Polska w dronowej czołówce Europy. Grupa WB wśród założycieli EU-Ukraine Drone Alliance

Komisja Europejska ogłosiła skład założycielski EU-Ukraine Drone Alliance, pierwszej platformy przemysłowej łączącej europejski i ukraiński sektor bezzałogowców. W gronie osiemnastu wybranych firm, po dziewięć z Unii Europejskiej i z Ukrainy, znalazł się tylko jeden polski podmiot - Grupa WB. To nie tylko prestiż. To miejsce przy stole, przy którym będą zapadać decyzje o kierunkach rozwoju europejskich programów dronowych na najbliższe lata.

biznes drony inwestycje na świecie przemysł zbrojeniowy sprzęt i technologie wiadomości wojsko

16 lipca 2026   |   23:07   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Kamil Kusier   |   Drukuj

fot. Grupa WB

fot. Grupa WB

Listę członków-założycieli ogłoszono 15 lipca 2026 roku podczas trzeciego EU-UA Defence Industry Forum w Kijowie, w ramach szerszej inicjatywy EU-Ukraine Drone Deal. Wybrane firmy utworzą pierwszą radę aliansu, organ, który wyznaczy strategiczne kierunki współpracy i wspólne projekty między Ukrainą a państwami Unii. Pierwsze spotkanie członków zaplanowano na wrzesień w Brukseli.

Osiemnaście firm, jeden cel

Nabór członków-założycieli Komisja Europejska otworzyła 5 maja 2026 roku, a aplikacje przyjmowano do 25 maja. Kryteria były jasne: udokumentowane doświadczenie w sektorze dronów obronnych i systemów antydronowych, status podmiotu prawnego niekontrolowanego przez państwa trzecie oraz zgodność z unijnymi środkami ograniczającymi. Z puli kandydatów wyłoniono wąskie grono.

Stronę europejską reprezentują: chorwacka ORQA, hiszpańska Indra Group, włoskie Fincantieri, polska WB Electronics z Grupy WB, szwajcarsko-europejski Destinus, francuski Delair, fińskie RSI Europe, duńska TERMA A/S oraz niemiecki Quantum Systems.

Ukrainę reprezentują: Skyfall Industries, Greentech Harvest, Tencore, Deviro, Vyriy Industry, Athlon Avia, TAF Industries, UFORCE oraz F-Drones.

Zestawienie mówi samo za siebie. Obok Grupy WB w radzie zasiądą giganci pokroju Fincantieri, jednego z największych koncernów stoczniowych świata, i Indry, filaru hiszpańskiego przemysłu obronnego, ale też firmy, które wyrosły wprost z wojennych doświadczeń, jak Skyfall, producent ciężkich dronów bombardujących Vampire. Grupa WB jest w tym gronie jedynym przedstawicielem polskiego przemysłu.

Drone Deal, czyli Europa uczy się od Kijowa

Alians powołała Dyrekcja Generalna Komisji Europejskiej ds. Przemysłu Obronnego i Przestrzeni Kosmicznej (DG DEFIS) w ramach inicjatywy EU-Ukraine Drone Deal. Platforma jest odpowiedzią na potrzebę szybszego rozwoju zdolności UE w obszarze systemów bezzałogowych i antydronowych z wykorzystaniem doświadczeń przemysłu i wniosków z wojny w Ukrainie.

Kontekst powstania inicjatywy jest dobrze znany również nad Bałtykiem. Powtarzające się naruszenia przestrzeni powietrznej państw członkowskich przez bezzałogowce, w tym incydenty nad lotniskami, infrastrukturą krytyczną i bazami wojskowymi w Belgii, Niemczech, Danii i Holandii, obnażyły lukę w europejskich zdolnościach wykrywania i zwalczania dronów. Odpowiedź Brukseli ma charakter systemowy: alians uzupełnia European Drone Defence Initiative oraz prowadzoną przez państwa członkowskie koalicję zdolnościową ds. dronów i systemów antydronowych, z którymi ma ściśle współdziałać.

