Kapitan „Daru Młodzieży” i „Daru Pomorza” prosto z Augustowa. Wyjątkowy seans nad jeziorami

We wtorkowy wieczór, 21 lipca, w słynnym Augustowie odbył się pokaz filmu „Kapitan Mirosław Łukawski - chłopak znad Bystrego”. Krótkometrażowy film według scenariusza Barbary Ostaszewskiej, który mieliśmy przyjemność obejrzeć w królewskim mieście, jest upamiętnieniem Augustowianina, który rozpoczął swoją przygodę z żaglami na augustowskich jeziorach, a następnie został kapitanem m.in. legendarnych żaglowców „Daru Pomorza” i „Daru Młodzieży”.

edukacja lifestyle morski wiadomości żeglarstwo

22 lipca 2026   |   10:21   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Maciej Frąckiewicz   |   Drukuj

Fot. umg.edu.pl

Fot. umg.edu.pl

Projekcja filmu miała miejsce w sali widowiskowej Miejskiego Domu Kultury, należącej do Augustowskich Placówek Kultury, o godz. 18.00. Film „Kapitan Mirosław Łukawski - chłopak znad Bystrego” opowiada historię człowieka, który w wieku dwunastu lat rozpoczął swoją wielką żeglarską przygodę w Augustowie, otoczonym kilkoma jeziorami, przeciętym rzeką Nettą, a także Kanałem Bystrym oraz Kanałem Augustowskim.

Ten krótkometrażowy, amatorski film zrobiony został na skąpych materiałach archiwalnych. Były to głównie fotografie analogowe. Tym niemniej film okazał się rzeczowym, dynamicznym oraz interesującym dokumentem. W trakcie realizacji półgodzinnego obrazu przez dwoje entuzjastów - Barbarę Ostaszewską, autorkę i montażystę Michała Chilmona - projekt wsparło Miasto Augustów. Miejscowi widzowie mogli zaznajomić się z historią regionalnej postaci dzięki dynamicznemu montażowi, który dodał tej produkcji więcej "życia" i zdecydowanie wpłynął na jego przekaz, momentami wzbudzając nawet wzruszenie. Była to kolejna projekcja we współpracy z Augustowskimi Placówkami Kultury.

Służba kapitana Łukawskiego przypada na szczególny czas, kiedy władze Polski zdecydowały się na udział polskich żaglowców w międzynarodowych regatach Operacja Żagiel. To tam Polak mógł doświadczyć zwycięskiego, emocjonującego finiszu, gdy w debiutanckim starcie „Dar” pokonał najgroźniejszego rywala - bark Bundesmarine „Gorch Fock”, pięciokrotnego zwycięzcę tej imprezy.

- Jest to jedyny Augustowianin, który został komendantem na polskim żaglowcu, ambasadorze niepodległej Polski na morzach i oceanach. Zależało mi, żeby mieszkańcy Augustowa poznali sylwetkę tego wybitnego człowieka. Film wyświetlany jest również dla młodzieży w miejscowych szkół jako zachęta do pasji, jaką jest żeglarstwo, które w Augustowie ma swoją długoletnią tradycję, sięgającą okresu międzywojnia. Byli jeszcze inni mieszkańcy naszego miasta, którzy swoje zawodowe życie związali z wielką wodą, co pokazuje, że nawet Augustów ma „dostęp do morza” - mówi Barbara Ostaszewska, przewodnik turystyczny i animator kultury z królewskiego miasta.

Mirosław Łukawski - białe żagle wielką miłością

Mirosław Łukawski urodził się 5 stycznia 1946 roku w Augustowie, a w pobliżu jego domu znajdował się Kanał Bystry więc od najmłodszych lat miał styczność z wodą. Mając 12 lat zetknął się tam z żaglami, a w 1960 roku, będąc uczniem liceum, zapisał się do 24. Żeglarskiej Drużyny Harcerskiej im. Mariusza Zaruskiego, gdzie uzyskał później stopień sternika jachtowego. Podczas nabywania umiejętności i doświadczenia, uczestniczył w rejsach Czarną Hańczą (1962 rok), czy trzytygodniowym rejsie Wisłą z Warszawy nad Zalew Wiślany (1963 rok). Łukawski ogólnie był aktywnym sportowcem i przeniósł się później do Międzyszkolnego Klubu Żeglarskiego „NORD” w Augustowie, gdzie mógł mieć dostęp do bardziej profesjonalnych jachtów i zaczął uczestniczyć w różnego rodzaju regatach.

W 1965 roku dostał się do Państwowej Szkoły Morskiej w Gdyni. Miłość do wielkich żaglowców zaczęła kiełkować na dobre, od kiedy poznał na studiach kapitana Kazimierza Jurkiewicza i zetknął się z „Darem Pomorza”, na którym odbył swój pierwszy rejs, zwany potocznie „kandydatką”. Trzy lata po rozpoczęciu studiów uzyskał dyplom PSM i początkowo pływał na statkach Polskich Linii Oceanicznych. W przeciągu kilku miesięcy otrzymał kilka awansów i ze starszego marynarza stał się drugim oficerem.

Jednak regularnie gościł również na pokładach zarówno „Daru Pomorza” jak i „Daru Młodzieży”. W latach 1970-1994 brał z nimi udział w różnych rejsach, a także zawodach. Był m.in. oficerem wachtowym na „Darze Pomorza” u wspomnianego już komendanta Jurkiewicza podczas słynnych regat Operacja Żagiel w 1972 roku, gdzie polska załoga pokonała w debiucie po zaciętej walce na ostatnim etapie zawodów niemiecką jednostkę.

"Czwarta, ostatnia doba, wiatr niestety słabnie. W niedzielę 'Gorch Fock' tylko 25 mil za nami. 'Dar' w tak w ciężkiej pogodzie i słabym wietrze jest bezradny. Niemiecki bark o godz. 20. jest za rufą 'Daru' już zaledwie 5 mil. Zaczyna się wojna brasowa. Oficer wachtowy Mirosław Łukawski wpatruje się w radar i pilnuje groźnego rywala, komendant pilnuje żagli. Wszystkie trzy wachty brasami odpierają każdy meldowany ruch niemieckiego barku. W napięciu mijają godziny do 4.00 w nocy. Do mety 21 mil, a 'Gorch Fock' do nas tylko o 4, godzinę później zaledwie o 2 mile. Sytuacja staje się poważna. Niemiecki bark ostro idzie na wiatr, chce przejść przed nami tuż przy latarniowcu, chce wygrać o żagiel. 'Dar' idzie pełniej, wreszcie ostatnie brasowanie i 'Dar Pomorza' wreszcie mija latarniowiec 'Skagen'. Na pokładzie rozlega się wielki krzyk radości, 170 młodych ludzi przeżywa swoją wielką przygodę" - tak opisał ostatni etap rywalizacji tych regat fotoreporter i dziennikarz morski Henryk Kabat.

Nasz żaglowiec okazał się absolutnym zwycięzcą Operacji Żagiel '72 we wszystkich klasach i grupach statków na swojej trasie. Później Mirosław Łukawski również na „Darze Pomorza” wziął udział także w regatach Operacja Żagiel '76 w Sanach Zjednoczonych, które były częścią prawie pięciomiesięcznego rejsu. Był to ostatni rejs komendanta Kazimierza Jurkiewicza. Łukawski ze świeżo uzyskanym stopniem kapitana żeglugi małej awansował na pierwszego oficera u nowego komendanta białej fregaty Tadeusza Olechnowicza.

Łukawski był jednym głównych kandydatów do pierwszej załogi „Daru Młodzieży”. Kiedy trzymasztowa fregata została oddana do użytku, Augustowianin objął funkcję starszego oficera u komendanta Tadeusza Olechnowicza. Z kolei w latach 1989-1990 sam został komendantem tej jednostki, co było mu dane także w 1994 roku.

Kapitan z Augustowa uchodził za osobę doskonale czującą wiatr i komendanci często chcieli mieć go za swojego oficera, ponieważ uważali, że był gwarancją rzetelnej służby, dając im poczucie spokoju i bezpieczeństwa na pokładzie. Był też ceniony za skromność oraz bardzo wysoki profesjonalizm. Wykazywał również najlepsze cechy prawdziwego człowieka morza, czyli rzetelność, bezkompromisowość, marynarska wiedza oraz doświadczenie.

Jego aktywność nie ograniczała się tylko rejsów i swojej karierze był także wychowawcą wielu roczników studentów Państwowej Szkoły Morskiej, przekształconej w 1968 roku w Wyższą Szkołę Morską (obecnie Uniwersytet Morski w Gdyni). Wykładał również na kursach oficerskich w Studium Doskonalenia Kadr i Gdyńskiej Szkole Morskiej i prowadził zaawansowane szkolenia w ośrodku w Iławie.

Kapitan Mirosław Łukawski odszedł na wieczną wachtę 8 stycznia 2019 roku w wieku 73 lat, trzy dni przed tym, kiedy miał egzaminować kolejnych kandydatów na chief oficerów w Studium Doskonalenia Kadr.

- We wtorek 8 stycznia 2019 roku na wieczną wachtę odszedł kpt.ż.w Mirosław Łukawski - człowiek niezwykle ważny w historii kształcenia naszych kadr morskich ostatniego półwiecza. Dla wielu wychowanków, studentów odbywających praktyki na naszych żaglowcach, stanowił wzór oficera, kapitana, żeglarza. Marynarz w każdym calu - wiedza, kwalifikacje morskie, ale i cechy charakteru które stawiają go w szeregu prawdziwych autorytetów marynarskiej profesji. Człowiek morza najwyższej próby - czytamy w tekście pożegnalnym na stronie internetowej Uniwersytetu Morskiego w Gdyni.

Projekcja na miarę Festiwalu Filmów Żeglarskich JachtFilm

Augustowskie Placówki Kultury zapewniły we wtorek, 21 lipca, historyczną ucztę dla miłośników wiatru i wody, a tematyka krótkometrażowego filmu „Kapitan Mirosław Łukawski - chłopak znad Bystrego” kojarzy się ze znanym od wielu lat ogólnopolskim Festiwalem Filmów Żeglarskich JachtFilm. Odbywa się on regularnie od 2011 roku w różnych miejscach naszego kraju. Gościł już w takich miastach, jak Warszawa, Gdynia, Szczecin czy Katowice.

- Od kilku lat nasz festiwal cieszy się dużą popularnością i w ciągu kilkunastu lat wyrobił już sobie zadowalającą markę. Dochodzi do tego, że chętnych jest czasem więcej niż dostępnych biletów. Na przykład podczas dwóch ostatnich edycji w warszawskim kinie „Wisła” już na tydzień przed festiwalem nie można było dostać wejściówek, a sala może pomieścić około 500 osób - mówi Andrzej Minkiewicz, dyrektor i organizator festiwalu JachtFilm.

Wiadomo już, że w tym roku czeka nas kolejna edycja., która ma odbyć się w ostatni weekend listopada w warszawskim kinie Wisła. Póki co 15, edycja nie ma jeszcze skompletowanych tytułów filmowych, ale nastąpi to w najbliższym czasie.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Maciej Frąckiewicz
redaktor

komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz