Wojna systemów bezzałogowych. Między realiami frontu a barierami państwa. Przewaga rodzi się z tempa
Debata poświęcona systemom bezzałogowym pokazała wyraźnie, że współczesne konflikty zbrojne wymykają się dotychczasowym kategoriom analitycznym. Drony przestały być dodatkiem do klasycznych zdolności militarnych - stały się jednym z głównych filarów środowiska operacyjnego, które obejmuje wszystkie domeny: powietrzną, lądową i morską.
forum dronowe bezpieczeństwo biznes drony pomorze sprzęt i technologie trójmiasto wiadomości22 kwietnia 2026 | 10:31 | Źródło: Gazeta Morska | Opracował: Kamil Kusier | Drukuj

fot. Krzysztof Miłosz / Akademia Marynarki Wojennej
Jarosław Wolski, otwierając panel, zwrócił uwagę na charakterystyczne napięcie obecne w polskiej debacie strategicznej. Z jednej strony pojawia się przekonanie, że doświadczenia Ukrainy mają ograniczoną wartość dla państw NATO, ponieważ wynikają ze specyfiki konfliktu "wojny biednych". Z drugiej strony funkcjonuje narracja, która przypisuje systemom bezzałogowym niemal przełomowe, decydujące znaczenie, sprowadzając je do roli uniwersalnego środka walki.
Wolski podkreślił, że oba podejścia są uproszczeniem. Rzeczywistość operacyjna zmieniła się znacznie głębiej - i co ważniejsze, zmiana ta zachodzi szybciej, niż instytucje są w stanie ją zaadaptować.
Front ukraiński: przestrzeń nasycona technologią
Najbardziej sugestywny obraz współczesnego pola walki przedstawił Tomasz Darmoliński, który swoje wnioski opiera na wieloletnich doświadczeniach z Ukrainy. Jego relacja wyraźnie pokazuje, że mamy do czynienia z całkowicie nowym środowiskiem operacyjnym.
Jak zaznaczył, na stosunkowo niewielkim obszarze dochodzi do niespotykanej wcześniej koncentracji systemów bezzałogowych. W praktyce oznacza to, że każdy fragment frontu znajduje się pod stałą obserwacją i potencjalnym oddziaływaniem przeciwnika.
- Na jednym kilometrze kwadratowym można spodziewać się setek dronów. To nie jest już wsparcie dla działań bojowych - to jest środowisko, w którym te działania się odbywają.
Opisując strukturę działań, Tomasz Darmoliński zwrócił uwagę na złożoność systemu. Funkcjonują równolegle platformy powietrzne, naziemne oraz - w innych rejonach - morskie. Każdy pododdział dysponuje własnymi środkami, a jednocześnie istnieją wyspecjalizowane jednostki realizujące zadania szturmowe czy uderzeniowe.
Codzienność operacyjna obejmuje zmasowane użycie dronów, które często działają w sposób skoordynowany z innymi środkami rażenia. Nie jest to jednak obraz dominacji jednego rodzaju uzbrojenia nad innymi.
- To nie jest tak, że drony zastąpiły artylerię czy ciężki sprzęt. Wszystko jest nadal potrzebne. Zmienił się sposób użycia tych środków.
Szczególnie istotna jest zmiana w charakterze strat. Jak podkreślił, największym zagrożeniem nie jest bezpośredni kontakt z przeciwnikiem, lecz samo przemieszczanie się w strefie działań.
- Większość strat powstaje zanim żołnierz dotrze do pozycji. To jest fundamentalna zmiana w rozumieniu pola walki.
Między obrazem medialnym a rzeczywistością
Ważnym wątkiem poruszonym przez Tomasza Darmolińskiego była rozbieżność między obrazem wojny obecnym w przestrzeni medialnej a rzeczywistym przebiegiem działań.
Zwrócił uwagę, że materiały publikowane w internecie są selektywne i często służą celom informacyjnym lub propagandowym. Nie oddają one w pełni skali chaosu, zmienności i presji, jaka towarzyszy działaniom bojowym.
Pole walki określił jako "żywy organizm", który nie toleruje błędów i wymusza ciągłą adaptację. W takim środowisku kluczowe znaczenie ma tempo reakcji i zdolność do szybkiego wdrażania nowych rozwiązań.

Systemy bezzałogowe jako część większej całości
Jarosław Wolski zwrócił uwagę na aspekt często pomijany w analizach – drony nie funkcjonują samodzielnie. Ich skuteczność zależy od całego systemu, który obejmuje łączność, dowodzenie oraz przetwarzanie danych.
Podkreślił, że bez sprawnych systemów zarządzania polem walki nawet najbardziej zaawansowane platformy tracą swoją wartość operacyjną. W tym kontekście wskazał na wyzwania stojące przed Siłami Zbrojnymi RP.
Z jednej strony trwają prace nad wdrożeniem nowoczesnych systemów BMS, z drugiej jednak na poziomie taktycznym nadal widoczne są braki. Dodatkowym problemem pozostaje zależność od rozwiązań zagranicznych, które nie zawsze są w pełni kontrolowane przez użytkownika.
Łączność: kręgosłup współczesnej armii
Kluczowym elementem całego systemu jest łączność. Tomasz Darmoliński jednoznacznie wskazał, że bez niej nie byłoby możliwe funkcjonowanie obecnego modelu działań.
- Systemy satelitarne są fundamentem. Bez nich nie da się utrzymać spójności operacyjnej.
Podkreślił przy tym, że znaczenie ma nie tylko dostęp do infrastruktury, ale także sposób jej wykorzystania. Ukraina wypracowała model, w którym terminale są zarządzane w sposób scentralizowany, a przepływ danych został znacząco zwiększony.
To pozwoliło na wdrożenie nowych koncepcji operacyjnych, w tym zdalnego sterowania platformami oraz prowadzenia działań w oparciu o stały dostęp do informacji.
Jednocześnie doświadczenia bojowe wymusiły budowę systemów zapasowych. Armia ukraińska rozwija alternatywne rozwiązania, które mają zapewnić ciągłość działania w przypadku zakłócenia lub utraty łączności satelitarnej.
Polska nauka: między potencjałem a ograniczeniami
Płk rez. dr hab. inż. Sławomir Augustyn wskazał, że choć systemy bezzałogowe oferują ogromne możliwości, to ich wykorzystanie wiąże się z wieloma ograniczeniami technicznymi i organizacyjnymi.
Zwrócił uwagę na kwestie eksploatacyjne, takie jak zasięg, czas pracy czy podatność na zakłócenia. Podkreślił również znaczenie procedur, które w warunkach cywilnych mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa, lecz w kontekście wojskowym mogą znacząco spowalniać proces wdrożeń.
Szczególnie istotna jest różnica między demonstratorem technologii a systemem gotowym do użycia. Przejście między tymi etapami wymaga spełnienia szeregu wymogów formalnych, co w praktyce wydłuża cały proces.
Perspektywa Politechniki Gdańskiej
Dr hab. inż. Mirosław Gerigk potwierdził, że problem nie leży w zdolnościach badawczych. Polska nauka jest w stanie stosunkowo szybko opracować nowe rozwiązania i doprowadzić je do etapu demonstratora.
Kluczowym wyzwaniem pozostaje jednak dalszy etap - przejście do prototypu i wdrożenia. Procedury przetargowe, wymogi formalne oraz ograniczenia decyzyjne powodują, że projekty tracą dynamikę.
Mirosław Gerigk podkreślił, że obecna sytuacja wymaga zmiany podejścia. W jego ocenie konieczne jest skrócenie ścieżki decyzyjnej oraz większa elastyczność w realizacji projektów obronnych.
Model ukraiński: tempo jako przewaga
W kontraście do polskiego systemu, model funkcjonujący w Ukrainie opiera się na maksymalnym skróceniu cyklu innowacji. Tomasz Darmoliński wskazał, że projekty mają jasno określony czas realizacji, a ich dalszy los zależy od wyników osiągniętych w praktyce.
- Jeżeli coś nie działa w ciągu kilku miesięcy, to nie ma sensu tego dalej rozwijać. Trzeba szukać innych rozwiązań.
Kluczowym elementem jest bezpośrednie powiązanie między użytkownikiem a producentem. Pole walki pełni funkcję środowiska testowego, a proces doskonalenia odbywa się w czasie rzeczywistym.

Przemysł: diagnoza systemowego kryzysu
Najostrzejszą ocenę sytuacji przedstawił gen. bryg. rez. dr Jarosław Kraszewski. Jego wypowiedź była wyrazem frustracji wynikającej z doświadczeń przemysłu prywatnego.
Zwrócił uwagę, że mimo istniejącego potencjału technologicznego, system zakupowy w Polsce nie pozwala na jego efektywne wykorzystanie. Procesy decyzyjne są długotrwałe, a współpraca z sektorem prywatnym ograniczona.
Podkreślił również, że wiele inicjatyw kończy się na etapie testów lub demonstracji, bez przejścia do realnych zamówień. W efekcie firmy poszukują możliwości rozwoju poza granicami kraju.
Nowe technologie: kierunek autonomia
Tomasz Sieńko przedstawił kierunki rozwoju technologicznego, koncentrując się na zastosowaniach sztucznej inteligencji oraz autonomii.
Zwrócił uwagę, że obecne systemy rozpoznawania oparte na sieciach neuronowych mają ograniczoną skuteczność, ponieważ wymagają wcześniejszego "nauczenia konkretnych obiektów". Tymczasem rzeczywistość pola walki jest znacznie bardziej złożona.
Rozwijane są rozwiązania, które mają umożliwić identyfikację celów w sposób bardziej elastyczny, zbliżony do percepcji ludzkiej. Równolegle prowadzone są prace nad systemami autonomicznego lotu na bardzo niskim pułapie, co znacząco utrudnia wykrycie platformy.

Domena morska: dynamika sektora cywilnego
Wojciech Rytlewski wskazał, że w obszarze morskim rozwój technologii bezzałogowych przebiega przede wszystkim w sektorze cywilnym. Firmy działające na rynku komercyjnym funkcjonują w zupełnie innym tempie niż struktury państwowe.
Proces projektowania i testowania jest krótszy, a decyzje podejmowane są szybciej. W efekcie nowe rozwiązania pojawiają się na rynku w cyklach liczonych w tygodniach lub miesiącach.
Jednocześnie technologie te mają charakter dualny, co oznacza, że mogą być stosunkowo łatwo adaptowane do zastosowań militarnych.
Systemowe ograniczenia
Z wypowiedzi uczestników panelu wyłania się spójny obraz problemów, które ograniczają rozwój systemów bezzałogowych w Polsce. Najważniejsze z nich to długotrwałe procedury, brak integracji między środowiskami oraz ograniczona elastyczność instytucji.
Istotnym czynnikiem jest również sposób postrzegania sektora prywatnego, który często traktowany jest z nieufnością, mimo że to właśnie on generuje znaczną część innowacji.
Czas jako kluczowy zasób
Najważniejszym wnioskiem płynącym z dyskusji jest rola czasu jako czynnika decydującego o przewadze operacyjnej. Współczesne pole walki wymaga szybkiej adaptacji i ciągłego doskonalenia rozwiązań.
Tomasz Darmoliński podsumował to w sposób jednoznaczny, wskazując, że system, który nie jest w stanie skrócić cyklu wdrożeniowego do kilku miesięcy, traci zdolność konkurowania.
Polska wykorzysta szansę?
Panel poświęcony systemom bezzałogowym pokazał wyraźnie, że technologia nie jest dziś głównym ograniczeniem. Polska dysponuje kompetencjami, które pozwalają tworzyć zaawansowane rozwiązania.
Problemem pozostaje zdolność państwa do ich wykorzystania.
Bez reformy systemu decyzyjnego, uproszczenia procedur oraz realnego włączenia przemysłu prywatnego, luka między potencjałem a praktyką będzie się pogłębiać. W warunkach dynamicznie zmieniającego się pola walki oznacza to ryzyko utraty zdolności adaptacyjnych.
A to – jak pokazały doświadczenia Ukrainy – jest czynnik, który może decydować o wyniku przyszłych konfliktów.
zobacz też
Patronat honorowy nad AMW UAV Forum objęli: wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski, minister aktywów państwowych Wojciech Bałczun, wojewoda pomorska Beata Rutkiewicz, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, prof. Sławomir Cenckiewicz, marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk oraz prezydent Gdyni Aleksandra Kosiorek.
Partnerami strategicznymi forum byli: Grupa WB, Enterosoft, Radmor S.A.
Partnerami wydarzenia byli: Fundacja Żelazny, Izba Gospodarczo-Handlowa, Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa SAR, Kancelaria Doradcza Krzysztofa Mikietyńskiegi, OBR CTM PGZ S.A., Miasto Gdynia, Agencja Rozwoju Gdyni, Port Gdynia, CTO S.A., APS, SpaceForest, SEA Global, Polskie Towarzystwo Gospodarcze.
Partnerami medialnymi forum byli: wPolsce24, SIECI, Defence24, Dziennik Bałtycki, wGospodarce.pl, Defence Channel, Polska Zbrojna, Radio Gdańsk.
Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!
Kamil Kusier
redaktor naczelny
galeria
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz
zobacz też
Strzały nad kanałem. Rosyjska fregata otwiera ogień u bram La Manche
Hiszpańska grupa ekspedycyjna dotarła do USA. Despliegue Atlántico 26 przed największym morskim ćwiczeniem roku
BALTOPS 2026: polsko-portugalska współpraca desantowa u wybrzeży Ventspils
Bałtyk pod stałym nadzorem. Działania przeciwminowe filarem bezpieczeństwa morskiego NATO
Norwegia ćwiczy obronę platform naftowych. Manewry Øvelse Gemini wzmacniają bezpieczeństwo energetyczne Europy
Arktyczny okręt patrolowy Kanady HMCS William Hall z wizytą w Londynie
Bryza i CTV Aquata przećwiczyły manewr ratowniczy na zatoce
XIII Manewry Ratownictwa Medycznego. Studenci ćwiczyli na lądzie i morzu we współpracy z MSPiR SAR
Belgijski Oostende otwiera nowy rozdział wojny minowej. Pierwsze pełne testy systemów dronowych na morzu
Nowe prawo o cyberbezpieczeństwie. Automatyka przemysłowa pod kontrolą. Odpowiedzialność spada na zarząd
REKLAMA
REKLAMA