Podczas prezentacji inicjatywy przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podkreślała, że Europa powinna czerpać z doświadczeń Ukrainy, która w latach pełnoskalowej wojny stała się światowym liderem w rozwoju i bojowym zastosowaniu bezzałogowców. Unia ma z kolei zapewnić to, czego ukraińskiemu przemysłowi brakuje najbardziej: moce produkcyjne, finansowanie i stabilną bazę przemysłową.

Logika aliansu opiera się więc na wymianie komplementarnych atutów. Ukraińskie firmy wnoszą praktyczne doświadczenie bojowe i ekstremalnie krótkie cykle innowacji, w których od pomysłu do wdrożenia na froncie mijają tygodnie, nie lata. Firmy europejskie, od startupów po koncerny, wnoszą skalę, zaplecze produkcyjne i dostęp do kapitału. Trzecim elementem układanki są użytkownicy końcowi, czyli siły zbrojne, których wymagania i wnioski z eksploatacji mają trafiać wprost do prac aliansu.

Członkowie EU-Ukraine Drone Alliance będą współtworzyć kierunki rozwoju technologii, rekomendacje dla przyszłych programów europejskich oraz rozwiązania wspierające rozwój wspólnych zdolności przemysłowych i operacyjnych. W dalszej perspektywie, według założeń Komisji, alians ma ułatwiać tworzenie spółek joint venture między firmami ukraińskimi i europejskimi, opracowywać mapy drogowe technologii, proponować standardy interoperacyjności i identyfikować słabe punkty łańcuchów dostaw.

Dlaczego WB? Dekada nad Dnieprem

Obecność Grupy WB w gronie założycieli nie jest przypadkiem ani kurtuazją wobec Warszawy. Polski producent spełnia niemal modelowo kryteria, na których zbudowano alians: łączy europejskie zaplecze przemysłowe z realną, wieloletnią obecnością w Ukrainie i dostępem do doświadczeń z pola walki.

Jak podaje spółka, Grupa WB działa w Ukrainie od 2014 roku i była jednym z pierwszych podmiotów dostarczających temu państwu systemy bezzałogowe. Flagowy bezzałogowiec rozpoznawczy FLYEYE jest wykorzystywany przez ukraińskich użytkowników od 2015 roku, a amunicja krążąca rodziny WARMATE od 2017 roku. Oba systemy pozostają w ciągłym użyciu do dziś, co oznacza, że przeszły najbardziej wymagający test, jaki może spotkać sprzęt wojskowy: lata nieprzerwanej eksploatacji w warunkach pełnoskalowej wojny, w środowisku nasyconym walką radioelektroniczną.

Od 2019 roku działa spółka WB Ukraina, która zapewnia wsparcie i prowadzi działalność produkcyjną na miejscu. To rozwiązanie o znaczeniu trudnym do przecenienia: stały kontakt z użytkownikami i produkcja w kraju objętym wojną pozwalają na bieżąco doskonalić rozwiązania w oparciu o doświadczenia z ich operacyjnego wykorzystania i rozwijać kolejne generacje systemów. Współpraca obejmuje dostawy sprzętu, kooperację z ukraińskim wojskiem i służbami oraz wspólny rozwój zaawansowanych systemów bezzałogowych.

– Wojna w Ukrainie pokazała, że rozwój systemów bezzałogowych musi opierać się na wymianie wiedzy między przemysłem i użytkownikami. EU-Ukraine Drone Alliance tworzy mechanizm pozwalający przenieść te doświadczenia na poziom europejski. Cieszymy się, że uczestniczymy w inicjatywie od samego początku – oświadczył Piotr Wojciechowski, prezes Grupy WB.

Warto zauważyć, że model, o którym mówi prezes Wojciechowski, Grupa WB stosuje w praktyce od dekady. Sprzężenie zwrotne między frontem a biurem konstrukcyjnym, które Komisja Europejska chce dziś instytucjonalizować na poziomie całej Unii, w przypadku polskiej spółki działa od czasów, gdy większość europejskiego przemysłu traktowała drony jako niszę.

Od sensora do efektora

Grupa WB należy do liderów rozwoju wielodomenowych systemów rozpoznawczo-uderzeniowych opartych o sieciocentryczną architekturę C4ISR UxS. W praktyce oznacza to, że rozwiązania spółki integrują platformy bezzałogowe, systemy zarządzania polem walki, sensory i efektory w jednolite środowisko operacyjne.

Kluczowym parametrem tej architektury jest skrócenie cyklu sensor-to-shooter, czyli czasu, jaki upływa od wykrycia celu do jego rażenia. Wojna w Ukrainie brutalnie zweryfikowała znaczenie tego wskaźnika: cele o wysokiej wartości, takie jak wyrzutnie rakiet, stacje radiolokacyjne czy stanowiska dowodzenia, pozostają w jednym miejscu przez minuty, nie godziny. Systemy, które potrafią zamknąć pętlę rozpoznanie-decyzja-uderzenie szybciej niż przeciwnik zdąży zmienić pozycję, realnie zwiększają skuteczność rażenia. To właśnie ten obszar kompetencji, obok samych platform, polski producent wnosi do prac aliansu.

Od trzydziestu lat Grupa WB projektuje i wytwarza systemy rozpoznania, dowodzenia i rażenia używane przez siły zbrojne państw NATO i Ukrainy, co czyni ją jednym z najbardziej doświadczonych graczy europejskiego rynku bezzałogowców.

Bałtycki wymiar dronowej układanki

Choć alians ma charakter ogólnoeuropejski, jego prace będą miały bezpośrednie przełożenie na bezpieczeństwo regionu Morza Bałtyckiego. To nad Bałtykiem i w jego sąsiedztwie koncentruje się znaczna część incydentów z udziałem niezidentyfikowanych bezzałogowców, które zamykały lotniska i podnosiły poziom alarmowy wokół infrastruktury krytycznej w Danii, Niemczech i innych państwach regionu. To także na Bałtyku, wokół gazociągów, kabli energetycznych i telekomunikacyjnych oraz powstających morskich farm wiatrowych, rośnie zapotrzebowanie na zdolności monitorowania i ochrony, w których systemy bezzałogowe, powietrzne, nawodne i podwodne, będą odgrywać coraz większą rolę.

Znamienna jest w tym kontekście obecność w gronie założycieli firm o kompetencjach morskich: Fincantieri, koncernu stoczniowego budującego okręty dla marynarek wojennych, oraz duńskiej TERMY, dostawcy radarów i systemów nadzoru wykorzystywanych między innymi w ochronie obszarów morskich. Sygnał jest czytelny: europejski ekosystem dronowy nie ograniczy się do domeny powietrznej, a doświadczenia ukraińskie, gdzie bezzałogowce nawodne odmieniły układ sił na Morzu Czarnym, będą przenoszone także na grunt morski.

Dla polskiego przemysłu, w tym dla firm i ośrodków skupionych wokół Trójmiasta, gdzie rozwijane są kompetencje w obszarze morskich systemów autonomicznych, obecność Grupy WB w radzie aliansu oznacza, że polski głos będzie słyszalny przy definiowaniu przyszłych programów europejskich, również tych z komponentem morskim.

Od deklaracji do konkretów. Zegar tyka do września

Najbliższe miesiące zweryfikują tempo prac. Wrześniowe spotkanie w Brukseli ma zainaugurować prace pierwszej rady. Według założeń Komisji Europejskiej jeszcze w 2026 roku platforma ma skupić wokół siebie firmy, instytucje rządowe, producentów, deweloperów i poligony testowe z UE i Ukrainy, a do 2027 roku doprowadzić do uruchomienia wspólnych przedsięwzięć przemysłowych, opracowania map drogowych technologii i propozycji standardów interoperacyjności.

Stawka jest wysoka. Europa, która przez lata obserwowała rewolucję dronową z dystansu, próbuje dziś nadrobić zaległości w tempie narzuconym przez wojnę u swoich granic. EU-Ukraine Drone Alliance jest pierwszą próbą zinstytucjonalizowania tej pogoni na poziomie przemysłowym. Fakt, że w osiemnastoosobowym gronie rozdającym karty znalazła się polska firma, która na ukraińskim poligonie doświadczeń jest obecna od ponad dekady, to jedna z lepszych wiadomości dla krajowego przemysłu obronnego w tym roku.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Kamil Kusier
redaktor naczelny

komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz