Roboty z Piorunami i polski materiał wybuchowy. Łukasiewicz przechodzi od badań do dostaw

Niemal 70 proc. projektów, które Sieć Badawcza Łukasiewicz wybrała w 2026 r. do finansowania ze środków publicznych, dotyczy obronności, bezpieczeństwa lub technologii podwójnego zastosowania; dwa lata temu było to nieco ponad 10 proc. Na MSPO 2026 w Kielcach Sieć pokazuje efekty tej zmiany: roboty zwiadowcze Tarantula, które jesienią trafią do Agencji Uzbrojenia, ciężką platformę HUNTeR stawiającą zdalnie miny przeciwpancerne, zestaw Piorun na bezzałogowym podwoziu oraz materiał wybuchowy w całości oparty na polskich technologiach. Dla krajowego przemysłu zbrojeniowego to sygnał, że największa polska sieć instytutów badawczych staje się dostawcą gotowych produktów, a nie tylko partnerem naukowym.

biznes drony edukacja inwestycje przemysł zbrojeniowy sprzęt i technologie wiadomości

08 września 2026   |   13:46   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Kamil Kusier   |   Drukuj

fot. Sieć Badawcza Łukasiewicz

fot. Sieć Badawcza Łukasiewicz

Siedemdziesiąt procent na obronność

Łukasiewicz przedstawia to jako przejście od partnerstw strategicznych, zawieranych w ostatnich dwóch latach z wiodącymi spółkami zbrojeniowymi, do umów na konkretne produkty, spółek celowych i dostaw dla Sił Zbrojnych RP. Środki publiczne mają iść tam, gdzie jest zdefiniowany odbiorca, możliwość uruchomienia produkcji i perspektywa sprzedaży w kraju lub za granicą.

- Przechodzimy od deklaracji do wdrożeń. Współprace budowane przez ostatnie dwa lata zaowocowały umowami na konkretne produkty i technologie - mówi dr Hubert Cichocki, prezes Centrum Łukasiewicz.

Prezes argumentuje, że praca z biznesem już na wczesnym etapie badań skraca czas projektowania i ogranicza ryzyko inwestycyjne, co dla przemysłu oznacza oszczędności i wyższe marże. Ten sam model ma otworzyć polskim firmom dostęp do nowych rynków i zwiększyć krajowy udział w łańcuchach dostaw.

Tarantula jesienią w wojsku, HUNTeR z minami Belmy

Najbardziej konkretne są bezzałogowce lądowe. Pierwsze roboty zwiadowcze PIAP Tarantula trafią tej jesieni do Agencji Uzbrojenia; w Kielcach są pokazywane publicznie po raz pierwszy. Ciężka platforma HUNTeR została zintegrowana z produktami bydgoskiej Belmy i może zdalnie miotać miny przeciwpancerne. Mobilny system ASBOP-Perkun łączy przenośny zestaw przeciwlotniczy Piorun z bezzałogową platformą IBIS; Łukasiewicz i CRW Telesystem-Mesko mają powołać spółkę do rozwoju tego systemu, który został zintegrowany z platformami bezzałogowymi do ochrony infrastruktury krytycznej. Według Sieci żaden z tych produktów nie był dotąd prezentowany publicznie, ale platformy sprawdziły się już na ćwiczeniach z europejskimi sojusznikami.

Gen. Mieczysław Cieniuch, były szef Sztabu Generalnego WP, dziś autor ekspertyz obronnych dla Łukasiewicza, mówił przed salonem w wywiadzie dla Gazety Wyborczej, że rozwój dronów będzie coraz bardziej dynamiczny, a bezzałogowce lądowe są szczególnie ważne, bo bezpośrednio chronią życie żołnierzy i przejmują zadania najbardziej niebezpieczne, uciążliwe lub wymagające najwyższych kwalifikacji.

Materiał wybuchowy, jakiego polski przemysł jeszcze nie robił

Drugi filar oferty to chemia i energetyka. Na stoisku 4-A12 będzie próbka materiału wybuchowego opartego w całości na polskich technologiach; według Sieci krajowy przemysł nigdy dotąd nie wytwarzał takiego materiału na skalę komercyjną, co ma odpowiadać na niedobory amunicji i paliw rakietowych. Opracowywany z Wojskowym Centralnym Biurem Konstrukcyjno-Technologicznym system Air-Power ma podtrzymać działanie najważniejszych urządzeń na lotniskach i w polowych bazach wojskowych po ataku na infrastrukturę energetyczną lub jej awarii. Do tego lekkie silniki elektryczne o wysokiej gęstości mocy, zdolne napędzać hybrydowe statki powietrzne o masie do 750 kg.

Satelita, który widzi przez chmury

Na MSPO Łukasiewicz podpisze partnerstwo strategiczne z Eycore, jedną z niewielu europejskich firm z własnym satelitą radarowym na orbicie. Umowa dotyczy m.in. technologii SAR, pozwalającej obserwować Ziemię w nocy, przy zachmurzeniu i we mgle, czyli w warunkach typowych dla Bałtyku przez większość roku. Partnerstwo ma rozwijać rozpoczęty w tym roku Program Badań Kosmicznych Sieci, a na stoisku po raz pierwszy szerszej publiczności pokazany zostanie nanosatelita SPARK.

- Przestrzeń kosmiczną traktujemy także jako element pola walki przyszłości - mówi Hubert Cichocki.

Ofertę Łukasiewicza dla obronności prezes streszcza w czterech słowach: kosmos, robotyka, sztuczna inteligencja i zaawansowana chemia. Z perspektywy gospodarki morskiej najciekawsze są dwa elementy: Piorun na bezzałogowej platformie jako narzędzie ochrony infrastruktury krytycznej, do której należą porty i terminale, oraz radarowa obserwacja satelitarna, która na zachmurzonym Bałtyku jest dziś jedynym sposobem ciągłego śledzenia ruchu jednostek bez AIS.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Kamil Kusier
redaktor naczelny

komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz