PERN zbuduje cztery zbiorniki dla saudyjskiego Aramco. Magazyny paliw pod znakiem bezpieczeństwa dostaw

PERN podpisał z Aramco Fuels Poland – spółką hurtową należącą do saudyjskiego giganta Saudi Aramco – wieloletnią umowę na usługi magazynowania paliw w kilku bazach w Polsce. W jej ramach do 2028 r. powstaną cztery nowe zbiorniki. Rozbudowa pojemności ma zwiększyć odporność krajowego systemu paliwowego w czasie, gdy kierunki dostaw ropy i paliw zmieniają się szybciej niż kiedykolwiek.

biznes energetyka inwestycje pomorze pracuj na morzu trójmiasto wiadomości

27 czerwca 2026   |   11:35   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Kamil Kusier   |   Drukuj

fot. PERN

fot. PERN

Umowę podpisali ze strony PERN prezes Daniel Świętochowski i wiceprezes Marcin Giemza, a ze strony Aramco Fuels Poland (AFP) prezes Jarosław Kobus oraz wiceprezesi Michał Kawczyński i Mohammed Al Kaki. Jak wskazują obie spółki, dodatkowe pojemności magazynowe AFP w systemie PERN pozwolą lepiej planować operacje logistyczne i zarządzać zapasami obowiązkowymi, a także zwiększą stabilność dostaw i poprawią odporność systemu na zmiany popytu oraz zakłócenia logistyczne. Kontrakt rozszerza dotychczasową współpracę obu podmiotów w obszarze logistyki i magazynowania paliw.

Cztery zbiorniki do 2028 roku

Sednem porozumienia jest budowa przez PERN czterech nowych zbiorników w kilku bazach paliw na terenie kraju, z terminem realizacji w 2028 r. Dla AFP to przede wszystkim większa elastyczność łańcucha dostaw, dla całego rynku – kolejny element zabezpieczenia ciągłości zaopatrzenia w paliwa.

Prezes PERN Daniel Świętochowski podkreślił, że kontrakt opiera się na wspólnym rozumieniu potrzeb polskiego rynku i odpowiedzialności za ciągłość dostaw, a rozbudowa infrastruktury magazynowej zwiększy możliwości operacyjne systemu w sytuacji rosnącego znaczenia infrastruktury paliwowej dla bezpieczeństwa energetycznego. Prezes AFP Jarosław Kobus zwrócił z kolei uwagę na wieloletni, partnerski charakter współpracy obu firm i dobrą znajomość rynku, dzięki którym – jak ocenił – rozbudowa pojemności pozwoli skuteczniej odpowiadać na potrzeby rynku paliw w Polsce.

Dlaczego saudyjska spółka magazynuje paliwa w Polsce

Żeby zrozumieć wagę umowy, warto przypomnieć, czym jest jej drugi sygnatariusz. Aramco Fuels Poland to polska spółka, w której 100 proc. udziałów posiada Saudi Aramco – największy producent ropy na świecie. Podmiot powstał poprzez wydzielenie działalności hurtowej z dawnej Lotos Paliwa, sprzedanej Saudyjczykom w ramach środków zaradczych nałożonych przez Komisję Europejską przy fuzji Orlenu z Grupą Lotos w 2022 r. AFP zajmuje się dziś hurtową sprzedażą gotowych paliw z wykorzystaniem ogólnopolskiej sieci baz magazynowych.

Saudyjska obecność na polskim rynku paliw sięga jednak głębiej. Saudi Aramco posiada również 30 proc. udziałów w Rafinerii Gdańskiej (pozostałe 70 proc. należy do Orlenu) i na mocy długoterminowych kontraktów zawartych przy fuzji odpowiada za dostarczanie znaczącej części ropy – sięgającej około 45 proc. zapotrzebowania zintegrowanej Grupy Orlen. Dla podmiotu o takiej skali własne, elastyczne pojemności magazynowe w Polsce to nie wygoda, lecz warunek sprawnego działania na rynku, na którym jedna trzecia konsumowanych paliw pochodzi z importu.

