Lądowanie na pokładzie promu. Śmigłowiec BLMW ewakuował 19-miesięczne dziecko ze Steny Estelle
Załoga śmigłowca W-3 WARM z Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej przeprowadziła ewakuację medyczną 19-miesięcznego pacjenta z pokładu promu Stena Estelle. Wezwanie do akcji dotarło do załogi tuż przed godziną 11:00, a po kilkunastu minutach lotu dziecko trafiło do szpitala w Wejherowie.
bezpieczeństwo lotnictwo marynarka wojenna pomorze pomorze zachodnie ratownictwo morskie transport i spedycja turystyka morska i rekreacja wiadomości wojsko31 lipca 2026 | 00:38 | Źródło: Gazeta Morska | Opracował: Michał Iwański | Drukuj

fot. załoga W-3WARM
Pokład promu zamiast wciągarki
O przebiegu akcji przesądził sposób podjęcia. Zamiast standardowego zawisu i podjęcia na wciągarce dowódca zdecydował się przyziemić na pokładzie promu. Poprzedziła to szybka ocena trzech rzeczy naraz: warunków meteorologicznych, zapasu paliwa i stanu dziecka. Maluch wraz z matką został zaopatrzony i zabrany na pokład śmigłowca.
Dla załóg ratowniczych to różnica zasadnicza. Podjęcie w zawisie jest najbardziej wymagającym elementem każdej ewakuacji z jednostki w ruchu, a przy pacjencie w tym wieku, transportowanym razem z opiekunem, mnoży ryzyko po obu stronach liny. Lądowanie skraca całą operację i pozwala przekazać dziecko na pokład bez tego etapu. Warunkiem jest jednak jednostka, która to umożliwia, i pewność co do wiatru pozornego, ruchów pokładu oraz przeszkód wokół miejsca przyziemienia. Ta decyzja zawsze należy do dowódcy załogi i zapada w kilka minut.
Wybór promu jako miejsca lądowania ma jeszcze jeden wymiar. Duże jednostki na trasach skandynawskich przewożą kilkuset pasażerów, a ich zaplecze medyczne z założenia jest podstawowe. Przy stanie nagłym u dziecka alternatywą dla śmigłowca jest dopłynięcie do portu, czyli kilka godzin różnicy.
Pierwszy realny lot nowego ratownika
Akcja miała dla brygady drugie dno. Był to pierwszy rzeczywisty lot ratowniczy nowego ratownika pokładowego. W lotnictwie ratowniczym taki debiut zamyka długi cykl szkolenia i treningów, a trafienie od razu na pacjenta pediatrycznego nie należy do najłatwiejszych scenariuszy. Brygada oceniła jego postawę jako opanowaną i profesjonalną.
Nie pierwszy taki lot w tym roku
Ewakuacja ze Steny Estelle wpisuje się w bilans, który brygada prowadzi na bieżąco. Od początku 2026 roku lotnicy morscy wykonali nad Bałtykiem 15 misji medycznych. Łącznie na koncie jednostki jest 841 misji ratunkowych.
Piętnaście lotów w niespełna siedem miesięcy to średnio ponad dwie akcje miesięcznie. Za każdą stoi sytuacja, w której pomoc na pokładzie jednostki albo dalszy rejs do portu przestały wystarczać.
Loty ratownicze są stałym zadaniem Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej. Śmigłowce W-3 WARM, ratownicza odmiana Sokoła, pełnią dyżury w polskim obszarze poszukiwania i ratownictwa, obsługując zarówno akcje wobec rozbitków, jak i ewakuacje medyczne z jednostek pływających. O powodzeniu takiej misji przesądza nie sam lot, tylko cały łańcuch: zgłoszenie, podjęcie, przekazanie pacjenta do szpitala.
Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!
Michał Iwański
redaktor
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz
zobacz też
Trzy irańskie tankowce trafione, jeden na dnie. Cieśnina Ormuz wciąż zamknięta
Nowy parasol Macrona. Wysunięte odstraszanie nuklearne Francji i jego znaczenie dla sojuszników
Akcja ratownicza w porcie w Ustce. Mimo 80 minut resuscytacji mężczyzny nie udało się uratować
Polskie myśliwce przechwyciły rosyjskiego Iła-20 nad Bałtykiem. To dziesiąte takie przechwycenie w tym roku
Dzień po wstrzymaniu poszukiwań na Zatoce Puckiej odnaleziono osobę. Czynności prowadzą policja i prokuratura
Prawie 22 godziny poszukiwań na Zatoce Puckiej. Odnaleziono jednego z dwóch zaginionych
Polska przygotowuje się do przejęcia dowodzenia siłami NATO na Bałtyku w 2028 roku
Fundacja ORLEN przekazała SAR łódź ratowniczą Kajetan. Jednostka za blisko 1,2 mln zł trafiła do Łeby
Królewiec w cieniu Moskwy. Rosyjska twierdza, NATO i przyszłość bezpieczeństwa Bałtyku
Cztery akcje w cztery dni. Od tragedii w Darłówku po jacht na mieliźnie pod Łebą
REKLAMA
REKLAMA