Kapitan Jan Pinkiewicz upamiętniony w gdyńskiej Alei Żeglarstwa Polskiego
Wołyń, partyzantka, mundur oficera Marynarki Wojennej, a potem dziesiątki tysięcy mil pod kilem: od Operacji Żagiel po arktyczne szlaki śladami polskich marynarzy. Życiorys kapitana Jana Pinkiewicza brzmi jak scenariusz filmu przygodowego, a był biografią jednego z najbarwniejszych żeglarzy w dziejach Gdyni. W niedzielę, 21 czerwca, podczas Święta Morza, jego nazwisko na stałe wpisało się w gdyńską Aleję Żeglarstwa Polskiego.
historia lifestyle morski pomorze żeglarstwo lodowe żeglarstwo sportowe trójmiasto wiadomości żeglarstwo żeglarstwo rekreacyjne22 czerwca 2026 | 18:19 | Źródło: Gazeta Morska | Opracował: Kamil Kusier | Drukuj

fot. Magda Śliżewska / gdynia.pl
W gronie ikon polskiego jachtingu
Niedzielne popołudnie zgromadziło przy gdyńskiej Alei Żeglarstwa Polskiego przedstawicieli Marynarki Wojennej, środowisko żeglarskie, przyjaciół kapitana oraz jego córkę, Jarmiłę Ulatowską. Miasto reprezentował Tadeusz Szemiot, przewodniczący Rady Miasta Gdyni. Zgodnie z tradycją tego miejsca tablicę poświęcił o. Edward Pracz, duszpasterz ludzi morza, a goście złożyli pod nią kwiaty.
Przewodniczący Rady Miasta nie szczędził słów uznania. Nazwał Pinkiewicza tytanem polskiego i gdyńskiego żeglarstwa, współtwórcą klubu Kotwica, wybitnym żeglarzem oceanicznym i wzorem do naśladowania dla kolejnych pokoleń.
Osobisty rys nadała uroczystości córka kapitana. Przypomniała, że upamiętnienie dotyczy nie tylko ojca, lecz także matki, która prowadziła klubową kronikę i własnoręcznie tkała proporce. Każdy jacht otrzymywał osobny, z godłem Orła Białego na czerwonym tle i nazwą jednostki, a każdy z nich był odrębnym tkackim dziełem jej matki.
Tego samego dnia wręczono również Żeglarskie Puchary 100-lecia Gdyni. Towarzyszące im regaty rozegrano w czterech klasach: Yardstick, KWR, ORC A oraz ORC B.
Od Wołynia do Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej
Jan Pinkiewicz urodził się 18 marca 1929 roku w Brodach, na terenie dzisiejszej Ukrainy. Jego rodzina zginęła podczas rzezi wołyńskiej. Sam przyłączył się do partyzantki radzieckiej, a po przesunięciu się frontu wstąpił do I Armii Wojska Polskiego. Po kursie oficerskim trafił do Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej w Gdyni i z Marynarką Wojenną związał się na całe życie, kończąc służbę w stopniu komandora.
To właśnie w mundurze rozpoczęła się jego żeglarska droga. Pierwsze mile zdobywał w Ośrodku Szkolenia Żeglarskiego Marynarki Wojennej w Gdyni, a od 1958 roku w Jacht Klubie Morskim, dzisiejszym Jacht Klubie Marynarki Wojennej Kotwica. Był jego współzałożycielem, później komandorem, a wreszcie komandorem honorowym. Współtworzył także Gdański Okręgowy Związek Żeglarski, obecnie Pomorski Związek Żeglarski, w którym pełnił funkcję wiceprezesa.
Wielkie rejsy oceaniczne
Prawdziwą sławę przyniosły Pinkiewiczowi rejsy dalekomorskie. W 1976 roku dowodził Hetmanem w rejsie do Stanów Zjednoczonych na Operację Żagiel. W 1989 roku poprowadził Jana z Kolna w trwającym siedem miesięcy rejsie do Australii, a w 1992 roku stanął za sterem Kogi III w Columbus Regatta.
Najwyższe uznanie zyskał rok później. W 1993 roku poprowadził Dar Świecia na morza arktyczne, śladami walk polskich marynarzy z czasów II wojny światowej. Za ten rejs odebrał Srebrny Sekstant, główną nagrodę honorową konkursu Rejs Roku. Był też świetnym regatowcem, a wśród jego wyróżnień znalazł się między innymi Medal za Szczególne Zasługi dla Żeglarstwa Pomorskiego.
Kapitan Pinkiewicz zmarł 4 lutego 2023 roku w wieku 93 lat.
Aleja, która wciąż rośnie
Aleja Żeglarstwa Polskiego to jedno z wyjątkowych miejsc na żeglarskiej mapie Gdyni. Istnieje od 2012 roku, a powstała z inicjatywy Polskiego Związku Żeglarskiego, Pomorskiego Związku Żeglarskiego, miasta Gdyni oraz Ligi Morskiej i Rzecznej. Wśród upamiętnionych w niej postaci są między innymi Krystyna Chojnowska-Liskiewicz, pierwsza kobieta, która samotnie opłynęła świat, wybitny regatowiec Zygfryd Perlicki oraz jeden z ojców polskiego żeglarstwa, Otton Weiland.
Tablica kapitana Jana Pinkiewicza dołącza do tego grona jako kolejny rozdział historii, którą tworzyli ludzie łączący służbę morską z pasją żeglowania.
Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!
Kamil Kusier
redaktor naczelny
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz
zobacz też
Samobójstwo według SB, zabójstwo według Solidarności. IPN szuka odpowiedzi po 43 latach
IX Motocyklowy Rajd Piaśnicki 12 września. Motocykliści oddadzą hołd ofiarom zbrodni w Lasach Piaśnickich
Donald Tusk na Westerplatte: Równie ogłuszająca jak salwy ze Schleswiga-Holsteina była samotność polskich żołnierzy
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz na Westerplatte: Nigdy więcej Polski, która miała tylko odwagę
Prezydent RP Karol Nawrocki na Westerplatte: Pamięć o 1 września wymaga prawdy i odpowiedzialności
1 września 1939 roku Niemcy zaatakowały Polskę. Westerplatte, Bałtyk i pamięć, której nie wolno nam stracić
Odkrywcy. Bez Barier. Pod koniec sierpnia dzieci z niepełnosprawnościami odkryją świat dinozaurów w Redzie
Trzeci Wicher w dziejach polskiej floty. Dlaczego okręty dziedziczą imiona poprzedników
Jacht polskich harcerek stoi w Kłajpedzie. Historia Grażyny, pierwszej żeńskiej jednostki pełnomorskiej
Hiszpania przygotowuje się do wielkiego jubileuszu żaglowca szkolnego Juan Sebastián de Elcano
REKLAMA
REKLAMA