Jacht polskich harcerek stoi w Kłajpedzie. Historia Grażyny, pierwszej żeńskiej jednostki pełnomorskiej
Zbudowany w 1922 roku w fińskiej stoczni kadłub, który przed wojną nosił nazwę „Grażyna" i był flagowym jachtem polskich harcerek, przetrwał i znajduje się dziś w Kłajpedzie. Stoi pod gołym niebem na terenie zamczyska Memelburg, w samym centrum miasta, a w litewskich dokumentach ochrony zabytków figurował do niedawna pod sowiecką nazwą „Krasnaja zwiezda", czyli „Czerwona Gwiazda".
historia lifestyle morski na świecie turystyka morska i rekreacja wiadomości żeglarstwo05 sierpnia 2026 | 09:12 | Źródło: Gazeta Morska | Opracował: Kamil Kusier | Drukuj

fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe / NAC
W kwietniu 2022 roku właściciel jednostki, litewska instytucja publiczna Lietuvos marinistinės kultūros išsaugojimo centras, wystąpił do tamtejszego Departamentu Dziedzictwa Kulturowego o przywrócenie nazwy nadanej jachtowi w fińskiej stoczni w 1922 roku. Kierujący ośrodkiem Bartas Markevičius mówił dziennikowi „Vakarų ekspresas", że decyzja dojrzewała od dawna, ale ostatecznie przesądził o niej rosyjski atak na Ukrainę z 24 lutego tego samego roku. Jednostka odzyskała więc pierwsze imię: „Turo".
W litewskich opracowaniach historia tego kadłuba biegnie od fińskiej stoczni przez okres sowiecki do dnia dzisiejszego. Polskiego rozdziału, czyli sześciu sezonów, w których jacht szkolił harcerki i miał na mostku pierwszą polską kapitan, w tej narracji nie ma. W polskich opracowaniach jest odwrotnie: opowieść urywa się na 1939 roku.
Fiński kadłub i polskie składki
Jacht zbudowano w 1922 roku w fińskiej stoczni pod nazwą „Turo". W 1934 roku został przebudowany i przekazany polskim harcerkom.
Jednostkę ufundowano z dobrowolnych składek. Znaczny udział w zbiórce miał ówczesny wojewoda śląski Michał Grażyński i to od jego przybranego nazwiska pochodzi nazwa jachtu.
Zakup nie był wydarzeniem czysto sportowym. W ówczesnej praktyce żeglarskiej kobiety nie zabierano na pokład jako załogi, a harcerki nie mogły nawet wejść na „Zawiszę Czarnego". Własna jednostka była jedyną drogą do tego, żeby dziewczęta w ogóle mogły wyjść w morze.
Konstrukcja i wyposażenie
„Grażyna" była jolem o długości 12 metrów, o dwóch masztach. Nosiła cztery żagle o łącznej powierzchni 76,5 metra kwadratowego: dwa sztaksle, czyli fok i kliwer na bukszprycie, gaflowy grot oraz bermudzki bezan.
Wnętrze przystosowano do pełnomorskiej żeglugi szkoleniowej. Jacht miał siedem miejsc sypialnych, kuchenkę z prymusem, spiżarnię oraz schowki na sprzęt żeglarski i gospodarczy. Przy takim metrażu i takiej liczbie koi rejs dwutygodniowy z pełną załogą oznaczał warunki, które dziś nazwano by spartańskimi.

Pierwsza kapitan
Pierwszym kapitanem „Grażyny" została Jadwiga Wolff-Neugebauer, pierwsza kobieta w Polsce, która uzyskała patent kapitana jachtowego. Stopień otrzymała w 1933 roku, a więc rok przed objęciem dowództwa.
Obecność na morskim żaglowcu załogi złożonej wyłącznie z kobiet była wtedy zjawiskiem bez precedensu w polskim żeglarstwie. Sama jednostka szybko zaczęła funkcjonować jako flagowy jacht żeglarstwa kobiecego w Polsce.
Jadwiga Skąpska i rejsy szkoleniowe
W 1935 roku dowództwo objęła Jadwiga Skąpska, później znana jako Skąpska-Truscoe. Jej biografia jest osobną historią: urodziła się w 1907 roku na Syberii jako potomkini polskiego zesłańca i należała do Hufca Syberyjskiego, harcerskiego środowiska wywodzącego się z Władywostoku i sformowanego jeszcze w 1918 roku.
To ona w 1930 roku zainicjowała organizację szkoleniowych obozów wodnych dla dziewcząt. Zajęcia z pływania, wiosłowania i żeglowania były wówczas działaniem przełomowym, a „Grażyna" stała się ich naturalnym przedłużeniem w morze.
W każdym sezonie letnim w latach 1934-1939 Skąpska prowadziła na jachcie dwutygodniowe rejsy szkoleniowe dla dziewcząt z całego kraju. Pod jej dowództwem odbyły się pierwsze polskie morskie rejsy załóg żeńskich.
Sztorm 1935 roku i rejs do Danii i Szwecji
W 1935 roku „Grażyna" wyszła w jeden z pierwszych bałtyckich rejsów z dwunastoosobową załogą złożoną z dziewcząt. To właśnie wtedy jednostka przeżyła przygodę, która przeszła do historii polskiego żeglarstwa: przy nadciągającym szkwale wystąpiły problemy z zarefowaniem grota, a na pokładzie byli oficjalni goście. Załoga opanowała sytuację i jacht wrócił do Gdyni.
Dwa lata później, w 1937 roku, harcerki pod dowództwem Skąpskiej odbyły rejs do Danii i Szwecji. Dla żeńskiej załogi z kraju, w którym kilka lat wcześniej kobiet nie wpuszczano na pokład jachtu szkoleniowego, było to wyjście poza Bałtyk w sensie znacznie szerszym niż nawigacyjny.
Piosenka przypisywana niewłaściwej jednostce
Z rejsów „Grażyny" wzięła się jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich piosenek żeglarskich, dziś powszechnie kojarzona z zupełnie inną jednostką.
Utwór znany jako „Pod żaglami Zawiszy", którego słowa chwalą uroki pływania na flagowym jachcie Związku Harcerstwa Polskiego, w wersji oryginalnej autorstwa Marii Bukarówny dotyczył rejsów właśnie na „Grażynie". Tekst powstał w związku z pamiętnym rejsem z 1935 roku, po którym piosenka zyskała popularność w środowisku harcerskim. Dopiero później przerobiono ją na „Zawiszę Czarnego" i w tej postaci utrwaliła się w powszechnej świadomości.
Efekt jest taki, że najbardziej znana pamiątka po pierwszym polskim jachcie z żeńską załogą funkcjonuje dziś jako pieśń o jednostce, na którą harcerek nie wpuszczano.
.png)
Litewski rozdział
Dalsze losy kadłuba po 1939 roku nie są w polskich opracowaniach opisane. Litewskie źródła podejmują wątek dopiero w okresie sowieckim, kiedy jednostka nosiła nazwę „Czerwona Gwiazda", i prowadzą go do dziś.
Obecnie jacht należy do instytucji publicznej Lietuvos marinistinės kultūros išsaugojimo centras i stoi na lądzie, pod gołym niebem, na terenie zamczyska Memelburg w centrum Kłajpedy. Nazwa sowiecka utrzymywała się w dokumentach rejestru zabytków do czasu wniosku złożonego w 2022 roku o przywrócenie pierwotnego imienia „Turo".
Kontekst litewski ma przy tym znaczenie. W ostatnich latach w Kłajpedzie toczy się szersza dyskusja o ochronie historycznych jednostek pływających, w której powraca argument, że zabytkowe statki trudno wpisać do rejestru nieruchomych dóbr kultury, a bez takiego wpisu ich właściciele nie mogą liczyć na wsparcie państwa. Podobne problemy dotyczą innych jednostek w tym mieście, w tym liugra „Olga" z 1906 roku oraz jachtu „Lady Sophie" z 1911 roku.
Co pozostaje do ustalenia
Trzy kwestie wymagają weryfikacji, zanim historia zostanie domknięta.
Pierwsza to data chrztu. Kalendarium historii żeglarstwa pomorskiego podaje 29 lipca 1934 roku i Jastarnię jako miejsce uroczystości. Materiały harcerskie oraz opracowania poświęcone pierwszym polskim żeglarkom mówią natomiast o 29 listopada 1934 roku i o ośrodku harcerek na Helu. Ta sama liczba dzienna przy różnym miesiącu wygląda na błąd przepisania, ale rozstrzygnięcie wymaga sięgnięcia do prasy z epoki albo do akt organizacji harcerek.
Druga to droga jednostki między 1939 rokiem a okresem sowieckim. Nie wiadomo, w jakich okolicznościach kadłub trafił na wschód od dawnej granicy i kiedy nadano mu nazwę „Czerwona Gwiazda".
Trzecia to tożsamość kadłuba. Rok budowy, fińska stocznia i pierwotna nazwa zgadzają się w źródłach polskich i litewskich, ale formalne potwierdzenie powinno pochodzić od właściciela albo z litewskiego rejestru dóbr kultury.
Kamil Kusier
redaktor naczelny
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz
zobacz też
Kapitan Jan Pinkiewicz upamiętniony w gdyńskiej Alei Żeglarstwa Polskiego
Hiszpania przygotowuje się do wielkiego jubileuszu żaglowca szkolnego Juan Sebastián de Elcano
90 lat pod żaglami. s/y Orion świętuje jubileusz w sercu Gdyni
Trzy salwy na cześć Polski. Bismarck, ORP Piorun i lekcja, o której nie wolno zapomnieć
Zmarł prof. Konrad Misztal. Był współtwórcą gdańskiej szkoły badań nad gospodarką morską
Wmurowano kamień węgielny pod Muzeum Westerplatte. Rusza jedna z najważniejszych inwestycji historycznych w Polsce
137 lat od cyklonu Apia na Wyspach Samoa. Lekcja historii dla współczesnej żeglugi
ORP Gopło zakończył służbę po 44 latach. Symboliczny koniec epoki trałowców projektu 207
Nagroda im. komandora Macieja Janiaka to wyróżnienie dla tych, którzy budują "Polskę Morską"
55 lat 3 Flotylli Okrętów. Filar siły polskiej Marynarki Wojennej narodził się w Gdyni
REKLAMA
REKLAMA