Gorące lato, chłodny Bałtyk. Pogodowy lipiec nad Wybrzeżem i na północy Polski
Lipiec 2026 rysuje się nietypowo: nad lądem szykuje się kolejne cieplejsze od przeciętnej, dynamiczne lato z nawracającymi upałami i burzami, ale samo morze idzie pod prąd tej tendencji. Za sprawą rekordowego, zimowego wlewu chłodnych wód z Morza Północnego Bałtyk ma być tego lata nawet o około 2°C chłodniejszy od normy. Dla Wybrzeża, Pomorza Zachodniego, Warmii i Mazur oraz Powiśla oznacza to miesiąc kontrastów - gorących epizodów przeplatanych chłodem i wichurami, przy morzu, które kąpiących raczej nie rozpieści, a rybakom może przynieść dobre wieści.
pogoda pomorze pomorze zachodnie trójmiasto warmia i mazury wiadomości zalew szczeciński zalew wiślany05 lipca 2026 | 18:16 | Źródło: Gazeta Morska | Opracował: Kamil Kusier | Drukuj

fot. Mariusz Jasłowski
Aktualna sytuacja: chłodny i wietrzny początek miesiąca
Lipiec zaczął się nad Wybrzeżem od gwałtownego załamania aury. Nad Bałtykiem uformował się głęboki układ niżowy przemieszczający się znad Europy Wschodniej w kierunku Skandynawii, a w ślad za nim z północnego zachodu napłynęło chłodne, wilgotne powietrze polarno-morskie. Efekt to silny wiatr i konwekcja: na Wybrzeżu porywy sięgały 75 km/h, a nad otwartym morzem nawet 90 km/h, przy temperaturze rzędu 18-26°C w pierwszych dniach miesiąca. IMGW obejmował nadmorskie powiaty Pomorza i Pomorza Zachodniego ostrzeżeniami pierwszego i drugiego stopnia, a w powiatach puckim, wejherowskim, lęborskim i słupskim obowiązywały alerty przed burzami z gradem i opadami rzędu 20-25 mm.
Po tym epizodzie przyszło wyraźne ochłodzenie. Na Pomorzu temperatura miejscami nie przekraczała 20°C, a noce - zwłaszcza na północy i w głębi kraju - bywały jednocyfrowe. Prognozy wskazują, że taka spokojniejsza, chłodniejsza i wciąż zmienna aura może utrzymać się mniej więcej do drugiej połowy miesiąca. Później - według modeli długoterminowych i sygnałów o kolejnej "kopule ciepła" formującej się nad Atlantykiem - upał może wrócić do Polski od zachodu. To typowy dla lata scenariusz falowania: krótkie, ostre wejścia gorąca poprzedzielane chłodnymi wstawkami i burzami.
Lipiec według IMGW: cieplej niż zwykle, opady w normie
Tegoroczną aurę nad Wybrzeżem dobrze podsumowuje Mariusz Jasłowski, meteorolog Gazety Morskiej.
- Tegoroczny lipiec dobrze pokazuje, że pogodę nad Wybrzeżem trzeba czytać dwutorowo - osobno ląd, osobno morze. Nad lądem czeka nas dynamiczne, cieplejsze od przeciętnej lato z nawrotami upałów i burz, ale sam Bałtyk po rekordowym zimowym wlewie wód z Morza Północnego będzie tego lata chłodniejszy od normy, miejscami nawet o około dwa stopnie - mówi.
Z eksperymentalnej długoterminowej prognozy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wynika, że średnia miesięczna temperatura powietrza w lipcu najprawdopodobniej ukształtuje się powyżej normy wieloletniej z lat 1991-2020, a miesięczna suma opadów zmieści się w zakresie tej normy. Istotny dla nas jest jednak rozkład przestrzenny: najsilniejsze odchylenia w górę prognozowane są dla południa kraju, natomiast na północy - w tym na Wybrzeżu, Pomorzu i Mazurach - lipiec ma przebiegać bliżej wartości typowych. Innymi słowy, dla pasa nadmorskiego zapowiada się miesiąc "normalny do nieco cieplejszego", a nie ekstremalnie upalny.
Warto trzymać się tu meteorologicznej dyscypliny. Rzeczniczka IMGW zapowiadała lato cieplejsze od średniej, ale zarazem dynamiczne, z przeplataniem się okresów gorących, burzowych i chwilowo chłodniejszych oraz z ryzykiem gwałtownych zjawisk. Sam Instytut wielokrotnie podkreśla, że prognoza sezonowa jest orientacyjna, ma charakter eksperymentalny i opisuje średni przebieg dla całego regionu i miesiąca - nie pozwala określić pogody na konkretny dzień czy w konkretnej miejscowości. Do tego dochodzi charakterystyka pory roku: jesteśmy w szczycie sezonu burzowego, który w Polsce trwa od kwietnia do października, z maksimum w czerwcu i lipcu.
- I jak zawsze przy prognozach sezonowych - to obraz tendencji, a nie gwarancja pogody na konkretny dzień - zastrzega Mariusz Jasłowski.
Bałtyk pod prąd: morze chłodniejsze niż zwykle
To najciekawszy wątek tegorocznego lata z perspektywy gospodarki morskiej. Podczas gdy druga połowa 2026 roku zapowiada się na świecie jako jedna z najgorętszych w historii pomiarów - m.in. za sprawą rozwiniętego na Pacyfiku zjawiska El Niño - polskie morze idzie w przeciwnym kierunku. Na początku roku z Bałtyku wypłynęła rekordowa ilość wody, wywiana przez arktyczne wiatry do Morza Północnego, a w zamian nastąpił silny napływ chłodnych, dobrze natlenionych wód (tzw. Major Baltic Inflow). W efekcie latem 2026 temperatura morza może być nawet o około 2°C niższa od normy, a regularne przekraczanie 20°C przy brzegu byłoby sporym zaskoczeniem. IMGW zwraca przy tym uwagę, że przebieg lata w Polsce zależy bardziej od sytuacji nad Atlantykiem i Europą niż od samego El Niño.
- Dla kąpiących to rozczarowanie, dla morza - szansa: taki wlew raz na dekadę dotlenia głębsze wody i sprzyja odbudowie życia, w tym dorsza - podkreśla Mariusz Jasłowski. - Lepsze natlenienie działa na korzyść ekosystemu obciążonego od lat niedotlenieniem i przeżyźnieniem, dając nadzieję na poprawę kondycji stad ryb.
Termika kąpielisk pozostanie mocno zróżnicowana i lokalna. Najcieplej jest tradycyjnie w płytkich, osłoniętych akwenach - Zatoce Puckiej i Zatoce Gdańskiej - gdzie w pełni lata woda potrafi osiągać 20-22°C, a w gorących, bezwietrznych epizodach nawet więcej. Na otwartym morzu oraz na wybrzeżu środkowym (Kołobrzeg, Ustka) bywa chłodniej, często poniżej 18°C. Osobnym zjawiskiem, o którym warto pamiętać przy tegorocznej, wietrznej aurze, jest upwelling.
- Przy wiatrach od lądu woda przy brzegu potrafi w jeden dzień ochłodzić się o kilka stopni - przestrzega meteorolog Gazety Morskiej. - W dłuższej perspektywie Bałtyk i tak się ociepla (szacunkowo o 0,15-0,33°C na dekadę), co sprzyja m.in. zakwitom sinic - ale to trend dekadowy, a nie scenariusz na najbliższe tygodnie.
Regiony: od Świnoujścia po Mazury
Pomorze (Wybrzeże i głąb lądu). Region najbardziej narażony na morską stronę tegorocznej pogody. W pierwszej części lipca w grze pozostają silny i porywisty wiatr, burze z gradem oraz opady o charakterze nawalnym - najgroźniej w pasie nadmorskim, gdzie porywy nad wodą sięgają najwyższych wartości. Po ochłodzeniu temperatury na kilka dni potrafią spaść wyraźnie poniżej 20°C. W skali miesiąca aura powinna jednak wrócić do wartości typowych dla lipca.
Pomorze Zachodnie. Podobny scenariusz jak na Pomorzu Gdańskim: w epizodach niżowych porywy w strefie brzegowej rzędu 75 km/h i ostrzeżenia dla powiatów nadmorskich (m.in. gryfickiego, kamieńskiego oraz Świnoujścia). Zachodni skrawek wybrzeża bywa nieco cieplejszy pod względem termiki wody niż wybrzeże środkowe, ale i tu obowiązuje tegoroczne zastrzeżenie o chłodniejszym morzu.
Warmia i Mazury. Region jezior będzie pod wpływem tej samej, chwiejnej masy powietrza, co przekłada się na powracające burze i lokalne nawałnice (na początku miesiąca alertami objęto część powiatów mazurskich). Termicznie lipiec ma tu przebiegać blisko normy, z gorącymi epizodami w okresach napływu cieplejszego powietrza. Dla żeglugi śródlądowej i turystyki wodnej kluczowe będzie śledzenie prognoz burzowych z krótkim wyprzedzeniem.
Powiśle i Żuławy. Obszar przejściowy między wybrzeżem a wnętrzem kraju - z aurą bliższą lądowej, ale wciąż w zasięgu tych samych układów niżowych. Należy liczyć się z burzami i porywistym wiatrem w dniach załamań oraz z temperaturami zbliżonymi do przeciętnych dla lipca, okresowo podbijanymi przez napływy gorącego powietrza.
Co to oznacza dla żeglugi, portów i rybołówstwa
Dla praktyki morskiej najważniejszy jest nie sam poziom temperatury, lecz zmienność. Silny wiatr w epizodach niżowych - z porywami do 90 km/h nad otwartym morzem - to realne utrudnienie dla mniejszych jednostek, żeglarstwa rekreacyjnego i prac przybrzeżnych, a burze konwekcyjne typowe dla lipca potrafią rozwijać się bardzo szybko.
- Największym praktycznym wyzwaniem pozostaje jednak wiatr i szybkie burze; okna dobrej pogody między frontami bywają krótkie, dlatego decyzje o wyjściu w morze radzę opierać na najświeższych komunikatach - zaznacza Mariusz Jasłowski.
Chłodniejszy Bałtyk ma dwie twarze. Dla turystyki nadmorskiej i kąpielisk to minus - woda będzie mniej zachęcająca niż w ostatnich, ciepłych sezonach, a upwelling może dodatkowo i nagle ją schłodzić. Dla rybołówstwa lepsze natlenienie wód po silnym wlewie to jednak szansa na poprawę kondycji ekosystemu i stad ryb. To rzadka sytuacja, w której "gorszy" sezon plażowy idzie w parze z lepszą perspektywą dla morza.
Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!
Kamil Kusier
redaktor naczelny
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz
zobacz też
Sztorm wraca nad Bałtyk. Kulminacja w środę, porywy nawet do 12 stopni w skali Beauforta
Lipiec nad Bałtykiem. Ciepło blisko normy, woda kapryśna, a na żeglarzy czyhają burze
Podwójna tęcza nad Ustką. Bałtyk pokazał swój teatr światła i kolorów
Gdy burza odchodzi na wschód. Dlaczego najpiękniejsze niebo nad morzem przychodzi tuż po szkwale
Cumulus oficjalnie w służbie IMGW-PIB. Nowy katamaran wzmocni monitoring Bałtyku
Burzowy czerwiec nad Polską i Bałtykiem. Dynamiczna pogoda może utrudnić żeglugę i pracę portów
Magia polskiego morza. Dlaczego warto je odwiedzić właśnie teraz?
Maj na wybrzeżu pod znakiem ciepła, burz i zmiennego wiatru. Przed nami dynamiczny miesiąc nad Bałtykiem
Bałtyk pod wpływem wyżu. Spokojna końcówka kwietnia z wiatrowymi epizodami
Niżowa huśtawka nad Bałtykiem. Dynamiczny początek tygodnia na Pomorzu i stopniowa stabilizacja warunków pogodowych
REKLAMA
REKLAMA