszy nie poszedł po naszej myśli i byliśmy szóści, ale dopłynęliśmy na całkiem dobrym trzecim miejscu w tym drugim wyścigu - podsumował Mikołaj Staniul.

Załoga podkreśla, że start na Majorce był kluczowym elementem przygotowań do nadchodzących mistrzostw świata.

– Są to ostatnie zawody przed zbliżającymi się mistrzostwami świata. Myślę, że możemy być zadowoleni z naszego performance'u. Są jakieś elementy do poprawy, ale może to dobrze, bo nie uśpi to naszej czujności. Mamy jeszcze miesiąc i wykorzystamy go jak najlepiej, żeby przygotować się do głównej imprezy sezonu – dodał Jakub Sztorch.

Zawodnicy zwrócili również uwagę na specyfikę tegorocznego formatu rywalizacji, który – ich zdaniem – nie premiował równego pływania, stanowiącego fundament ich strategii.

– Myślę, że możemy być zadowoleni. Ten format, który testowaliśmy w tym roku na Palmie, nie wynagradza równego pływania, a to było nasze główne założenie na te regaty, więc jest okej – podkreślił Jakub Sztorch.

W klasie iQFOiL kobiet do finałowej fazy rywalizacji awansowała Anastasiya Valkevich (Sopocki Klub Żeglarski), która ostatecznie zakończyła zmagania na 10. miejscu. Jej występ należy jednak ocenić pozytywnie – przez pierwsze dni regat utrzymywała się w ścisłej czołówce i była realną kandydatką do podium.

- Fajne warunki, ale niestety nie udało mi się zdobyć tym razem medalu dla Polski. To były bardzo dobre regaty, które prowadziłam trzy dni pod rząd i to jest naprawdę super w tak silnej stawce. Było parę słabszych momentów, ale czuję, że dobrze pływam, jestem szybka i to dobry sprawdzian przed mistrzostwami Europy - powiedziała zawodniczka sopockiego klubu.

Tegoroczna edycja regat na wodach Zatoki Palmy była wyjątkowo wymagająca pod względem meteorologicznym. Zmienna aura, przeplatające się wiatry odbrzeżne i bryzowe oraz okresowe występowanie silnego mistralu wymuszały na zawodnikach dużą elastyczność i precyzję w podejmowaniu decyzji taktycznych.

– Świetne warunki, jakkolwiek bardzo trudne i zmienne. Mieliśmy przez kilka dni bardzo mocny "mistral", który słabł i ponownie się wzmagał, więc warunki były rzeczywiście wymagające. To początek europejskiej rywalizacji we wszystkich olimpijskich klasach. Teoretycznie to początek sezonu, choć zawodnicy tak naprawdę rywalizują przez cały rok. W Europie są to jednak pierwsze duże regaty, w których uczestniczymy – powiedział Tomasz Holc, prezes Polskiego Związku Żeglarskiego.

W regatach udział wzięło ponad 1200 zawodników i ponad 800 załóg z 62 krajów, rywalizujących we wszystkich dziesięciu olimpijskich konkurencjach. Skala wydarzenia oraz poziom sportowy sprawiają, że Trofeo Princesa Sofía pozostaje jednym z najważniejszych punktów odniesienia na początku sezonu.

Tuż za czołową dziesiątką uplasowało się kilku reprezentantów Polski. Najbliżej awansu do serii medalowej byli m.in. Jan Marciniak (12. miejsce w Formula Kite mężczyzn), Julia Damasiewicz (12. miejsce) i Izabela Satrjan (13. miejsce) w Formula Kite kobiet, a także Agata Barwińska (12. miejsce w ILCA 6). W klasie 49erFX Gabriela Czapska i Hanna Rajchert zajęły 16. miejsce, natomiast Aleksandra Melzacka i Sandra Jankowiak uplasowały się na 17. pozycji. W klasie 470 duet Agnieszka Skrzypulec-Szota i Szymon Wierzbicki zakończył rywalizację również na 17. miejscu.

Podsumowując występ reprezentacji, trener główny PZŻ Piotr Myszka podkreślił znaczenie rywalizacji na tak wysokim poziomie sportowym.

- Zakończyliśmy regaty na Majorce. Można powiedzieć, że zakończyły się dla nas dwoma finałami, w których wystartowali nasi zawodnicy. W klasie 49er Kuba z Mikołajem zajęli szóste miejsce – zaznaczył Piotr Myszka. - W klasie iQFOiL mieliśmy jedną zawodniczkę, Anastasiyę, która zakończyła rywalizację na dziesiątym miejscu. Trochę szkoda, że nie udało się utrzymać pozycji medalowej, zwłaszcza w jej przypadku, ale trzeba pamiętać, że była to bardzo mocno obsadzona impreza. Wszyscy chcieli się sprawdzić. Jednym się udało, innym trochę mniej, ale najważniejsze, że nasi zawodnicy mieli okazję rywalizować z najlepszymi i zobaczyć, jak wypadają na tle innych krajów.

Szkoleniowiec wskazał również na kluczowy moment sezonu, który nadchodzi już w najbliższych tygodniach.

- Przed nami najważniejsze imprezy mistrzowskie. W maju odbędą się mistrzostwa Europy i świata w praktycznie wszystkich klasach. To ostatni moment na ewentualne korekty. Teraz najważniejsze będzie doszlifowanie formy - podkreślił Piotr Myszka.

Na uwagę zasługuje także postawa młodszych zawodników, którzy coraz śmielej zaznaczają swoją obecność na arenie międzynarodowej.

- Widać, że młodzież się rozwija i pracuje nad tym, aby każdy start i każde okrążenie znaku realizować jak najlepiej. Zawodnicy solidnie przepracowali zimę, a te regaty były dla nich ważnym sprawdzianem i możliwością zobaczenia, jak wygląda rywalizacja z najlepszymi na świecie – powiedział Paweł Kołodziński, trener koordynator grup młodzieżowych PZŻ. - Cieszy mnie, że pojawiły się dobre momenty. Warto wyróżnić Ewę Lewandowską i Annę Zwarę, które zakwalifikowały się do złotej grupy w klasie 49erFX. To było solidne wejście na ten poziom rywalizacji. Nie wszystkie wyścigi udało się utrzymać w czołówce, ale to właśnie są doświadczenia, które budują na przyszłość i są ważne w kontekście przygotowań do kolejnych sezonów.

Kolejnym przystankiem dla polskiej kadry będzie French Olympic Week w Hyères (18–25 kwietnia), drugi etap cyklu Sailing Grand Slam. Dla zawodników będzie to kolejna okazja do weryfikacji formy przed najważniejszymi regatami sezonu.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Kamil Kusier
redaktor naczelny

komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz