Wicher w drodze na wodę. Tak wygląda największa operacja polskiego przemysłu okrętowego od dekad

Kilka tysięcy ton, niemal 139 metrów długości i bardzo niewielki margines błędu. W Gdyni trwa wieloetapowa operacja, która w czwartek zakończy się pierwszym zetknięciem przyszłego ORP Wicher z wodą. Pierwsza fregata programu Miecznik opuściła już Halę Kadłubową PGZ Stoczni Wojennej, a od poniedziałkowego poranka rozpocznie się jej przemieszczanie na pokład barki półzanurzalnej Boabarge 33. Chrzest jednostki zaplanowano na środę 12 sierpnia, wodowanie na Zatoce Gdańskiej dzień później.

biznes gospodarka morska inwestycje marynarka wojenna pomorze przemysł stoczniowy przemysł zbrojeniowy sprzęt i technologie trójmiasto wiadomości wojsko

10 sierpnia 2026   |   01:20   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Kamil Kusier   |   Drukuj

fot. Kamil Kusier / Gazeta Morska

fot. Kamil Kusier / Gazeta Morska

Roll-out w świetle iluminacji

Operacja rozpoczęła się w niedzielę 9 sierpnia wieczorem, około godziny 20:30, gdy gotowy kadłub okrętu o masie około 6000 ton został częściowo wyprowadzony z Hali Kadłubowej i podświetlony iluminacjami. Fregata pokonała pierwsze około 40 metrów i po raz pierwszy pokazała tak dużą część swojej sylwetki poza halą, w której przez ostatnie trzy lata scalano kolejne sekcje i bloki. Stocznia zorganizowała roll-out jako widowiskowy wieczorny moment, podkreślając, że iluminacja jednostki wyłaniającej się z hali to rzadka okazja do zarejestrowania ujęć fregaty na krótko przed jej zejściem na wodę.

Wśród gości niedzielnej uroczystości znaleźli się m.in. Inspektor Marynarki Wojennej wiceadmirał Jarosław Ziemiański oraz Dowódca Centrum Operacji Morskich - Dowódca Komponentu Morskiego wiceadmirał Piotr Nieć, czyli oficerowie odpowiadający zarówno za kierunek rozwoju floty, jak i za jej użycie operacyjne. Obecność obu dowódców pokazuje rangę wydarzenia po stronie wojskowej, nie tylko przemysłowej.

Sama hala, z której wyjechał Wicher, powstała specjalnie pod program Miecznik. Jej brama ma 43 metry wysokości i 34 metry szerokości, a wewnątrz równolegle trwają prace przy kolejnych jednostkach serii. Wyprowadzenie pierwszej fregaty zwolni miejsce i pozwoli przyspieszyć budowę przyszłego ORP Burza.

278 osi pod kilkoma tysiącami ton

Do przemieszczenia kadłuba wykorzystywane są zestawy SPMT, czyli samobieżne wieloosiowe platformy modułowe przeznaczone do transportu najcięższych konstrukcji. Platforma zestawiona pod Wichra składa się z 278 sterowanych hydraulicznie osi i sama waży około 1250 ton. Okręt ustawiono na niej już 8 sierpnia, przeprowadzając próby układów hydraulicznych, a do zbiorników jednostki wprowadzono tymczasowy balast wodny zapewniający stateczność podczas przejazdu.

W poniedziałek 10 sierpnia od godziny 7:00 rozpoczęła się procedura przemieszczania fregaty na barkę. Po posadowieniu i zabezpieczeniu okrętu na pokładzie zestawy SPMT zostaną wycofane na ląd, a kadłub spocznie na kilblokach, czyli przygotowanych wcześniej podporach transportowych. Boabarge 33 pozostanie następnie przy nabrzeżu stoczniowym, gdzie kontynuowane będą przygotowania do finalnego wodowania.

Najbardziej wymagający moment całej operacji następuje wtedy, gdy około połowa długości kadłuba mija krawędź nabrzeża. Barka musi być wówczas precyzyjnie balastowana, bo stopniowo przejmuje ciężar przemieszczanej konstrukcji. Każdy punkt podparcia kadłuba został wcześniej wyznaczony przez biuro projektowe, a instrukcja technologiczna przejazdu wymagała akceptacji zarówno operatorów SPMT, jak i operatorów barki.

Boabarge 33, weteranka największych projektów

Barka, na którą trafia Wicher, to jedna z największych na świecie jednostek półzanurzalnych typu heavy-lift. Boabarge 33 ma 140 metrów długości i ponad 60 metrów szerokości z zamontowanymi wieżami stabilizującymi, pokład o powierzchni 5800 metrów kwadratowych i nośność 30 200 ton. Łączna pojemność jej zbiorników balastowych to 37 750 metrów sześciennych, a system pomp przetłacza do 10 tysięcy metrów sześciennych wody na godzinę.

Należąca do norweskiego armatora BOA jednostka ma na koncie operacje przy największych projektach hydrotechnicznych świata, w tym wodowanie betonowych kesonów falochronu dla pola gazowego Greater Tortue Ahmeyim u wybrzeży Mauretanii i Senegalu oraz kesonów o masie do 22 400 ton dla Princess Elisabeth Island, pierwszej sztucznej wyspy energetycznej w belgijskiej części Morza Północnego.

Metoda wodowania z barki nie jest improwizacją, została zapisana w studium wykonalności programu Miecznik, wraz z decyzją o budowie krytej hali montażowej. Rozwiązanie opracował brytyjski Babcock, partner technologiczny programu. To podejście bezpieczniejsze dla nowoczesnego, nasyconego systemami okrętu niż tradycyjne wodowanie z pochylni, bo kadłub przez cały czas pozostaje w pozycji poziomej i nie jest narażony na przeciążenia.

Chrzest w środę, wodowanie w czwartek

Po zakończeniu załadunku barka z kadłubem zostanie przemieszczona w rejon Nabrzeża Południowego PGZ Stoczni Wojennej, gdzie w środę 12 sierpnia o godzinie 11:30 odbędzie się ceremonia chrztu i nadania imienia z udziałem władz państwowych oraz Marynarki Wojennej RP. Matką chrzestną jednostki będzie Agata Ziemiańska.

Właściwe wodowanie zaplanowano na czwartek 13 sierpnia, o ile pozwolą warunki pogodowe. Barka z Wichrem wyjdzie z Portu Gdynia na Zatokę Gdańską, gdzie rozpocznie się stopniowe zanurzanie, przerywane kontrolami szczelności. Gdy barka zejdzie odpowiednio głęboko, fregata dzięki własnej wyporności samodzielnie uniesie się na wodzie, po czym przejmą ją holowniki i odprowadzą do nabrzeża stoczni. Okręt wróci do Gdyni, ale już nie do hali - dalsze prace wyposażeniowe będą prowadzone na wodzie.

Okręt bardziej zaawansowany niż brytyjski pierwowzór na tym etapie

Wodowanie nie oznacza końca budowy. Wicher to na tym etapie kadłub z rosnącym nasyceniem systemami, który dopiero wejdzie w najbardziej złożoną fazę programu, czyli wyposażanie i integrację systemów, a następnie próby portowe i morskie. Już teraz na okręcie zamontowane są m.in. linie wałów i główne elementy układu napędowego, trwa też instalacja okablowania technicznego. Według PGZ zakres wyposażenia Wichra w momencie wodowania jest większy niż w przypadku pierwszej brytyjskiej fregaty Type 31, opartej na tej samej platformie Arrowhead 140, co jest efektem wykorzystania doświadczeń Babcocka.

- Wicher będzie na czas. Idziemy zgodnie z harmonogramem, jeżeli chodzi o budowę pierwszego Miecznika - zapewniał wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Jan Grabowski.

Budowa fregaty rozpoczęła się w sierpniu 2023 roku, niemal dokładnie trzy lata temu. Przekazanie gotowego okrętu Marynarce Wojennej RP i rozpoczęcie badań kwalifikacyjnych zaplanowano na lata 2028-2030, a samo wejście do służby przewidywane jest pod koniec dekady. Formalnie jednostka stanie się ORP Wicher dopiero po podniesieniu bandery, do tego czasu pozostaje przyszłym ORP Wicher.

Za Wichrem idą Burza i Huragan

Wicher jest pierwszą z trzech fregat programu Miecznik, największego programu okrętowego w historii Marynarki Wojennej RP. Druga jednostka, przyszły ORP Burza, ma już położoną stępkę i trwa budowa kolejnych sekcji jej kadłuba, a w kwietniu tego roku rozpoczęto budowę trzeciej fregaty, przyszłego ORP Huragan. Wodowania kolejnych jednostek planowane są na lata 2027 i 2028, a przekazania gotowych okrętów na lata 2030 i 2031.

Nowe fregaty zastąpią wysłużone jednostki typu Oliver Hazard Perry, ORP Gen. T. Kościuszko i ORP Gen. K. Pułaski, służące w polskiej flocie od początku XXI wieku, a wcześniej przez dwie dekady pod banderą US Navy. Polska Grupa Zbrojeniowa rozpoczęła jednocześnie rozmowy dotyczące możliwości zamówienia kolejnej, czwartej fregaty, co potwierdza, że program Miecznik może wyjść poza pierwotnie zakontraktowaną trójkę okrętów.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Kamil Kusier
redaktor naczelny

komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz