Wycieczkowce w Polsce. Dwa porty, dwa segmenty rynku. Jak Gdynia i Gdańsk podzieliły się ruchem turystycznym
Choć dzieli je zaledwie 25 kilometrów, Gdańsk i Gdynia w sezonie 2026 obsłużą niemal identyczną liczbę zawinięć wycieczkowców - 66 i 67. Ani jeden statek nie pojawia się w obu harmonogramach. To nie przypadek, lecz precyzyjny obraz tego, jak polski Bałtyk dzieli rynek cruise między porty o zupełnie różnych modelach operacyjnych.
biznes gospodarka morska logistyka pomorze porty transport i spedycja trójmiasto turystyka morska i rekreacja wiadomości06 maja 2026 | 11:10 | Źródło: Gazeta Morska | Opracował: Kamil Kusier | Drukuj

fot. Dominik Paszliński / gdansk.pl
Sezon zaczął się 9 kwietnia w Gdyni - wejściem AIDAdivy - a zakończy 17 grudnia w Gdańsku, kiedy do Westerplatte zawinie Hanseatic Spirit. To ponad osiem miesięcy ruchu pasażerskiego - jeden z najdłuższych sezonów cruise w historii polskich portów. Liczby są podobne, ale charakter ruchu zasadniczo inny.
Gdynia: segment masowy i duże jednostki
Średnia długość statku w Gdyni w 2026 roku wynosi 275 metrów. Aż dziesięć zawinięć dotyczy jednostek powyżej 300 metrów. Wśród nich sześciokrotnie pojawi się Mein Schiff Relax (332,63 m) - największy statek pasażerski w historii polskich portów.
Gdynia obsługuje 17 unikalnych jednostek, ale każda z nich zawija wielokrotnie – średnio cztery razy. Norwegian Sun przypływa 12 razy, Sapphire Princess i MSC Magnifica po 9, AIDAmar 7 razy. To klasyczny model "shuttle cruise" - ruch w ramach zamkniętych pętli Bałtyku Południowego, gdzie port pełni funkcję krótkiego postoju operacyjnego.
Na pokładach przypływają jednorazowo tysiące pasażerów – często 2–4 tysiące osób. Gdynia działa więc przede wszystkim jako węzeł tranzytowy, a nie destynacja docelowa.
Statki cumują przy Nabrzeżu Francuskim, w sąsiedztwie Muzeum Emigracji – jednego z kluczowych punktów obserwacyjnych dla shipspotterów. Szczyt sezonu przypada na czerwiec i lipiec. Między 25 a 27 lipca pojawią się trzy duże jednostki: Arcadia (285 m), Marina (239 m) i Ambience (245 m). Sezon zamyka 21 grudnia Aurora (270 m).
Gdańsk: segment premium i ekspedycyjny
Gdańsk buduje zupełnie inny model. Średnia długość statku wynosi tu 180 metrów, a jednostki powyżej 300 metrów nie występują. Największy statek – Viking Vela – ma 240 metrów.
Mimo tego liczba zawinięć pozostaje porównywalna z Gdynią.
Kluczowy jest profil armatorów. W 2026 roku do Gdańska zawijają m.in. Viking Cruises, Silversea, Hapag-Lloyd Cruises, Ponant, Scenic, Regent Seven Seas oraz Saga Cruises. To światowa czołówka segmentu luksusowego i ekspedycyjnego.
Pasażerowie to zupełnie inny profil – od 200 do 900 osób na statek. Mniej tłumów, więcej jakości. Wyższe wydatki per capita i większe znaczenie doświadczenia lądowego niż skali operacji.
Port działa na trzech nabrzeżach:
- Westerplatte – 50 zawinięć (jednostki 145–240 m),
- Nabrzeże Oliwskie – 8 wizyt, m.in. Spirit of Adventure i Spirit of Discovery (236 m),
- WOC II – 8 wizyt statku Clio (100 m), realizowanych w regularnym układzie sezonowym.
Rekordowa różnorodność bander w Gdańsku
W sezonie 2026 w Gdańsku awizowane statki będą reprezentować aż 10 bander, o rekordowa liczba na tle ostatnich lat. Struktura rejestrów pokazuje wyraźną dominację międzynarodowych jurysdykcji stosowanych w globalnym przemyśle cruise: Bahamy, Bermudy, Chorwacja, Francja, Norwegia, Malta, Portugalia, Szwecja, Wielka Brytania, Wyspy Marshalla.
Tak szeroki rozkład bander potwierdza globalny charakter segmentu premium i ekspedycyjnego, który w Gdańsku jest szczególnie silnie reprezentowany.
Sezon wydłużony za sprawą Le Commandant Charcot
Najbardziej nietypowy element sezonu pojawia się na jego końcu. Le Commandant Charcot - jedyny na świecie luksusowy lodołamacz klasy PC2 należący do Ponant - zawija do Gdańska trzykrotnie: 28 listopada, 7 i 16 grudnia.
To wyraźny sygnał zmiany funkcji portu. Gdańsk staje się punktem przejściowym między sezonem arktycznym i antarktycznym tej jednostki. Jeszcze kilka lat temu sezon cruise kończył się tu w październiku - dziś trwa niemal do końca roku.
Szczecin i Świnoujście: segment odrębny
Szczecin oraz Świnoujście funkcjonują w innym ekosystemie. Szczecin jest portem rzecznym, z ograniczeniem długości statku do 215 m i zanurzenia 9,15 m. Obsługuje ruch na trasie Berlin - Odra - Zalew Szczeciński - Rugia. Jednostki mają 80-110 metrów i zabierają 80-100 pasażerów. Skala ruchu to ok. 100 zawinięć rocznie.
Świnoujście pełni przede wszystkim funkcję promową - codzienne połączenia do Szwecji i Danii realizowane przez Polferries, Unity Line, TT-Line i Finnlines. Ruch wycieczkowców ma charakter incydentalny.
Polska jako rynek segmentowy
W skali europejskiej to rzadki układ: jeden kraj, cztery porty cruise i cztery różne segmenty rynku.
- Gdynia - masowy cruising i duże jednostki
- Gdańsk - luksus i ekspedycja
- Szczecin - cruising rzeczny
- Świnoujście - promy z ruchem okazjonalnym
Problem nie leży w skali, lecz w narracji. Operatorzy widzą - Polskę - jako jeden punkt na mapie, podczas gdy w rzeczywistości to cztery odrębne produkty portowe - każdy z własnym modelem biznesowym.
Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!
Kamil Kusier
redaktor naczelny
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz
zobacz też
Polski kadłub trafi na polskie złoże. Ulstein Verft zakończył konwersję Olympic Notos
Gladius nad Bałtykiem. Grupa WB i Wojsko Polskie testują system nowej generacji podczas Baltic Shield-26
To nie przełom, tylko ewolucja. SpaceForest o radarach SAR, rakiecie PERUN i polskich technologiach kosmicznych
PŻB bez gotówki na bieżące płatności. Pożyczka z ARP ma zamknąć zaległości, ale nie rozwiązuje problemu
Biała flota wraca nad Bałtyk. Puck - Chałupy to więcej niż sezonowa ciekawostka? Powrót, który może oznaczać więcej
Borsuki wchodzą do wody. Mazurski sprawdzian nowego sprzętu Wojska Polskiego
Polska wchodzi do gry orbitalnej. MikroSAR wzmacnia bezpieczeństwo Bałtyku i zdolności operacyjne Sił Zbrojnych RP
Szkuner kończy sezon połowowy i rozwija działalność portową we Władysławowie
Trójmorze przyspiesza. Lublin gospodarzem kluczowego kongresu regionów Europy Środkowej
OBR CTM wzmacnia zarząd. Nowe kompetencje dla projektów morskich i obronnych
REKLAMA