Podwójna tęcza nad Ustką. Bałtyk pokazał swój teatr światła i kolorów

Wybrzeże w okolicach Ustki - 13 czerwca - stało się sceną jednego z najbardziej malowniczych zjawisk, jakie latem potrafi wyczarować pogoda nad Bałtykiem, pełnego łuku tęczy, miejscami podwojonego, rozświetlonego ciepłym światłem zachodzącego słońca.

lifestyle morski pogoda pomorze turystyka morska i rekreacja wiadomości

15 czerwca 2026   |   16:47   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Kamil Kusier   |   Drukuj

fot. Mariusz Jasłowski

fot. Mariusz Jasłowski

Spacerowicze, którzy o tej porze znaleźli się na plaży, mieli okazję obserwować zjawisko w jego najpełniejszej, książkowej postaci. Nad linią lasu i wydm wznosił się szeroki łuk, którego barwy, od czerwieni po fiolet, odcinały się od granatowej ściany odchodzącej chmury burzowej. Niskie, wieczorne słońce zalewało piasek, falochrony i taflę morza miodowym, niemal pomarańczowym światłem, nadając całej scenie wyjątkowo nasyconą kolorystykę.

Skąd bierze się tęcza nad morzem

Tęcza powstaje, gdy promienie słoneczne wpadają do kropli wody zawieszonych w powietrzu, najczęściej tuż po przejściu opadu i ulegają w nich załamaniu oraz wewnętrznemu odbiciu. Każda kropla rozszczepia białe światło na barwy składowe, a obserwator widzi łuk zawsze po stronie nieba przeciwnej do słońca, wokół tzw. punktu antysłonecznego.

– To podręcznikowy przykład tęczy wieczornej. Słońce stało już nisko nad horyzontem, tuż za plecami obserwatorów, a przed nimi przechodziła ściana opadu. W takim układzie łuk rozpina się wyjątkowo wysoko, niemal w pełne półkole – wyjaśnia Mariusz Jasłowski, meteorolog Gazety Morskiej. – Ciepła, złota barwa całej sceny to z kolei efekt tego, że wieczorne światło przedziera się przez grubszą warstwę atmosfery, która wygasza barwy chłodne, a przepuszcza ciepłe.

Im niżej nad horyzontem znajduje się słońce, tym wyżej i szerzej rozpina się łuk – przy słońcu tuż nad horyzontem tęcza może osiągnąć kształt niemal pełnego półkola, tak jak na zdjęciach z usteckiej plaży.

Dlaczego widać dwa łuki

Na części kadrów wyraźnie rysuje się drugi, słabszy łuk nad tęczą główną.

– Ten drugi łuk to tęcza wtórna. Powstaje przy podwójnym odbiciu światła wewnątrz kropli, dlatego jest bledsza, a kolejność barw ma odwróconą względem tęczy głównej – tłumaczy Mariusz Jasłowski. – Warto też zwrócić uwagę, że niebo pomiędzy oboma łukami jest wyraźnie ciemniejsze. To tzw. wstęga Aleksandra, obszar, do którego z przyczyn czysto fizycznych nie trafia rozszczepione światło.

Coś więcej niż widok

Dla każdego, kto obcuje z morzem, tęcza to nie tylko atrakcja dla oka, ale i czytelny komunikat pogodowy. Pojawia się tam, gdzie właśnie pada lub przed chwilą padało, a słońce zdążyło już wyjść zza chmur.

– Dla żeglarzy i plażowiczów tęcza to prosty sygnał: gdzieś obok właśnie pada, a front przemieszcza się dalej – dodaje meteorolog Gazety Morskiej. – Bałtyckie lato, z szybko zmieniającą się pogodą i częstymi popołudniowymi przelotnymi opadami, sprzyja takim widokom wyjątkowo.

To również przypomnienie, jak fotogeniczne potrafi być polskie wybrzeże poza pełnią słonecznego dnia, w tych krótkich chwilach, gdy burza ustępuje, a światło robi się złote.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Kamil Kusier
redaktor naczelny

komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz