Dar Młodzieży na wielkiej paradzie w Nowym Jorku. Nad jego następcą zbierają się chmury
Setki tysięcy widzów nad rzeką Hudson, największe żaglowce świata z 20 państw i biało-czerwona bandera w sercu Nowego Jorku - 4 lipca 2026 roku „Dar Młodzieży" wziął udział w Międzynarodowej Paradzie Żaglowców (International Parade of Sail), wieńczącej obchody 250. rocznicy podpisania Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych. Uroczystość zbiegła się z 44. rocznicą pierwszego podniesienia bandery na polskiej fregacie. Nad tym morskim świętem unosi się jednak pytanie o przyszłość: sam rektor UMG przyznaje, że to być może ostatni transatlantycki rejs zasłużonej jednostki, a przetarg na jej następcę właśnie zakończył się niepowodzeniem.
biznes edukacja gospodarka morska inwestycje przemysł jachtowy przemysł stoczniowy trójmiasto wiadomości żeglarstwo05 lipca 2026 | 19:00 | Źródło: Gazeta Morska | Opracował: Michał Iwański | Drukuj

fot. Bogdan Klich / X
Parada, jakiej Hudson dawno nie widział
Widowisko rozpoczęło się po godzinie 10:00 czasu lokalnego i poprowadziło od mostu Verrazano-Narrows, obok Statuy Wolności, aż po most Jerzego Waszyngtona. Na liczącej około 16 mil morskich trasie zaprezentowały się największe żaglowce świata oraz okręty wojenne z dwudziestu państw, a dodatkową atrakcją był pokaz akrobacyjny pilotów Blue Angels z Marynarki Wojennej USA. Wśród żaglowców nie zabrakło polskiej fregaty szkolnej z Gdyni.
Na pokładzie „Daru Młodzieży" znaleźli się przedstawiciele Uniwersytetu Morskiego w Gdyni: rektor prof. dr hab. inż. kpt. ż.w. Adam Weintrit, przewodniczący Rady Uczelni Sławomir Kalicki oraz dyrektor Działu Armatorskiego i Praktyk Morskich kpt. ż.w. Dariusz Jellonnek, a także ponad stu studentów-praktykantów wraz z załogą. Dla uczelni był to podwójny jubileusz - kulminacja amerykańskich obchodów 250-lecia niepodległości oraz 44. rocznica podniesienia biało-czerwonej bandery, która po raz pierwszy załopotała na „Darze Młodzieży" 4 lipca 1982 roku. Po zakończeniu parady fregata zacumowała przy Manhattan Cruise Terminal (Pier 91), gdzie od 5 do 7 lipca jest udostępniona zwiedzającym.
„Być może ostatni taki rejs"
Rektor Weintrit nie krył, że udział w nowojorskiej paradzie ma dla najstarszej polskiej uczelni morskiej znaczenie szczególne. Przypomniał, że dokładnie pół wieku wcześniej, podczas obchodów 200-lecia niepodległości USA, w podobnym rejsie uczestniczyła załoga „Daru Pomorza" - ówczesnego statku szkolnego uczelni. Udział gdyńskiej fregaty w tegorocznej paradzie nazwał symbolem ciągłości polskich tradycji morskich, a obecność „Daru Młodzieży" w amerykańskich portach - okazją do spotkań z tamtejszą Polonią.
W jego wypowiedzi pojawił się jednak akcent, który wykracza poza świąteczny nastrój. Rektor przyznał, że być może właśnie jesteśmy świadkami ostatniego transatlantyckiego rejsu tej jednostki. To nie przypadek: „Dar Młodzieży", zwodowany w 1981 roku, służy do szkolenia przyszłych oficerów floty handlowej już ponad cztery dekady, a uczelnia od lat zabiega o jego następcę. Po remoncie klasowym przeprowadzonym na przełomie 2025 i 2026 roku fregata ma jeszcze zostać w eksploatacji przez około pięć lat - to jednak z natury rozwiązanie pomostowe.
Przetarg bez wiatru w żaglach. Rok 2028 pod znakiem zapytania
I tu pojawia się problem. Ogłoszony 23 kwietnia 2026 roku przetarg na zaprojektowanie i budowę następcy „Daru Młodzieży" - prowadzony w formule „zaprojektuj i wybuduj" - zakończył się bez rozstrzygnięcia. Jak wynika z doniesień, nie wpłynęła ani jedna oferta, choć liczono na zainteresowanie trójmiejskich zakładów: Remontowa Shipbuilding, CRIST oraz państwowej Grupy Przemysłowej Baltic ze Stocznią Gdańską. Termin składania ofert był zresztą wydłużany - pierwotnie do 25 maja, następnie, wobec pytań potencjalnych wykonawców, do 1 lipca. Mimo to skrzynka pozostała pusta.
Uczelnia zapowiada ogłoszenie kolejnego postępowania. Otwarte pozostają przyczyny fiaska - wskazywać można na cenę lub zakres wymagań. W zamówieniu podano kwotę 350 mln zł, choć kilka miesięcy wcześniej mówiono o przeznaczeniu na budowę żaglowca blisko 400 mln zł. Kluczowe jest jednak pytanie o kalendarz. Zgodnie z pierwotnym harmonogramem w pełni wyposażony następca miał zostać przekazany uczelni w 2028 roku, a szkolenie kadetów na nowej jednostce miało ruszyć w 2029. Brak wykonawcy na tym etapie sprawia, że dotrzymanie terminu 2028 staje się coraz mniej pewne. Pocieszające jest jedynie to, że dzięki niedawnemu remontowi „Dar Młodzieży" może pływać jeszcze kilka lat, więc bezpośredniej luki szkoleniowej na razie nie ma - ale margines czasu się kurczy.
Warto zaznaczyć, że to stan na początek lipca 2026 roku; uczelnia analizuje sytuację i przygotowuje kolejny przetarg, więc obraz może się szybko zmienić.
Jaki ma być następca
Nowa jednostka ma być bezpośrednim następcą „Daru Młodzieży" - nowoczesną, trzymasztową fregatą, nieco większą od poprzedniczki. Zgodnie ze specyfikacją jej długość całkowita z bukszprytem wyniesie około 112 metrów (wobec 108,8 m obecnej fregaty), przy powierzchni ożaglowania podstawowego minimum 3300 m² (wobec 3015 m²) i masztach sięgających 58,4 metra. Statek otrzyma napęd mechaniczno-hybrydowy o mocy około 1300 kW i prędkość do około 12 węzłów pod napędem, a także klasę lodową oraz nowoczesne systemy nawigacyjne i łącznościowe. Na pokładzie przewidziano miejsce dla 169 osób, w tym 33 członków załogi i około 120 kadetów.
Inwestycja finansowana jest ze środków budżetu państwa w ramach Programu Wieloletniego „Budowa Statków dla Uczelni Morskich w latach 2025-2029", który obejmuje żaglowiec dla Gdyni (350 mln zł) oraz jednostkę dla Politechniki Morskiej w Szczecinie. Zapowiadana od maja 2025 roku budowa nowych statków szkolnych w polskich stoczniach miała być powodem do dumy dla krajowego przemysłu. Pusty przetarg pokazuje, że droga od deklaracji do stępki bywa dłuższa, niż zakładał kalendarz.
Duma za oceanem, niepewność w kraju
Nowojorska parada przypomniała, jak silnym symbolem Polski na morzach świata pozostaje „Dar Młodzieży" - i jak mocno wpisuje się w tradycję sięgającą „Daru Pomorza". Jednocześnie fiasko przetargu pokazało, że przyszłość tej tradycji nie jest przesądzona. Najbliższe miesiące - kolejne postępowanie i decyzje uczelni oraz resortu - pokażą, czy następca zdąży wejść do służby na czas, czy też rok 2028 trzeba będzie przesunąć na późniejszą wachtę.
Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!
Michał Iwański
redaktor
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz
zobacz też
Kanada wybiera TKMS: 12 okrętów podwodnych typu 212CD i największy kontrakt zbrojeniowy w historii kraju
Dom Marynarza wraca do gry. ARP i PHH ruszają z rewitalizacją modernistycznej ikony Gdyni
Bałtycki debiut StormRidera w NATO. Dane z polskiego bezzałogowca od Grupy WB popłynęły na szczyt w Ankarze
Za miesiąc Wicher trafi na wodę. Pierwsze wodowanie Miecznika i nowy rozdział Marynarki Wojennej RP
Kopalnia soli potasowej pod Puckiem coraz bliżej. Za projektem KGHM stanął resort obrony
Grupa WB i Saab zacieśniają współpracę przy bezzałogowcach dla wschodniej flanki NATO
Energa Operator z kolejną pożyczką z KPO. Ponad 300 mln zł na cyfryzację sieci
Fundamenty farm Bałtyk 2 i 3 na półmetku. Na Bałtyku stoi już ponad 50 monopali
Druga strona Orki: inwestycje na Kaszubach i Ratownik dla Szwecji
Koniec trzydziestu lat oczekiwania? Polska podpisuje w Gdyni kontrakt na okręty podwodne z programu Orka
REKLAMA
REKLAMA