Ministerstwo Obrony Narodowej powołało zespół ds. programu Orka. To ostatni etap pozyskania okrętów podwodnych?

Ministerstwo Obrony Narodowej uruchomiło prace Zespołu Zadaniowego ds. pozyskania okrętów podwodnych z programu Orka. Organ ten ma przygotować rekomendacje dla Rady Ministrów w sprawie wyboru partnera rząd–rząd i modelu wdrożenia nowej generacji jednostek podwodnych. Równolegle resort rozesłał do uczestników postępowania dodatkowe zapytania RFI. Tym razem kluczowe pytania dotyczą transferu technologii do polskiego przemysłu obronnego oraz rozwiązań pomostowych, które mają zapewnić Marynarce Wojennej ciągłość działania do czasu dostarczenia nowych jednostek.

biznes inwestycje marynarka wojenna polityka przemysł stoczniowy przemysł zbrojeniowy wiadomości

02 października 2025   |   08:18   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Kamil Kusier   |   Drukuj

fot. Kamil Kusier / Gazeta Morska

fot. Kamil Kusier / Gazeta Morska

Kto jest w grze o okręty podwodne dla Polski?

Zapytania skierowano do sześciu państw i koncernów stoczniowych, które wcześniej zgłosiły swoje oferty: Francji (Naval Group), Hiszpanii (Navantia), Korei Południowej (Hanwha Ocean/DSM), Niemiec (ThyssenKrupp Marine Systems), Szwecji (Saab Kockums) oraz Włoch (Fincantieri).

Każdy z potencjalnych partnerów został poproszony o szczegółowe informacje dotyczące zakresu transferu technologii, mechanizmów współpracy przemysłowej i potencjalnych inwestycji w polskie zakłady.

Transfer technologii – fundament suwerenności

Transfer technologii jest warunkiem sine qua non programu Orka. Obejmuje nie tylko montaż czy offset, ale przede wszystkim budowę zdolności do pełnego cyklu obsługi MRO (maintenance, repair, overhaul) w Polsce. To klucz dla rozwoju polskich stoczni wojennych i zaplecza serwisowego Marynarki Wojennej RP.

Bez realnych gwarancji w tym zakresie program stanie się jedynie zakupem jednostek, a nie inwestycją w przemysłową i militarną samodzielność.

Luka podwodna i rozwiązania tymczasowe

Drugim filarem RFI są zdolności pomostowe. Polska dysponuje dziś jedynie przestarzałym ORP „Orzeł”, a budowa nowych jednostek potrwa co najmniej kilka lat. Aby nie dopuścić do powstania „czarnej dziury” w zdolnościach podwodnych, MON bada trzy scenariusze:

  • pozyskanie używanych jednostek z flot sojuszniczych,
  • wynajem okrętów na okres przejściowy,
  • przyspieszone dostawy pierwszych egzemplarzy z linii produkcyjnych wybranego oferenta.

Każde z tych rozwiązań oznacza dodatkowe koszty, ale brak decyzji grozi utratą wyszkolenia i ciągłości operacyjnej.

Wyścig z czasem? Polska czeka niemal 30 lat

Zespół Zadaniowy działa w trybie pilnym. Według harmonogramu medialnego rekomendacje mogą być gotowe jeszcze w tym roku, a rozmowy międzyrządowe rozpoczną się w 2026. Każdy miesiąc zwłoki to ryzyko dalszego pogłębienia się luki w zdolnościach podwodnych.

Jednocześnie wybór partnera będzie miał znaczenie nie tylko militarne, ale także polityczne i przemysłowe. To decyzja, która na dekady określi, z kim Polska zwiąże swoją przyszłość w obszarze podwodnej obrony.

Modernizacja Marynarki Wojennej RP na dzisiaj i na jutro

Program Orka to nie tylko zakup jednostek, ale szansa na głęboką modernizację całej polskiej gospodarki morskiej. Przemysł stoczniowy powinien już dziś aktywnie formułować swoją ofertę i wskazywać, gdzie może przejąć kompetencje od partnera zagranicznego.

Wartość programu mierzy się nie tylko w miliardach euro, ale w zdolności do zatrzymania technologii i ludzi w Polsce. Jeśli transfer zostanie ograniczony do minimum, Orka stanie się kontraktem importowym. Jeśli jednak MON zdoła wynegocjować realne włączenie polskich zakładów, możemy mówić o przełomie dla całego sektora morskiego i rozwoju polskiego przemysłu stoczniowego z PGZ Stocznią Wojenną w Gdyni na czele.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Kamil Kusier
redaktor naczelny

komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz