Dryfujący tankowiec i flota cieni. Incydent u wybrzeży Malty w szerszym kontekście globalnej żeglugi
Na początku marca 2026 roku uwagę służb morskich w basenie Morza Śródziemnego przyciągnęła pojedyncza jednostka. Uszkodzony rosyjski gazowiec dryfujący pomiędzy Maltą a włoskimi wyspami Lampedusa i Linosa wzbudził poważne obawy zarówno władz lokalnych, jak i ekspertów zajmujących się bezpieczeństwem żeglugi.
bezpieczeństwo gospodarka morska logistyka na świecie transport i spedycja wiadomości16 marca 2026 | 15:44 | Źródło: Gazeta Morska | Opracował: Kamil Kusier | Drukuj

fot. x.com
Na pokładzie statku znajduje się około 60 tysięcy ton skroplonego gazu ziemnego oraz blisko tysiąc ton paliwa. W praktyce oznacza to, że ewentualna awaria mogłaby doprowadzić do poważnego incydentu ekologicznego w jednym z najbardziej intensywnie wykorzystywanych akwenów świata.
Według dostępnych informacji jednostka została poważnie uszkodzona na początku marca. Część źródeł wskazuje na eksplozję lub uderzenie bezzałogowych jednostek nawodnych, jednak szczegóły zdarzenia pozostają niejasne. Załoga została ewakuowana, a statek przez pewien czas dryfował bez obsługi.
Malta wprowadziła strefę bezpieczeństwa wokół jednostki, a monitoring prowadzony jest zarówno z powietrza, jak i z morza. W działania zaangażowane są również włoskie służby, ponieważ ewentualne skutki wypadku mogłyby objąć znaczną część regionu.
Największe obawy dotyczą scenariusza, w którym uszkodzone instalacje gazowe doprowadziłyby do eksplozji albo wycieku paliwa. Choć LNG nie powoduje tak trwałego skażenia wody jak ropa naftowa, jego gwałtowne uwolnienie w dużej ilości może wywołać pożar lub eksplozję o ogromnej sile.
Tankowiec jako element większej układanki
Incydent szybko zaczął być komentowany w szerszym kontekście tzw. „floty cieni”. To określenie funkcjonuje w żegludze od kilku lat i odnosi się do sieci tankowców wykorzystywanych do transportu ropy i gazu z pominięciem systemu sankcji oraz standardowych mechanizmów kontroli.
Zjawisko to szczególnie nasiliło się po 2022 roku, gdy sankcje na rosyjski sektor energetyczny zaczęły obejmować transport morski surowców. Aby utrzymać eksport, zaczęto wykorzystywać statki kupowane przez anonimowe spółki, często zarejestrowane w rajach podatkowych. Jednostki te zmieniają bandery, właścicieli i operatorów, co utrudnia ustalenie odpowiedzialności w razie wypadku.
Szacunki dotyczące liczebności takiej floty są bardzo różne, jednak według wielu analiz może ona obejmować nawet kilkaset tankowców operujących na całym świecie.
Część z nich to statki mające ponad dwadzieścia lat. W wielu przypadkach działają poza głównym systemem zachodnich ubezpieczeń, a ich ruch bywa trudny do śledzenia, ponieważ zdarza się wyłączanie systemów identyfikacji AIS. Do tego dochodzą przeładunki ropy na otwartym morzu, które pozwalają ukryć pochodzenie surowca.
Dla państw nadbrzeżnych oznacza to rosnące ryzyko sytuacji, w których wypadek statku może przerodzić się w poważny problem prawny i ekologiczny.
Choć termin „flota cieni” jest stosunkowo nowy, bo raptem kilkuletni, to incydenty z udziałem uszkodzonych lub dryfujących tankowców zdarzały się już wcześniej.
Eksplozja tankowca Pablo
W maju 2023 roku tankowiec Pablo eksplodował u wybrzeży Malezji. Jednostka była powiązana z transportem irańskiej ropy, który odbywał się poza oficjalnymi kanałami handlowymi.
Eksplozja doprowadziła do śmierci części załogi, a statek został poważnie uszkodzony. Przez pewien czas dryfował na morzu, zanim sytuację udało się opanować. W śledztwach zwracano uwagę na zły stan techniczny jednostki i jej skomplikowaną strukturę właścicielską.
Katastrofa tankowca Prestige
Jednym z najbardziej znanych wypadków w historii europejskiej żeglugi był rozpad tankowca Prestige w 2002 roku u wybrzeży Hiszpanii.
Statek został uszkodzony podczas sztormu i przez kilka dni dryfował na Atlantyku. Władze nie potrafiły zdecydować, czy wprowadzić go do portu, czy odholować na otwarte morze. Ostatecznie kadłub pękł, a do oceanu wyciekło ponad sześćdziesiąt tysięcy ton ropy.
Skutki katastrofy były odczuwalne przez lata. Skażeniu uległy setki kilometrów wybrzeża, a w regionie ucierpiały rybołówstwo i turystyka.
Pożar tankowca Sanchi
Innym głośnym przypadkiem był wypadek tankowca Sanchi w 2018 roku. Jednostka zderzyła się z frachtowcem na Morzu Wschodniochińskim.
Na pokładzie znajdowało się ponad sto trzydzieści tysięcy ton kondensatu naftowego. Statek płonął przez wiele dni i dryfował na otwartym morzu, zanim doszło do eksplozji i zatonięcia. W katastrofie zginęli wszyscy członkowie załogi.
Morze Śródziemne pod szczególną presją
W przypadku incydentu w pobliżu Malty szczególne znaczenie ma charakter samego akwenu. Morze Śródziemne należy do najbardziej zatłoczonych szlaków żeglugowych na świecie. Jednocześnie jest stosunkowo zamkniętym basenem wodnym, w którym wymiana wód z oceanem zachodzi znacznie wolniej niż w wielu innych regionach.
W praktyce oznacza to, że zanieczyszczenia mogą utrzymywać się tu przez długi czas. Każdy poważniejszy wyciek paliwa lub ropy szybko staje się problemem nie tylko lokalnym, lecz także międzynarodowym.
Z tego powodu władze Malty i Włoch reagowały na sytuację wyjątkowo szybko, traktując uszkodzony gazowiec przede wszystkim jako potencjalne zagrożenie dla środowiska.
Morza w cieniu globalnej polityki
Historia dryfującego tankowca u wybrzeży Malty pokazuje, że współczesna żegluga coraz częściej splata się z geopolityką. Sankcje gospodarcze, konflikty i walka o dostęp do rynków energii sprawiają, że na morzach pojawia się coraz więcej statków funkcjonujących poza tradycyjnym systemem kontroli.
Dla państw nadbrzeżnych oznacza to nowe wyzwania. Wypadek pojedynczego tankowca może dziś stać się nie tylko problemem technicznym, lecz także sprawą o wymiarze międzynarodowym.
Dryfujący gazowiec w rejonie Malty jest jednym z najbardziej widocznych przykładów tego zjawiska w ostatnich latach. Pokazuje on, jak cienka bywa granica między zwykłym incydentem morskim a potencjalnym kryzysem ekologicznym na skalę całego regionu.
Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!
Kamil Kusier
redaktor naczelny
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz
zobacz też
FRB 850 to nowa jakość ratownictwa na Bałtyku. Sebastian Kluska: To nasz Mercedes wśród łodzi
105 akcja dla życia. Lotnicy morscy znów w "Akcji Serce". Dwa transporty medyczne w ciągu doby
Kolejna skuteczna ewakuacja medyczna nad Bałtykiem. To kolejna interwencja na morskich farmach wiatrowych
Brak świadectw i uprawnień na Zalewie Wiślanym. Ryzykowny rejs zakończony powrotem do portu
Akcja ratunkowa na lodach Zatoki Botnickiej. Wspólna operacja Finlandii i Szwecji
Ciało mężczyzny odnalezione w wodach Zatoki Puckiej w pobliżu Babich Dołów w Gdyni
Ćwiczenia RAS na Karaibach. Holenderski okręt patrolowy Zr.Ms. Friesland we wspólnych ćwiczeniach z Francuzami
Ratownictwo w działaniach specjalnych. Warsztaty służb w Morskim Oddziale Straży Granicznej
Royal Navy inwestuje w bezzałogowe jednostki nawodne. Project Beehive przyspiesza budowę "Hybrid Navy"
Francuska Marine nationale zwiększa aktywność operacyjną na kilku polach działania od Morza Śródziemnego po Arktykę
REKLAMA