NATO ćwiczy w Arktyce. Rakiety, drony i symulowane ataki na fregaty u wybrzeży Norwegii
W północnej Norwegii zakończyły się jedne z najbardziej wymagających ćwiczeń morskich NATO ostatnich miesięcy. Duńskie fregaty Iver Huitfeldt i Absalon prowadziły strzelania rakietowe oraz odpierały symulowane ataki z powietrza, morza i spod wody, ćwicząc działania w warunkach maksymalnie zbliżonych do realnego konfliktu.
bezpieczeństwo na świecie nato wiadomości28 maja 2026 | 15:17 | Źródło: Gazeta Morska | Opracował: Kamil Kusier | Drukuj

fot. Lars Richter / Flyvevabnets Fototjeneste / Forsvaret
Ćwiczenia na granicy realnego konfliktu
W arktycznych wodach północnej Norwegii zakończyła się jedna z najbardziej wymagających morskich aktywności szkoleniowych państw NATO. Ćwiczenie Mjølner po raz kolejny zgromadziło jednostki Danii, Norwegii i Niemiec, koncentrując uwagę na obronie przeciwlotniczej, zwalczaniu zagrożeń asymetrycznych oraz współdziałaniu wielonarodowych zespołów okrętowych.
W tegorocznej edycji szczególną uwagę zwrócił udział duńskich fregat Absalon oraz Iver Huitfeldt. Okręty realizowały scenariusze obejmujące odpieranie skoordynowanych ataków z powietrza, morza i spod powierzchni wody. W praktyce oznaczało to konieczność jednoczesnego reagowania na symulowane uderzenia rakietowe, działania dronów, szybkie jednostki nawodne oraz zagrożenia generowane przez okręty podwodne.
Ćwiczenie zostało zaprojektowane w sposób maksymalnie zbliżony do warunków bojowych. Załogi nie znały wcześniej rodzaju zagrożenia ani kolejności pojawiających się celów. O powodzeniu decydowały czas reakcji, skuteczność wymiany danych oraz zdolność do działania pod presją.
Arktyka staje się kluczowym kierunkiem działań NATO
Północna Norwegia i obszar Morza Norweskiego od kilku lat zyskują coraz większe znaczenie strategiczne. To region bezpośrednio związany z aktywnością rosyjskiej Floty Północnej oraz ochroną szlaków komunikacyjnych prowadzących do Atlantyku.
Dla NATO oznacza to konieczność utrzymywania wysokiej gotowości morskiej właśnie na północy Europy. Mjølner wpisuje się w szerszy proces wzmacniania zdolności odstraszania oraz obrony kolektywnej w regionie arktycznym.
Ćwiczenia tego typu mają również wymiar polityczny. Demonstrują zdolność państw sojuszniczych do prowadzenia wspólnych operacji bojowych w trudnym środowisku hydrometeorologicznym i pod wysoką presją czasową.
Duńskie fregaty w centrum uwagi
Największe zainteresowanie obserwatorów wzbudziła fregata Iver Huitfeldt, będąca jednym z filarów duńskiej obrony przeciwlotniczej na morzu. Jednostka wykorzystała podczas ćwiczeń pociski SM-2 przeznaczone do zwalczania celów powietrznych na dużych dystansach.
Zarówno Iver Huitfeldt, jak i Absalon prowadziły również strzelania z wykorzystaniem rakiet ESSM. System Evolved Sea Sparrow Missile stanowi obecnie podstawowe narzędzie obrony okrętów NATO przed nowoczesnymi zagrożeniami powietrznymi, w tym pociskami przeciwokrętowymi oraz bezzałogowcami.
W działaniach wykorzystano również artylerię pokładową kalibru 127 mm, 76 mm oraz systemy 35 mm przeznaczone do obrony bezpośredniej.
Ćwiczenie miało dla Danii także wymiar wizerunkowy. Po wcześniejszych doniesieniach dotyczących problemów technicznych fregaty Iver Huitfeldt podczas operacji na Morzu Czerwonym, Kopenhaga wyraźnie stawia na odbudowę zaufania do swoich zdolności bojowych i systemów obronnych.
Wojna dronów zmienia charakter szkolenia morskiego
Jednym z najważniejszych elementów tegorocznego Mjølnera była intensywna symulacja zagrożeń bezzałogowych. Rozwój dronów morskich i powietrznych całkowicie zmienia sposób prowadzenia działań na morzu.
Doświadczenia wojny w Ukrainie pokazały, że nawet relatywnie tanie systemy bezzałogowe mogą stanowić poważne zagrożenie dla dużych i kosztownych platform morskich. W rezultacie marynarki wojenne NATO przyspieszają rozwój wielowarstwowej obrony przeciwlotniczej oraz procedur reagowania na ataki saturacyjne.
Mjølner był w tym kontekście poligonem praktycznego sprawdzenia interoperacyjności systemów uzbrojenia oraz wymiany danych pomiędzy okrętami różnych państw.
Wspólna odpowiedzialność za bezpieczeństwo północnej flanki
Współczesne operacje morskie wymagają pełnej integracji sensorów, uzbrojenia i systemów dowodzenia. Ćwiczenia takie jak Mjølner pokazują, że skuteczność działań nie zależy już wyłącznie od parametrów pojedynczego okrętu, lecz od jakości współpracy całego zespołu zadaniowego.
Dla państw regionu Morza Bałtyckiego i Europy Północnej ma to znaczenie szczególne. W przypadku kryzysu to właśnie północne akweny mogą stać się jednym z kluczowych teatrów operacyjnych NATO.
Mjølner 2026 potwierdził, że państwa sojusznicze konsekwentnie rozwijają zdolności odstraszania i obrony morskiej, przygotowując się do konfliktu o znacznie wyższej intensywności niż jeszcze kilka lat temu.
Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!
Kamil Kusier
redaktor naczelny
galeria
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz
zobacz też
Za miesiąc Wicher trafi na wodę. Pierwsze wodowanie Miecznika i nowy rozdział Marynarki Wojennej RP
Pożar w ładowni statku ze złomem. Do akcji skierowano 17 zastępów straży i statki gaśnicze
Nowy dowódca Dywizjonu Okrętów Podwodnych u progu przełomu. Co program Orka oznacza dla polskiej floty podwodnej
Morze nie daje drugiej szansy. Jak bezpiecznie wypoczywać nad Bałtykiem
Ćwierć miliarda złotych na nowy wielozadaniowy statek dla SAR. Zbuduje go Remontowa Shipbuilding
Rosyjska marynarka znów wychodzi ze Śródziemnomorza. Tartus pozostaje niepewny
Brytyjczycy weszli na pokład statku z floty cieni. Pierwszy taki abordaż i zarzuty dla kapitana z Indii
Cieśnina Ormuz znów w zawieszeniu. Iran ogłasza zamknięcie, dane przeczą, a rynek czeka
Bielik uratowany przez ratowników SAR. Podwójna akcja BSR Dziwnów na Zalewie Kamieńskim
Zmiana warty na pokładzie ORP Błyskawica. Wiceadmirał Piotr Nieć obejmuje dowodzenie Komponentem Morskim
REKLAMA
REKLAMA