Rekordowy załadunek samochodów na statek RO-RO
W miniony weekend w historii transportu morskiego zapisano kolejny imponujący sukces. Załoga załadowała na pokład statku typu RO-RO rekordową liczbę pojazdów. Statek o długości 100 metrów, który standardowo mieści 850 samochodów, tym razem pomieścił ich aż 857. W ten sposób pobity został dotychczasowy rekord wynoszący 855 pojazdów.
inne logistyka transport i spedycja wiadomości12 grudnia 2024 | 10:19 | Drukuj

fot. Facebook/Adampol
Załadunek odbywał się przy użyciu metody head-out-stow, polegającej na ustawiań pojazdów w równych rzędach, z parkowaniem tyłem. Taki sposób organizacji pozwala na maksymalne wykorzystanie przestrzeni ładunkowej, jednocześnie zachowując wszelkie standardy bezpieczeństwa.
- Zaznaczamy, że pobicie rekordu nie wiąże się z nagięciem jakichkolwiek zasad i przepisów. W tej kwestii nigdy nie ryzykowaliśmy i procedury bezpieczeństwa zawsze były priorytetem - informuje firma transportowa Adampol.
Obserwuj Gazetę Morską w mediach społecznościowych! X (Twitter), Facebook, Instagram, Threads, YouTube i czytaj gazetamorska.pl.
Bartosz Piątek
redaktor
galeria
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz
zobacz też
Zima na Zatoce Puckiej. Warunki lodowe, walory użytkowe i odpowiedzialne korzystanie z akwenu
Techniczne zaplecze polskiej gospodarki morskiej. Od portowych zbiorników paliwowych po kompleksową obsługę
Delfiny w Szczecinie. Niezwykłe nagranie z Mostu Pionierów w Szczecinie tuż przed Wigilią
Marynarska postawa poza służbą. Oficer Marynarki Wojennej uratował życie w Tatrach
Wspólny kurs na morze. KPH Group i Akademia Marynarki Wojennej łączą wiedzę, praktykę i media
Pierwsza nagroda im. kmdr. Macieja Janiaka wręczona na pokładzie ORP Błyskawica
Książeczki żeglarskie tracą ważność. Ważny komunikat dla marynarzy. Kto musi wymienić książeczkę żeglarską? Sprawdź
Tupot dużych stóp na końcu świata. Sezon letni na Stacji Arctowskiego rozpoczęty
Uniwersytet Morski w Gdyni oddał hołd tym, którzy odeszli na wieczną wachtę
Błogosławiony ks. kmdr ppor. Władysław Miegoń. Duchowny, który pozostał z marynarzami do końca
REKLAMA