Służby na lodzie. Fałszywy alarm w Swarzewie. Takie zachowanie zagraża tym, którzy naprawdę potrzebują pomocy
W Swarzewie (powiat pucki) w ostatnich godzinach prowadzono akcję ratowniczą po zgłoszeniu o dziecku, które wpadło pod lód. Na miejsce natychmiast wysłano jednostki BSR Władysławowo oraz KP PSP Puck. Na szczęście alarm okazał się fałszywy, ale sytuacja przypomina, jak niebezpieczne mogą być zamarznięte akweny i jak ważne jest zachowanie ostrożności. Strażacy i ratownicy SAR apelują, by nie lekceważyć zagrożenia lodu, nigdy nie podejmować ryzykownych działań bez odpowiedniego sprzętu i nadzoru oraz nie wzywać służb ratunkowych dla żartu – każda minuta w takich sytuacjach może decydować o czyimś życiu.
bezpieczeństwo pomorze pomorze zachodnie ratownictwo morskie straż pożarna wiadomości23 stycznia 2026 | 18:58 | Źródło: Gazeta Morska | Opracował: Kamil Kusier | Drukuj

zdjęcie ilustracyjne / fot. MSPiR SAR
- Każde zgłoszenie traktujemy poważnie. Nie oceniamy sytuacji w momencie przyjmowania informacji, czy jest prawdziwa. Naszym priorytetem jest szybka reakcja i bezpieczeństwo potencjalnej ofiary – mówi Sebastian Kluska, dyrektor MSPiR SAR. - Tym razem okazało się, że zgłoszenie było fałszywe, zabawnym w założeniu żartem dzieci i tylko dla nich zabawnym. Ale nie każdy alarm kończy się tak szczęśliwie.
Historie dzieci ratujących się w ostatnich latach pod lodem czy w wodzie pokazują, jak cienka jest granica między dramatem a tragedią. Każda minuta w akcji ratunkowej może decydować o życiu lub śmierci.
Dlatego wzywanie służb na wyrost jest nierozsądne, a w praktyce – niebezpieczne. Miejsca, w których faktycznie potrzebna jest szybka interwencja, cierpią przez nieodpowiedzialne zgłoszenia. Przykładem może być Ustka, gdzie strażacy regularnie wyjeżdżają do zgłoszeń medycznych z powodu niedoboru karetek pogotowia. Każda niepotrzebna akcja wydłuża czas reakcji tam, gdzie naprawdę chodzi o życie.
- Nie możemy pozwolić sobie na ryzyko zignorowania prawdziwego zagrożenia. Każde fałszywe zgłoszenie to zmarnowany czas i zasoby, które mogły uratować czyjeś życie – dodaje Sebastian Kluska.
Apel jest jasny: nie angażuj służb bez realnej potrzeby. - My reagujemy błyskawicznie, ty odpowiadasz za rozsądek - puentuje dyrektor MSPiR SAR.
Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!
Kamil Kusier
redaktor naczelny
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz
zobacz też
Trzy irańskie tankowce trafione, jeden na dnie. Cieśnina Ormuz wciąż zamknięta
Nowy parasol Macrona. Wysunięte odstraszanie nuklearne Francji i jego znaczenie dla sojuszników
Akcja ratownicza w porcie w Ustce. Mimo 80 minut resuscytacji mężczyzny nie udało się uratować
Polskie myśliwce przechwyciły rosyjskiego Iła-20 nad Bałtykiem. To dziesiąte takie przechwycenie w tym roku
Dzień po wstrzymaniu poszukiwań na Zatoce Puckiej odnaleziono osobę. Czynności prowadzą policja i prokuratura
Prawie 22 godziny poszukiwań na Zatoce Puckiej. Odnaleziono jednego z dwóch zaginionych
Polska przygotowuje się do przejęcia dowodzenia siłami NATO na Bałtyku w 2028 roku
Fundacja ORLEN przekazała SAR łódź ratowniczą Kajetan. Jednostka za blisko 1,2 mln zł trafiła do Łeby
Królewiec w cieniu Moskwy. Rosyjska twierdza, NATO i przyszłość bezpieczeństwa Bałtyku
Cztery akcje w cztery dni. Od tragedii w Darłówku po jacht na mieliźnie pod Łebą
REKLAMA
REKLAMA