Morska energetyka wiatrowa. Polska bierze kurs na Bałtyk

Jeszcze niedawno Polska była „białą plamą” na mapie europejskiej energetyki wiatrowej na morzu. Dziś – dzięki wejściu do gry największych światowych koncernów i strategicznym decyzjom państwa – staje się jednym z najważniejszych placów budowy offshore wind w całej Europie.

biznes energetyka gospodarka morska offshore pomorze pomorze zachodnie porty wiadomości

16 października 2025   |   13:07   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Kamil Kusier   |   Drukuj

fot. Orsted

fot. Orsted

Pierwsze turbiny mają stanąć już w połowie tej dekady. Ale prawdziwa rewolucja dopiero nadchodzi – ponad 20 gigawatów mocy do 2040 roku, tysiące miejsc pracy i miliardowe inwestycje w stocznie, porty oraz przemysł. To nie tylko energia – to przebudowa gospodarki i pozycji Polski w regionie.

Projekty, które zmienią horyzont

Polski Bałtyk podzielono na kilkanaście koncesji. Najbardziej zaawansowane są:

  • Baltic Power (ORLEN & Northland Power) – 1,14 GW, 76 turbin GE Haliade-X, start w 2026 r. Port serwisowy w Łebie, instalacyjny w Gdyni.
  • Baltica 2 i 3 (PGE & Ørsted) – razem 2,5 GW. Kluczowy projekt dla polskiej transformacji, pierwszy prąd w 2027–2028 r.
  • Bałtyk I, II, III (Equinor & Polenergia) – ponad 3 GW, start drugiej połowy dekady.
  • RWE, Iberdrola, Ocean Winds, Ørsted – kolejne podmioty już walczą o nowe koncesje w fazie II.

Łącznie: do końca dekady na polskim morzu może pracować blisko 6 GW mocy, a do 2040 r. – nawet 25–35 GW. To tyle, ile dziś produkuje kilka dużych elektrowni węglowych razem wziętych.

Prawo i pieniądze – czy fundamenty są stabilne?

Rozwój sektora umożliwiła Ustawa offshore z 2021 r., gwarantująca wsparcie dla pierwszych inwestycji. Mechanizm CfD (kontrakt różnicowy) daje stabilność cenową i przyciąga finansowanie banków.

  • Faza I – 5,9 GW już rozdysponowane.
  • Faza II – aukcje na kolejne 10–12 GW w latach 2025–2026.
  • Faza III – dalsze obszary po 2030 r., potencjał 20–30 GW.

Wyzwaniem pozostaje jednak sieć przesyłowa. Polskie Sieci Elektroenergetyczne muszą w rekordowym tempie rozbudować linie i stacje. Bez tego nawet najnowocześniejsza farma stanie się tylko stalowym pomnikiem na morzu. Tu proces trwa.

Porty i logistyka – nowa mapa Bałtyku

Żaden projekt offshore nie powstanie bez odpowiedniego zaplecza portowego. Polska inwestuje w kilka kluczowych lokalizacji:

  • Gdynia – port instalacyjny dla największych elementów. Tu trafiają wieże, łopaty i fundamenty turbin.
  • Łeba – serwis Baltic Power. Zwykłe nadmorskie miasteczko staje się bazą offshore na 25 lat.
  • Ustka – zaplecze Equinor i Polenergii, ale także i PGE oraz Ørsted.
  • Świnoujście – przyszłościowy hub dla zachodniej części Bałtyku.

To nowa mapa polskiego wybrzeża – porty rybackie zmieniają się w centra technologiczne, a regiony zyskują drugą szansę rozwojową.

Stocznie i przemysł – polska szansa czy rola podwykonawcy?

Bałtyk to także wyzwanie dla polskich stoczni.

  • Stocznia Szczecińska Wulkan – specjalizuje się w konstrukcjach wielkogabarytowych, gotowa w przyszłości do produkcji fundamentów i sekcji dla offshore.
  • Remontowa Shipbuilding (Gdańsk) – lider w budowie jednostek specjalistycznych, w tym statków serwisowych (SOV, CTV).
  • Crist (Gdynia) – od lat obecny w offshore, budował już jednostki i elementy farm dla Danii i Niemiec.
  • Energomontaż-Północ Gdynia, Baltic Operator – potencjał w wieżach i platformach.

Polski przemysł musi jednak walczyć o local content. Jeśli nie, rynek przejmą globalne konsorcja z Danii, Niemiec czy Hiszpanii, a my zostaniemy podwykonawcą.

Konkurencja na Bałtyku

  • Dania – wyspa energetyczna Bornholm, hub dla całej Skandynawii.
  • Niemcy – kilkanaście GW w Zatoce Meklemburskiej, gigantyczne inwestycje wokół Rugii.
  • Szwecja i Finlandia – startują później, ale z planami na ponad 20 GW.
  • Litwa, Łotwa, Estonia – zaczynają od zera, ale chcą szybko gonić liderów.

Polska jest dziś największym rynkiem południowego Bałtyku. Pytanie: czy zdoła utrzymać tempo i wykorzystać przewagę.

Bezpieczeństwo – nowy front na morzu

Farmy, kable i terminale to nie tylko inwestycje energetyczne – to infrastruktura krytyczna. Atak hybrydowy, sabotaż czy cyberatak mogą sparaliżować system.

Dlatego równolegle powstaje Centrum Bezpieczeństwa Morskiego RP, a Polska intensyfikuje współpracę z NATO i UE. Offshore musi być chroniony tak samo jak elektrownie i rafinerie.

2035–2040. Polska na zielonej fali

Jeśli plany zostaną zrealizowane, Bałtyk w 2040 roku będzie wyglądał inaczej niż dziś:

  • Energetyka – 1/3 prądu z wiatru na morzu.
  • Gospodarka – miliardy złotych rocznie w łańcuchu dostaw.
  • Porty i regiony – Pomorze i Pomorze Zachodnie jako centra offshore.
  • Polska marka – eksport kompetencji i technologii.

Offshore wind to coś więcej niż zielona energia. To test nowoczesności państwa. Na naszych oczach rozgrywa się historia podobna do tej z lat 70., gdy Polska stawała się stoczniowym gigantem Europy. Dziś stawką jest nie tylko prąd, ale także miejsce w globalnym łańcuchu wartości.

Albo wykorzystamy wiatr w żagle, albo – jak już nieraz – pozwolimy, by prąd inwestycji ominął polskie stocznie i porty. Bałtyk daje nam szansę. Pytanie brzmi: czy Polska ją wykorzysta?

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Kamil Kusier
redaktor naczelny

komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz