Polska jako hub żywnościowy Europy. Minister Stefan Krajewski o eksporcie, bezpieczeństwie i globalnej konkurencji

Polska w ostatnich latach wyrosła na jednego z czołowych producentów żywności w Europie. Nasze produkty trafiają do ponad 200 krajów, a eksport rolno-spożywczy stale rośnie, generując miliardy euro dla gospodarki. W rozmowie z ministrem rolnictwa i rozwoju wsi Stefanem Krajewskim rozmawiamy o tym, jak polskie rolnictwo radzi sobie na konkurencyjnym rynku unijnym i globalnym, jakie wyzwania stawia przed nami import z Ukrainy czy umowa UE-Mercosur oraz jakie strategie zapewniają bezpieczeństwo żywnościowe Polski.

rozmowa biznes logistyka opinie i komentarze polityka rolnictwo transport i spedycja wiadomości

Dzisiaj   |   07:03   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Kamil Kusier   |   Drukuj

fot. MRiRW

fot. MRiRW

Polska w ostatnich latach stała się jednym z czołowych producentów żywności w UE. Jak dziś wygląda nasza pozycja konkurencyjna na rynku unijnym i globalnym?

Stefan Krajewski, minister rolnictwa i rozwoju wsi: Polska faktycznie przeszła imponującą drogę od czasu akcesji do UE, ewoluując z kraju o rozproszonym rolnictwie do statusu europejskiego hubu żywnościowego. Obecnie jesteśmy szóstym największym producentem żywności w Unii Europejskiej, a nasze produkty trafiają do ponad 200 krajów na całym świecie, co czyni sektor rolno-spożywczy jednym z filarów naszej gospodarki. W 2024 r. wartość eksportu rolno-spożywczego wyniosła 53,8 mld euro, a dodatnie saldo handlowe osiągnęło 18 mld euro. W okresie styczeń–październik 2025 r. eksport wzrósł o kolejne 8 proc. rok do roku.

Na konkurencyjność polskich producentów składa się kilka czynników. Z jednej strony działamy w ramach jednolitego rynku UE, co ułatwia swobodę handlu na rynku wewnętrznym i daje dostęp do dużej bazy odbiorców bez ceł. Z drugiej strony polskie rolnictwo i przemysł spożywczy funkcjonują w warunkach wysokich standardów dotyczących bezpieczeństwa żywności, ochrony środowiska i dobrostanu zwierząt. Choć podnoszą one koszty produkcji, budują jednocześnie zaufanie do jakości i bezpieczeństwa polskich produktów – zarówno w Unii, jak i poza nią.

Natomiast, w ujęciu globalnym Polska coraz lepiej pozycjonuje się na nowych rynkach, m.in. w krajach Azji, Bliskiego Wschodu, Afryki i Ameryki, gdzie polskie firmy uczestniczą w międzynarodowych targach i promują swoją ofertę. To oznacza, że nasza konkurencyjność nie opiera się już tylko na rynku unijnym, lecz także na aktywnej ekspansji zagranicznej. Jednak w warunkach rosnącej konkurencji ze strony dużych producentów z krajów trzecich konieczne jest łączenie tej ekspansji z odpowiednimi zabezpieczeniami i polityką handlową, która chroni polskie rolnictwo przed nadmierną presją importową.

W kontekście konkurencji zagranicznej – zarówno w UE, jak i poza nią – w których segmentach polscy producenci mają największe szanse, a gdzie odczuwają największą presję importową?

- Największe szanse widzimy w eksporcie produktów przetworzonych, o wysokiej wartości dodanej, gdzie jakość, standardy produkcji i renoma mają kluczowe znaczenie. Polska bardzo dobrze radzi sobie m.in. w sektorze przetwórstwa spożywczego, wyrobów mleczarskich czy produktów zbożowych. Jesteśmy liderem w eksporcie drobiu, owoców miękkich czy pieczarek.

Największa presja importowa dotyczy natomiast sektorów wrażliwych – tam, gdzie producenci z krajów trzecich korzystają z przewag kosztowych wynikających ze skali produkcji, niższych kosztów pracy czy też mniej restrykcyjnych norm środowiskowych, sanitarnych, fitosanitarnych i dobrostanowych. Dotyczy to w szczególności relacji handlowych z krajami Mercosur oraz Ukrainą. Różnice te mają charakter strukturalny i trwały, dlatego wymagają odpowiednich mechanizmów ochronnych.

Polscy rolnicy krytycznie podchodzą do importu z Ukrainy i z niepokojem patrzą na umowę UE–Mercosur. Które rynki poza UE są dziś dla Polski strategicznie najważniejsze, a gdzie widzi Pan największe ryzyka?

- W obliczu napięć związanych z rynkiem ukraińskim i umową z Mercosur dywersyfikacja rynków zbytu jest jednym z kluczowych priorytetów ministerstwa. Duży potencjał widzimy m.in. w krajach Azji, Bliskiego Wschodu, Afryki ale też Wielka Brytania, jako kluczowy partner po brexicie, odbierający głównie mięso, przetwory zbożowe oraz mrożone owoce i warzywa. W 2025 r. prowadziliśmy intensywny dialog z wieloma potencjalnymi partnerami, a polska żywność była promowana na 26 wydarzeniach targowych na całym świecie. W 2026 r. będzie to już 28 wydarzeń, w tym po raz pierwszy w Nigerii, co otwiera nam drogę do Afryki Środkowej.

Jednocześnie jasno wskazujemy ryzyka. Nadmierna liberalizacja handlu rolnego, bez skutecznych zabezpieczeń, może prowadzić do destabilizacji rynków i uderzać w polski model rolnictwa oparty na gospodarstwach rodzinnych. Dlatego na ostatniej Radzie AGRIFISH zgłosiłem postulat utworzenia funduszu wyrównawczego, który rekompensowałby ewentualne straty producentów wynikające z umów handlowych, takich jak Mercosur czy relacje z Ukrainą.

Jakie bariery – administracyjne, sanitarne czy logistyczne – dziś najbardziej ograniczają rozwój polskiego eksportu żywności i jak resort pomaga je przezwyciężać?

- Bariery mają różny charakter – od administracyjnych i sanitarnych, przez logistyczne, po różnice w przepisach i standardach produkcji. Dlatego nasze działania są wielotorowe. Aktywnie pracujemy nad znoszeniem barier dostępowych na rynkach krajów trzecich, prowadzimy negocjacje dotyczące certyfikatów weterynaryjnych i fitosanitarnych i jednocześnie zgłaszamy postulaty do Komisji Europejskiej, aby lepiej chronić interesy polskiego rolnictwa.

W krajach o dużym potencjale eksportowym – takich jak Chiny, Egipt, Indie, Ukraina czy Zjednoczone Emiraty Arabskie – nasze interesy są wspierane przez przedstawicieli MRiRW w ambasadach RP. Planujemy także powołanie ekspertów rolno-spożywczych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR), którzy będą bezpośrednio wspierać ekspansję polskich firm w wybranych krajach.

Ogromną wagę przywiązujemy również do promocji. Chcemy, aby polska żywność była rozpoznawalną marką, stąd zaangażowanie MRiRW w tzw. stoiska narodowe na największych wydarzeniach targowych świata oraz obecność kierownictwa resortu i wsparcie polityczne. Przekłada się to na realne korzyści dla przedsiębiorców, co znajduje potwierdzenie w danych handlowych.

W obliczu wojny na Ukrainie i napięć geopolitycznych, jak Polska kształtuje politykę rolną, by zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe i utrzymać konkurencyjność globalną?

- Priorytetem rządu jest wzmacnianie suwerenności żywnościowej naszego kraju, zapewnienie odporności łańcuchów dostaw oraz ochrona naszego rynku przed destabilizacją wynikającą z napływu towarów z Ukrainy. Polska traktuje bezpieczeństwo żywnościowe jako filar stabilności państwa, co było szczególnie podkreślane w agendzie polskiej prezydencji w Radzie UE w 2025 roku.

Naszym celem jest pogodzenie trzech elementów: otwartości handlowej, stabilności rynków rolnych oraz ochrony konkurencyjności polskich gospodarstw. Między innymi dlatego konsekwentnie zabiegamy na forum UE o stabilne finansowanie rolnictwa w ramach przyszłych Wieloletnich Ram Finansowych 2028–2034. W wyniku nacisku m.in. Polski, Komisja Europejska zaproponowała wcześniejsze udostępnienie części środków tzw. kwoty elastyczności, co może oznaczać dla naszego kraju nawet ok. 8,8 mld euro na wsparcie rolnictwa i obszarów wiejskich po 2028 r.

Równolegle podnosimy kwestie wyrównania standardów produkcji między UE a krajami trzecimi – w zakresie pozostałości pestycydów, dobrostanu zwierząt czy ochrony środowiska. Uważamy, że do czasu pełnego dostosowania importu do unijnych norm, Unia powinna wstrzymać się z dalszą liberalizacją handlu rolnego. Na poziomie krajowym prowadzone są prace w sprawie ustanowienia zakazu wprowadzania do obrotu (w tym importu z państw trzecich) żywności zawierającej pozostałości substancji zakazanych w UE. MRiRW współpracuje w tej sprawie z wiodącym Ministerstwem Zdrowia.

Bezpieczeństwo żywnościowe, konkurencyjność i ochrona polskiego modelu rolnictwa muszą iść w parze. Zadaniem Ministerstwa jest takie kształtowanie polityki rolnej i handlowej, aby z jednej strony wzmacniać obecność polskiej żywności na rynkach międzynarodowych, a z drugiej skutecznie chronić rolników i producentów działających w ramach europejskich standardów. Tylko w ten sposób możemy zapewnić stabilność sektora, bezpieczeństwo konsumentów i długofalowy rozwój polskiego rolnictwa.

Obserwuj Gazetę Morską w mediach społecznościowych! X (Twitter), Facebook, Instagram, Threads, YouTube i czytaj gazetamorska.pl.

Kamil Kusier
redaktor naczelny

komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz