Trąby wodne nad Bałtykiem. Piękne widowisko czy rosnące zagrożenie?

Bałtyk po raz kolejny stał się sceną niezwykłego spektaklu natury. W połowie sierpnia u polskiego i duńskiego wybrzeża zaobserwowano jednocześnie kilkanaście trąb wodnych, z czego osiem powstało w tym samym czasie w jednej strefie burzowej. To jedno z najbardziej efektownych zjawisk atmosferycznych ostatnich lat w regionie.

lifestyle morski pogoda pomorze pomorze zachodnie wiadomości

24 sierpnia 2025   |   07:25   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Kamil Kusier   |   Drukuj

fot. Mariusz Jasłowski / meteo24.com.pl

fot. Mariusz Jasłowski / meteo24.com.pl

Zjawisko dobrze znane żeglarzom

Trąba wodna to wir powietrza w kształcie lejka, który łączy podstawę chmury burzowej z powierzchnią morza. Choć kojarzone głównie z tropikami, w Europie notuje się ich średnio około 160 rocznie, a Bałtyk – zwłaszcza jego południowa część – należy do miejsc szczególnie podatnych na takie zjawiska.

Dla żeglarzy i rybaków widok lejka schodzącego do tafli morza nie jest nowością, ale ich nagromadzenie, jak to obserwowane 21–23 sierpnia br., należy do rzadkości.

Dlaczego właśnie teraz?

Warunkiem powstania trąby wodnej jest kontrast termiczny – ciepła powierzchnia morza (latem Bałtyk osiąga 16–20 °C) i napływ chłodnego powietrza z północy. W takich okolicznościach nad morzem rozwijają się chmury cumulonimbus, z których mogą „zapuścić się” wiry powietrzne.

Meteorolodzy IMGW wskazują, że tegoroczne zjawiska miały miejsce po dynamicznej wymianie mas powietrza: wyżu znad Skandynawii i niżu przesuwającego się znad Niemiec ku Bałtykowi.

Coraz częściej w mediach, ale czy faktycznie częściej na morzu?

Nagrania z Międzyzdrojów, Ustki czy Darłówka obiegły media społecznościowe. Dla obserwatora lądowego to widowisko budzi respekt, a dla marynarza – realną ostrożność. Wbrew pozorom, statystyki historyczne nie wskazują na gwałtowny wzrost liczby trąb wodnych w Polsce. Od ponad wieku notuje się ich kilka rocznie. To, co zmienia obraz zjawiska, to łatwiejszy dostęp do kamer i szybkie rozpowszechnianie materiałów w sieci.

Jednak eksperci nie wykluczają, że ocieplenie klimatu i częstsze występowanie burz sprzyjających silnym zjawiskom konwekcyjnym może zwiększyć częstotliwość tego typu obserwacji w przyszłości.

Znaczenie dla żeglugi

Choć większość trąb wodnych nad Bałtykiem to formacje słabe (F0–F1 w skali Fujita, z wiatrem 90–150 km/h), mogą one stanowić poważne zagrożenie dla mniejszych jednostek. Gwałtowny wiatr, nagłe spiętrzenie fal i ograniczona widoczność to czynniki, które w krótkim czasie mogą wymknąć się spod kontroli.

Armatorzy i służby morskie powinni uwzględniać takie zjawiska w planach szkoleniowych oraz w procedurach bezpieczeństwa. Szczególne znaczenie mają tu systemy ostrzegania meteorologicznego IMGW oraz bieżące obserwacje prowadzone przez jednostki na morzu.

Widowisko, które uczy pokory

Trąby wodne nad Bałtykiem są jednocześnie przypomnieniem o sile natury i sygnałem dla branży morskiej. Choć zjawisko to w większości przypadków trwa krótko i rozprasza się po kilku minutach, w bezpośrednim kontakcie może być niebezpieczne. Dlatego, obok fascynacji i pięknych ujęć, kluczowe pozostaje odpowiedzialne podejście: monitorowanie komunikatów meteorologicznych, unikanie ryzyka i gotowość do działania.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Kamil Kusier
redaktor naczelny

galeria


komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz