Najdłuższy tunel zatapiany świata rośnie na dnie Bałtyku. Ale otwarcie się rozjeżdża
Na dnie Bałtyku spoczął pierwszy z 89 betonowych segmentów przyszłego tunelu Fehmarnbelt, najdłuższej tego typu konstrukcji na świecie, która połączy Danię z Niemcami. To historyczny moment, ale w tle pojawił się drugi, mniej efektowny komunikat: inwestycja jest co najmniej dwa lata za harmonogramem, a tunel zostanie otwarty etapami, najpierw dla aut, później dla pociągów.
biznes inwestycje logistyka na świecie pracuj na morzu transport i spedycja wiadomości23 czerwca 2026 | 20:25 | Źródło: Gazeta Morska | Opracował: Kamil Kusier | Drukuj

fot. materiały prasowe
Pierwszy z 89 segmentów na dnie
Operacja trwała kilka dni. Element o długości 217 m i masie ponad 73,5 tys. ton wyszedł z fabryki tuneli w duńskim Rødbyhavn na wyspie Lolland 4 maja, a 7 maja spoczął na dnie cieśniny. Przeholowało go pięć holowników i zbudowana specjalnie do tego zadania jednostka zatapiająca IVY; samo opuszczanie trwało około 14 godzin, po czym segment połączono z duńskim portalem ramionami hydraulicznymi, a jego pozycję potwierdzono pomiarem laserowym. Przez najbliższe lata na dno trafi 88 kolejnych segmentów, do wykopu sięgającego 40 m pod powierzchnią. Po ukończeniu 18-kilometrowy Fehmarnbelt będzie zdecydowanie najdłuższym tunelem zatapianym na świecie.
Cztery tuby pod cieśniną
Każdy segment kryje cztery tuby główne, dwie dla autostrady i dwie dla kolei, oraz tubę serwisową na instalacje techniczne. Prefabrykaty układane są kolejno w wykopie na dnie, na wcześniej usypanej warstwie żwiru. Gdy całość ruszy, przejazd między Rødbyhavn a Puttgarden na niemieckiej wyspie Fehmarn ma zajmować 10 minut autem i 7 minut pociągiem, a podróż kolejowa Hamburg–Kopenhaga skróci się z około 4,5 godz. do mniej więcej 2,5 godz. Tunel zastąpi mocno uczęszczaną przeprawę promową Scandlines. Koszt całości to ok. 8 mld USD; Komisja Europejska uznała Fehmarnbelt za projekt priorytetowy i dorzuciła ok. 1,3 mld euro. Inwestycję prowadzi duńska państwowa Femern A/S ze spółką-matką Sund & Bælt, a wykonawcą jest konsorcjum FLC, z udziałem m.in. grupy VINCI.
Otwarcie w dwóch etapach
Tu zaczyna się druga połowa historii. Projekt jest dziś co najmniej dwa lata za pierwotnym planem: ukończenie głównego tunelu przesunięto z 2029 na 2031 r. 18 maja Femern A/S potwierdziła, że otwarcie nastąpi etapami, najpierw uruchomiona zostanie część drogowa, a kolejowa co najmniej rok później. Wąskim gardłem jest strona niemiecka. Niemieckie limity hałasu podwodnego na własnych wodach uderzają w tempo prac, a tamtejsze organy środowiskowe długo nie zatwierdzały samej jednostki zatapiającej i jej metod, zaostrzając wymogi co do hałasu i zmącenia osadów.
Do tego osobny, 1,7-kilometrowy tunel Fehmarnsund, który połączy wyspę Fehmarn z niemieckim lądem, nie będzie gotowy przed końcem 2032 r., a przebieg trasy przez Szlezwik-Holsztyn jest przedmiotem sporów prawnych. Prezes Sund & Bælt Mikkel Hemmingsen przyznał, że etapowe otwarcie pozwoli wcześniej udostępnić tunel kierowcom i zmniejszy złożoność na finiszu, ale odsunięcie kolei w czasie jest niekorzystne dla zielonej transformacji i dla pasażerów. Same prace morskie mają potrwać do dobrze zaawansowanego 2027 r., a pełny, zaktualizowany harmonogram Femern obiecuje przedstawić, gdy na dnie znajdzie się kilka segmentów.
Część większej układanki
Fehmarnbelt to ogniwo unijnego korytarza skandynawsko-śródziemnomorskiego, transportowego kręgosłupa łączącego północ Europy z jej centrum i południem. Jego jedyne dotąd ukończone stałe połączenie to przeprawa Øresund między Danią a Szwecją, czynna od 2000 r. Trzecie połączenie jest na razie w fazie studialnej: w marcu 2026 r. szwedzka komisja rządowa zaleciła, by Dania i Szwecja przygotowały wspólną podstawę pod nową przeprawę przez Øresund, głównie tunel do Kopenhagi. Niezależnie od opóźnień samego tunelu region już się zmienia: w maju 2026 r. koleje Vy, DSB i Deutsche Bahn zapowiedziały bezpośredni pociąg Oslo–Kopenhaga–Berlin, z uruchomieniem w 2028 r.
Dla gospodarki morskiej Fehmarnbelt to przede wszystkim koniec pewnej epoki w cieśninie. Stałe połączenie przejmie ruch, który od dekad obsługiwały promy, przesuwając ładunki i pasażerów z morza na drogę i tory, co realnie dotknie operatorów promowych i żeglugę bliskiego zasięgu w zachodnim Bałtyku. W trakcie budowy 18-kilometrowy wykop, holowania wielkich segmentów i prace na dnie wpływają na żeglugę w samej cieśninie. Strategicznie tunel wzmacnia kręgosłup towarowy Skandynawia–Europa Środkowa, a to dotyczy także polskich portów i logistyki na osi północ–południe, gdzie korytarz skandynawsko-śródziemnomorski sąsiaduje i konkuruje z bałtycko-adriatyckim. Innymi słowy: choć tunel powstaje setki kilometrów od polskiego wybrzeża, przesunie strumienie ładunków, które przechodzą również przez nasze podwórko.
Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!
Kamil Kusier
redaktor naczelny
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz
zobacz też
Port Gdańsk podpisał umowę na projekt Zintegrowanego Punktu Kontroli Granicznej
Wulkan zwodował ostatni moduł doku dla Gryfii. Cała konstrukcja już na wodzie
Od Ivera Huitfeldta do ORP Wicher. Jak duński projekt fregaty trafił do stoczni w Gdyni
Gdańsk dostał 16,5 mln zł na rozbudowę mariny w Górkach Zachodnich
Politechnika Morska ogłosiła przetarg na statek szkolno-badawczy za 625 mln zł
PGE Baltica podpisała list intencyjny z Chordata. Turbiny mają zyskać predykcyjny monitoring akustyczny
Bechtel przejmuje teren pod elektrownię jądrową. Ruszają roboty ziemne w Choczewie
Grupa WB przenosi łączność wojskową z lądu na morze. System FONET-NAVY trafia na kolejne okręty
Urząd Morski w Słupsku wrócił po sześciu latach
Trzydzieści lat i 26 hektarów. Baltic Hub wynajmuje Deepwater i buduje drugą bocznicę
REKLAMA
REKLAMA