Magazyny w cieniu cieśniny Ormuz

Sformułowanie z komunikatu o „zmieniających się kierunkach dostaw" nabiera w obecnych realiach bardzo konkretnego znaczenia. Wiosną i latem 2026 r. eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie i okresowe utrudnienia w żegludze przez cieśninę Ormuz – jeden z najważniejszych szlaków naftowych świata – wymusiły na eksporterach i odbiorcach poszukiwanie alternatywnych tras. Jak wskazują analitycy rynku, saudyjska ropa kierowana była m.in. ropociągiem Petroline (Wschód–Zachód) do portu Janbu nad Morzem Czerwonym, z pominięciem newralgicznej cieśniny.

W takim otoczeniu rozbudowa krajowych pojemności magazynowych staje się formą polisy ubezpieczeniowej. Im więcej paliwa można przechować w kraju, tym mniejsza wrażliwość systemu na przejściowe szoki podażowe i zakłócenia w odległych punktach łańcucha dostaw. Należy zaznaczyć, że to interpretacja kontekstu rynkowego, a nie oficjalne uzasadnienie spółek – obie ograniczyły się w komunikacie do języka odporności i bezpieczeństwa dostaw. Kierunek jest jednak czytelny: magazynowanie paliw przestało być wyłącznie kwestią logistyki, a stało się elementem bezpieczeństwa państwa.

Część szerszego programu PERN

Umowa z AFP wpisuje się w szerszy program inwestycyjny, który PERN realizuje w obszarze infrastruktury magazynowej i logistycznej. W marcu spółka podpisała umowę na budowę zbiornika o pojemności 33 tys. m³ w Bazie Paliw w Koluszkach, a wkrótce planuje analogiczny kontrakt na zbiornik 33 tys. m³ w Kawicach. Trwa też postępowanie na kolejny zbiornik w Koluszkach – tym razem o pojemności 24 tys. m³ pod benzyny. W fazie projektowania jest siedem zbiorników o łącznej pojemności blisko 250 tys. m³ w różnych bazach w kraju; wykonawców PERN chce wyłonić jeszcze w tym roku.

Równolegle spółka modernizuje infrastrukturę przesyłową i zwiększa elastyczność systemu transportu paliw. W maju do użytku oddano masowy front kolejowy w Nowej Wsi Wielkiej, umożliwiający jednoczesny przeładunek 36 wagonów-cystern. Inwestycja dwukrotnie zwiększyła możliwości tej bazy i uczyniła z obiektu pod Bydgoszczą jeden z największych i najnowocześniejszych węzłów logistycznych paliw w kraju.

Drony nad infrastrukturą krytyczną

Na osobną uwagę zasługuje wątek, który w komunikacie pojawia się niemal mimochodem, a dla Pomorza i całego sektora ma rosnące znaczenie: PERN inwestuje w rozwiązania wspierające bezpieczeństwo infrastruktury, w tym systemy antydronowe w bazach paliw. To odpowiedź na realny, narastający w ostatnich latach problem – bazy paliw, rurociągi i terminale należą do infrastruktury krytycznej, a bezzałogowe statki powietrzne stały się narzędziem zarówno rozpoznania, jak i potencjalnego sabotażu. Włączenie ochrony antydronowej do programu rozbudowy magazynów pokazuje, że bezpieczeństwo energetyczne jest dziś rozumiane szeroko: nie tylko jako dostępność paliwa, lecz także jako fizyczna odporność infrastruktury, w której jest ono przechowywane.

Cztery zbiorniki dla Aramco są więc tylko jednym z elementów większej układanki – budowanej w przekonaniu, że w niespokojnym otoczeniu geopolitycznym o sile systemu paliwowego decyduje nie tylko to, skąd płynie ropa, ale i to, ile paliwa potrafimy bezpiecznie zmagazynować u siebie.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Kamil Kusier
redaktor naczelny

komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz