Zmiana kursu tankowców: geopolityka, sankcje i nowa mapa szlaków ropy naftowej

Światowe rynki żeglugowe podlegają licznym zmiennym, które wpływają zarówno na popyt na usługi przewozowe, jak i podaż dostępnych pod załadunek statków. Jednym z takich kluczowych elementów w przypadku żeglugi zbionikowcowej są wydarzenia polityczne oraz konflikty zbrojne.

biznes gospodarka morska logistyka na świecie polityka transport i spedycja wiadomości

04 stycznia 2026   |   19:23   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Radosław Marciniak   |   Drukuj

fot. Pixabay

fot. Pixabay

Z jednym z istotnych wydarzeń dla polityki światowej i bezpieczeństwa międzynarodowego mieliśmy do czynienia w związku z atakiem skoncentrowanych sił USA na Wenezuelę w sobotę 3 stycznia 2026 r. Już wcześniej określone kategorie gospodarki Wenezueli były objęte nie tylko międzynarodowymi sankcjami i przede wszystkim embargiem na wydobywaną tam ropę, ale również zarówno część terytorium tego kraju, włącznie z jeziorem Maracaibo i rzeką Orinoco oraz obszarami offshore było traktowanych jako obszar zwiększonych ryzyk wojennych (tzw. War Risks Areas). Wskazane obszary objęte były dodatkowymi składkami przez ubezpieczycieli statków morskich w przypadku poruszania się w wyznaczonych, zagrożonych obszarach.

Nocna sobotnia operacja sił USA spotęgowała tylko wcześniejsze ograniczenia w handlu morskim i żegludze w regionie, ograniczając dostęp do ładunku dla tankowców często objętych sankcjami. Sytuacja ta szczególnie dotyka segmentu najwiekszych zbiornikowców tzw. VLCC (ang. Very Large Crude Carriers), które woziły z tego kraju ropę, np. do Chin.

Wydarzenia te dodatkowo wpłyną znacząco nie tylko na globalny rynek frachtowy, ale również na utarte szlaki żeglugowe w regionie. Tuż przed amerykańskim atakiem wiele z tankowców oczekiwało w spowolnionych podróżach pod balastem, w dryfie lub na kotwicowiskach z dala od zagrożonych wenezuelskich obszarów, czekając na dyspozycje gestorów ładunków. Część znajdowała się w najważniejszym dla przeładunków ropy naftowej porcie Wenezueli - José.

Wśród nich było wiele statków już wcześniej objętych sankcjami.

Po dokonanym ataku wiele z jednostek pozostających w morzu zmieniło kurs, i tak na przykład część z nich udało się w kierunku roponośnej Nigerii, dla której zaistniałe wydarzenia staną się szansą dalszego rozwoju eksportu ropy naftowej do Chin, zastępując tym samym kierunek wenezuelski.

Aktualnie operacje przeładunkowe ropy naftowej w Wenezueli w zasadzie zamarły. Kolejne tygodnie pokażą, w jaki sposób zapowiadana transformacja południowoamerykańskiego kraju wpłynie na rynki żeglugowe.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Redakcja Gazeta Morska
użytkownik

komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz