Ponad 400 konstrukcji stalowych dla fundamentów Baltica 2 płynie do portu instalacyjnego. Trzy czwarte z Polski

W ramach budowy morskiej farmy wiatrowej Baltica 2 trwa rozłożona w czasie operacja logistyczna. Podczas gdy na morzu instalowane są kolejne monopale, do portu instalacyjnego w Rønne na Bornholmie płynie ponad 400 dodatkowych konstrukcji stalowych dla fundamentów. Ponad 75 proc. tych elementów pochodzi z polskich zakładów.

biznes energetyka gospodarka morska inwestycje na świecie offshore pomorze porty pracuj na morzu wiadomości

27 czerwca 2026   |   15:31   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Michał Iwański   |   Drukuj

fot. PGE Baltica

fot. PGE Baltica

Chodzi o tzw. secondary steel, czyli konstrukcje wtórne, które wyposażają fundamenty turbin, zanim te wejdą w kolejne etapy montażu. To platformy zewnętrzne, podwieszane platformy wewnętrzne, platformy do cumowania jednostek serwisowych oraz klatki anodowe. Wszystkie trafiają najpierw do portu instalacyjnego, skąd są systematycznie wysyłane na morski plac budowy i montowane na fundamentach zgodnie z harmonogramem prac.

Czym jest Baltica 2

Baltica 2 to wspólne przedsięwzięcie Polskiej Grupy Energetycznej i duńskiego Ørsted, realizowane w formule spółki, w której obaj partnerzy mają po połowie udziałów. Farma o mocy około 1,5 GW (dokładnie 1498 MW) powstaje w polskiej części Bałtyku, na wysokości Łeby i Ustki, około 40 kilometrów od brzegu, na powierzchni blisko 190 km². Złoży się na nią 107 turbin Siemens Gamesa o mocy 14 MW każda. Po uruchomieniu będzie to największa morska farma wiatrowa w Polsce i jedna z największych w Europie, zdolna pokryć zapotrzebowanie około 2,5 mln gospodarstw domowych. Decyzję inwestycyjną podjęto na początku 2025 r., a szacowane nakłady sięgają około 30 mld zł. Razem z etapem Baltica 3 farma utworzy kompleks Morskiej Farmy Wiatrowej Baltica.

Turbiny stają na fundamentach typu monopal. Łącznie powstaje ich 111: 107 pod turbiny wiatrowe i 4 pod morskie stacje elektroenergetyczne. To właśnie te liczby tłumaczą później strukturę dostaw secondary steel.

Trzy zakłady, trzy trasy

Do Rønne trafi w sumie ponad 400 konstrukcji od trzech producentów, a większość z nich powstaje w Polsce.

Ze Świnoujścia popłynie 107 podwieszanych platform wewnętrznych. Dostarcza je firma Smulders, a ich produkcja odbywa się w polskich zakładach w Żarach, skąd elementy trafiają na wybrzeże i są przygotowywane do wysyłki na Bałtyk.

Z Gdańska do portu instalacyjnego na Bornholmie trafi 111 platform do cumowania statków serwisowych oraz 111 klatek anodowych. Odpowiada za nie Grupa Przemysłowa Baltic, działająca w Gdańsku i Gdyni. Konstrukcje te zostaną zamontowane na fundamentach turbin oraz morskich stacji elektroenergetycznych.

Najdłuższą trasę pokonają zewnętrzne platformy robocze. 107 takich elementów dostarczy portugalska firma Etermar z Setúbal. To jedyny spoza Polski element tej układanki logistycznej.

Do czego służą te konstrukcje

Pozornie drobne, dodatkowe elementy stalowe są w istocie ważną częścią wyposażenia fundamentów. Podwieszane platformy wewnętrzne i zewnętrzne platformy robocze zapewniają ekipom technicznym dostęp do konstrukcji. Platformy do cumowania umożliwiają bezpieczne podejście jednostek serwisowych do monopala. Klatki anodowe to z kolei element systemu ochrony antykorozyjnej, chroniący stal przed agresywnym środowiskiem morskim przez dekady eksploatacji.

Tu wracają liczby z dostaw. Platform wewnętrznych i zewnętrznych jest po 107, bo tyle jest turbin. Platform do cumowania i klatek anodowych jest po 111, ponieważ obejmują one zarówno 107 fundamentów turbin, jak i 4 fundamenty morskich stacji elektroenergetycznych.

Polski przemysł w roli głównej

Najmocniej wybrzmiewającym wątkiem operacji jest udział krajowego przemysłu. Ponad 75 proc. dodatkowych jednostek stalowych dla fundamentów Baltica 2 pochodzi z zakładów w Polsce, co inwestorzy wskazują jako dowód dojrzałości rodzimego łańcucha dostaw.

Ulrik Lange, dyrektor zarządzający projektu Baltica 2 w Ørsted, zwrócił uwagę, że farma jest dziś w intensywnej fazie budowy, w której instalacji monopali na morzu towarzyszy precyzyjnie zgrana logistyka dostaw. Podkreślił, że szczególnie istotny jest wysoki, ponad 75-procentowy udział polskich zakładów, bo krajowy przemysł rozwija przy tym kompetencje potrzebne w kolejnych projektach morskiej energetyki wiatrowej. Bartosz Fedurek, prezes zarządu PGE Baltica, dodał, że budowa farmy to obok prac na morzu również skomplikowana logistyka komponentów, w której polskie firmy odnajdują się z powodzeniem. Uznał to za kolejny dowód gotowości krajowego przemysłu do udziału w wymagających projektach offshore wind.

Od monopali do pierwszej energii

Operacja wpisuje się w napięty harmonogram morski. Instalacja 111 monopali na Bałtyku ruszyła wiosną i ma potrwać do czwartego kwartału 2026 r. Pierwsze konstrukcje secondary steel zamontowano na monopalach na początku czerwca, a transport wszystkich elementów do portu instalacyjnego potrwa do końca sierpnia. Po dotarciu do Rønne komponenty są stopniowo wysyłane na morski plac budowy i montowane na fundamentach zgodnie z kolejnością prac instalacyjnych.

Kolejne etapy obejmą układanie kabli i montaż turbin zaplanowany na 2027 r. Zgodnie z harmonogramem pierwsza energia z Baltica 2 popłynie w pierwszej połowie 2027 r., a pełne uruchomienie komercyjne przewidziano do końca tego samego roku. Dla polskiego sektora morskiej energetyki wiatrowej, dopiero wchodzącego w fazę realizacji pierwszych dużych farm, sprawne przeprowadzenie tej operacji jest równie ważne jak same megawaty. Pokazuje bowiem, że krajowy przemysł potrafi nie tylko wyprodukować potrzebne konstrukcje, ale i dostarczyć je na czas w złożonym łańcuchu produkcji, transportu i montażu.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Kamil Kusier
redaktor naczelny

komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz