PŻB bez gotówki na bieżące płatności. Pożyczka z ARP ma zamknąć zaległości, ale nie rozwiązuje problemu
Polska Żegluga Bałtycka, drugi co do wielkości polski armator promowy, znalazła się w najpoważniejszym od lat kryzysie płynnościowym. Jak wynika z pisma Ministerstwa Infrastruktury z 13 maja, spółce brakuje środków na bieżące regulowanie zobowiązań, a zaległości - szacowane na około 70 mln zł - mają zostać spłacone do końca maja dzięki uruchomieniu pożyczki z Agencji Rozwoju Przemysłu. Operacja pozwoli wyczyścić bilans krótkoterminowy, ale nie odpowiada na kluczowe pytanie: co dalej z modelem biznesowym PŻB?
biznes gospodarka morska logistyka polityka pomorze pomorze zachodnie transport i spedycja wiadomości18 maja 2026 | 10:03 | Źródło: Gazeta Morska | Opracował: Kamil Kusier | Drukuj

fot. Polska Żegluga Bałtycka
Resort potwierdza: PŻB ma problem z płynnością
Po raz pierwszy w oficjalnej komunikacji administracji państwowej tak jednoznacznie potwierdzono skalę problemów finansowych PŻB. W piśmie z 13 maja 2026 r., podpisanym przez sekretarza stanu w Ministerstwie Infrastruktury Arkadiusza Marchewkę i skierowanym do przewodniczącego sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Kacpra Płażyńskiego, wskazano wprost, że spółka mierzy się ze "znacznymi opóźnieniami w płatnościach ze strony swoich odbiorców".
Resort przyznaje również, że wobec "obserwowanego od dłuższego czasu spadku przewozów i przychodów" spółce "brakuje gotówki na bieżące płatności".
To istotna zmiana tonu. Ministerstwo nie opisuje sytuacji jako przejściowego zatoru czy jednorazowego problemu operacyjnego, lecz wskazuje na dłuższy trend spadku przewozów i przychodów, który przełożył się na utratę płynności.
Plan ratunkowy oparty na trzech źródłach
Z dokumentu wynika, że zaległości mają zostać uregulowane do 31 maja dzięki trzem źródłom finansowania. Kluczowym elementem jest pożyczka długoterminowa z Agencji Rozwoju Przemysłu. ARP już 9 kwietnia informowała o przyznaniu PŻB finansowania w wysokości 45 mln zł, rozłożonego nawet na 72 miesiące. Środki miały stanowić uzupełnienie finansowania konsorcjalnego banków.
Problem polega na tym, że ponad miesiąc po ogłoszeniu decyzji pieniądze nadal nie trafiły do spółki. Jak wynika z pisma, na 13 maja finansowanie nie zostało jeszcze uruchomione, a proces wymaga współdziałania z bankami kredytującymi.
Drugim filarem mają być wpływy własne szacowane na 25,2 mln zł. Spółka zakłada ich pozyskanie ze sprzedaży towarów i materiałów, usług czarterowych realizowanych dla POLSCA S.A. oraz zagranicznego czarterującego z Algierii, a także z odzyskania należności za przewozy ładunków z I kwartału 2026 r.
Trzeci element planu to harmonogram spłat. W pierwszej kolejności regulowane mają być zobowiązania wobec portów, następnie należności publicznoprawne, a dopiero później zobowiązania handlowe.
70 mln zł zobowiązań, w tym 16 mln wobec fiskusa
Sam dokument ministerstwa nie zawiera danych liczbowych dotyczących skali zadłużenia. Te podał publicznie przewodniczący komisji Kacper Płażyński, według którego zobowiązania PŻB sięgają około 70 mln zł, z czego 16 mln zł stanowią zaległości wobec Skarbu Państwa.
Jeśli te dane się potwierdzą, pojawia się zasadniczy problem matematyczny. Pożyczka z ARP opiewa na 45 mln zł, czyli pokrywa mniej niż dwie trzecie deklarowanych zaległości. Brakujące około 25 mln zł spółka musi wygenerować z wpływów własnych i to w krótkim czasie.
To oznacza wysoką zależność powodzenia całego planu od terminowego spływu należności od kontrahentów, podczas gdy sama spółka wskazuje już dziś na opóźnienia płatnicze po stronie odbiorców.
Refinansowanie zamiast restrukturyzacji
Najważniejszy wniosek z dokumentu jest jednak inny: przedstawiony plan nie ma charakteru restrukturyzacyjnego. Operacja opisana przez resort to w praktyce refinansowanie zadłużenia krótkoterminowego poprzez zamianę części zobowiązań na dług długoterminowy wobec ARP.
Formalnie 1 czerwca PŻB może nie posiadać przeterminowanych zobowiązań. Nie oznacza to jednak rozwiązania problemu biznesowego, który do nich doprowadził. W piśmie nie ma ani słowa o działaniach po 31 maja. Brakuje harmonogramu naprawczego, programu optymalizacji kosztów, informacji o zmianach operacyjnych czy planie odbudowy rentowności na podstawowych liniach.
Ministerstwo nie odnosi się także do kwestii nadzoru właścicielskiego, mimo że Skarb Państwa pozostaje jedynym akcjonariuszem spółki.
Polityczny spór wokół armatora
Problemy PŻB natychmiast stały się elementem politycznego sporu. Były minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk ocenił, że spółka znajduje się "na skraju upadłości", sugerując scenariusz prowadzący do osłabienia polskiej obecności promowej na trasach do Szwecji. Taka interpretacja nie znajduje jednak pełnego potwierdzenia w faktach.
W 2025 r. powołano spółkę POLSCA Baltic Ferries, tworzoną przez PŻM, PŻB i EuroAfrica, której celem jest właśnie konsolidacja polskiej oferty promowej wobec konkurencji niemieckiej i skandynawskiej. Równolegle dla PŻB w Gdańskiej Stoczni Remontowa budowany jest nowy prom ro-pax z napędem LNG w ramach programu Polskie Promy. Na cały program państwo przeznaczyło 1,3 mld zł. Oznacza to, że równolegle do kryzysu płynnościowego trwa strategiczna inwestycja w rozwój floty.
Najbliższe dwa tygodnie będą kluczowe
Rzeczywisty obraz sytuacji PŻB rozstrzygnie się jeszcze przed końcem maja. Rynek będzie obserwował trzy kwestie: czy środki z ARP zostały faktycznie uruchomione, czy spółka zrealizowała prognozowane 25,2 mln zł wpływów własnych oraz czy zaległości wobec portów i zobowiązania publicznoprawne zostały uregulowane w deklarowanym terminie.
Jeśli plan się powiedzie, PŻB kupi sobie czas. Jeśli nie, kryzys płynności może szybko przejść w kryzys operacyjny u jednego z kluczowych operatorów polskiego rynku promowego, wchodzącego właśnie w szczyt sezonu przewozowego na kierunkach skandynawskich.
Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!
Kamil Kusier
redaktor naczelny
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz
zobacz też
Z Gdyni na koniec świata. Domknięto konstrukcję nowej Polskiej Stacji Antarktycznej
Ocean Winds stawia na polski local content. Przembud Gdańsk zbuduje bazę serwisową dla farmy BC-Wind
Austal USA pokazuje kulisy budowy okrętów. Modułowa produkcja ma przyspieszyć dostawy dla US Navy
Eurosatory 2026: rewolucja bezzałogowa wchodzi na morze, a jej echo słychać nad Bałtykiem
Polska Grupa Zbrojeniowa otwiera się na współpracę. Tylko na wybrzeżu zgłosiło się blisko 500 firm
Od pomysłu do okrętu krótszą drogą. PGZ i gdańskie CTO podpisały umowę ramową
Polski kapitał, polskie technologie. Local Content obejmie także sektor cyfrowy
Wulkan stawia na offshore. Kontrakty za dziesiątki milionów złotych mają napędzić rozwój stoczni
PGE Baltica wybrała wykonawcę przyłącza lądowego dla projektu Baltica 9+
Pierwsza turbina stanęła na Morzu Północnym. Nordseecluster wkracza w kluczową fazę budowy
REKLAMA
REKLAMA