Emocjonujący pojedynek mistrzów Polski z wicemistrzami. Rozstrzygnięcie w ostatniej sekundzie!
W meczu na szczycie Orlen Basket Ligi doszło do starcia godnego mistrza i wicemistrza Polski. Trefl Sopot po emocjonującym widowisku przegrał z Kingiem Szczecin 98:100 (26:20, 29:20, 26:33, 17:27). O losach spotkania zadecydował rzut Aleksandra Dziewy równo z syreną końcową.
koszykówka trójmiasto wiadomości10 marca 2025 | 12:55 | Źródło: Trefl Sopot / Gazeta Morska | Opracował: Daniel Nawrocki | Drukuj
Na zdjęciu Darious Moten fot. Trefl Sopot
Pełne trybuny i liczne atrakcje przed meczem
ERGO ARENA wypełniła się ponad trzema tysiącami kibiców, którzy mogli nie tylko obejrzeć hit kolejki, ale także skorzystać z dodatkowych atrakcji. Widzowie mieli okazję spotkać kontuzjowanego Nicka Johnsona, który z okazji Dnia Kobiet wręczał tulipany fankom Trefla. Organizatorzy przygotowali również koszykarską odsłonę Koła Fortuny, a trzech szczęśliwców opuściło halę z voucherami na jazdę testową samochodami Toyoty. Nie zabrakło również tradycyjnych konkursów, takich jak Dance Cam czy Filmowe Zagranie.
Mocny początek i dwucyfrowe prowadzenie gospodarzy
Spotkanie rozpoczało się od skutecznych akcji Whiteheada, który zdobył pięć punktów z rzędu. Trefl odpowiedział za sprawą Jakuba Schenka, a w drugiej części pierwszej kwarty przejął inicjatywę. Punkty Geoffa Groselle’a i Kennedy’ego pozwoliły gospodarzom wypracować pięciopunktową przewagę. Druga kwarta była kontynuacją dobrej gry sopocian, którzy powiększali prowadzenie. Keondre Kennedy popisał się trzecią celna trójką, a celny rzut Jakuba Schenka równo z syreną oznaczał, że Trefl schodził na przerwę z przewagą 15 punktów (55:40).
Powrót Kinga do gry
Po przerwie King Szczecin ruszył do odrabiania strat. Dwa celne rzuty Aleksandra Dziewy zmniejszyły różnicę o jedną trzecią, ale gospodarze odpowiedzieli efektowną akcją Aarona Besta, który jednocześnie przeszedł do historii, zdobywając swój tysięczny punkt dla Trefla. Kanadyjczyk przejął ciężar gry i w sześć minut zgromadził 11 punktów. Szczecinianie jednak nie zwalniali tempa, zdobywając w tej kwarcie aż 33 punkty i niwelując przewagę do ośmiu oczek (81:73).
Dramatyczna końcówka i celny rzut Dziewy na zwycięstwo
Decydująca kwarta rozpoczęła się wyrównaną grą, ale Trefl wciąż kontrolował wynik. Sytuacja zmieniła się w 35. minucie przy stanie 88:80, gdy King zdobył 15 punktów z rzędu i wyszedł na siedmiopunktowe prowadzenie. Sopocianie walczyli do końca – Kuba Schenk trzykrotnie trafił z linii rzutów wolnych, a dwa osobiste Jarka Zyskowskiego zmniejszyły stratę do jednego punktu. Na 2 sekundy przed końcem faulowany został Aaron Best, który zachował zimną krew i doprowadził do remisu. Gdy wszystko wskazywało na dogrywkę, piłka trafiła pod kosz do Aleksandra Dziewy, który rzutem równo z syreną zapewnił zwycięstwo Kingowi Szczecin.
Trefl Sopot: Kennedy 18 (4 przechwyty), Best 18, Schenk 17 (9 as.), Zyskowski oraz Alleyne 11, Groselle 10 (8 zb.), Moten 7, Weather 4 (11 zb.), Witliński 2.
King Szczecin: Whitehead 31, Dziewa 20, Woodard 13, Meier 11, Nicholson 10, Kostrzewski 7, Novak, 5, Wójcik 3.
Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Gazetę Morską". Codziennie aktualne informacje prosto z morza. Obserwuj gazetamorska.pl!
Daniel Nawrocki
redaktor
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz