Grupa WB przenosi łączność wojskową z lądu na morze. System FONET-NAVY trafia na kolejne okręty
Grupa WB kontynuuje dostawy morskiej wersji swojego systemu łączności wewnętrznej FONET-NAVY dla wojska. Pierwsza platforma tego typu trafiła na pokład dwa lata temu i przeszła pozytywną weryfikację operacyjną, a obecne zamówienie obejmuje kolejne transze systemu w ramach programu modernizacji floty.
biznes inwestycje marynarka wojenna przemysł zbrojeniowy sprzęt i technologie wiadomości wojsko06 sierpnia 2026 | 07:17 | Źródło: Gazeta Morska | Opracował: Kamil Kusier | Drukuj

fot. Kamil Kusier / Gazeta Morska
Z wozu bojowego na okręt
FONET, pierwowód systemu, od lat pracuje w dziesiątkach tysięcy pojazdów wojskowych na całym świecie jako interkom załogi i węzeł integrujący radiostacje. Produkuje go Grupa WB w Polsce, a także licencjonowani partnerzy za granicą, w tym w Stanach Zjednoczonych. Rzadko która polska firma zbrojeniowa może pochwalić się eksportem licencji na produkcję u największego sojusznika NATO, więc to już samo w sobie wyróżnia FONET na tle innych krajowych rozwiązań łącznościowych.
FONET-NAVY, wersja okrętowa, nie powstał jako osobny produkt zaprojektowany od zera. Grupa WB świadomie postawiła na maksymalną unifikację z wersją lądową, tak by armator floty mógł obsługiwać oba systemy w jednym ekosystemie szkoleniowym i serwisowym zamiast utrzymywać dwie odrębne linie sprzętu. To podejście, typowe dla przemysłu lotniczego, gdzie producenci od dawna budują rodziny produktów wokół wspólnej platformy, na rynku systemów okrętowych wciąż jest rzadkością. Większość konkurentów projektuje łączność morską od podstaw, zamiast adaptować sprawdzone rozwiązania z lądu.
Trzy elementy, jedna sieć
Architektura systemu jest celowo prosta. Składa się z jednostki centralnej, wzmacniacza radiowęzłowego i pulpitów operatorskich. Jednostka centralna obsługuje do 30 stanowisk jednocześnie, a na większych okrętach kilka jednostek można łączyć kaskadowo, zwiększając liczbę użytkowników. Wzmacniacz radiowęzłowy, urządzenie dwukanałowe, odpowiada za wzmocnienie sygnału rozgłośni wewnętrznej i zewnętrznej, czyli za komunikaty i alarmy nadawane przez głośniki w kajutach, na korytarzach i na pokładzie otwartym. Pulpit operatorski, z wbudowanym głośnikiem i mikrofonem, jest punktem dostępu załogi do sieci.
Ta prostota ma konkretne uzasadnienie praktyczne. Mniej typów urządzeń oznacza łatwiejsze szkolenie załóg i prostsze utrzymanie sprzętu w warunkach, gdy dostęp do serwisu producenta jest ograniczony, na przykład podczas dłuższych misji na morzu.
Specyfika morza
Przeniesienie systemu z lądu na wodę wymagało więcej niż przeprojektowania obudów. Zasilanie dopasowano do instalacji okrętowych, a urządzenia uodporniono na wilgoć, wibracje i zasolone powietrze. Istotny jest też sposób montażu: system można podłączyć bez wymiany całego okablowania, wykorzystując istniejące instalacje na jednostkach już eksploatowanych. Dla flot, których nie stać na budowę nowych okrętów, a które chcą unowocześnić łączność na jednostkach służących od lat, to może być argument decydujący.
Element większej układanki
FONET-NAVY nie jest produktem samodzielnym. Grupa WB projektuje go jako część szerszej architektury łączności, obejmującej platformę zarządzania polem walki TOPAZ, osobistą radiostację programowalną PERAD, radiostację taktyczną COMP@N oraz kompaktowy osobisty system dowodzenia i obserwacji U-GATE. Cel jest jeden: żeby okręt funkcjonował w jednej, spójnej sieci wymiany danych, łączącej łączność głosową z transmisją danych taktycznych, z możliwością podłączenia do infrastruktury teleinformatycznej w porcie macierzystym. To ta sama logika zamkniętego ekosystemu, którą Grupa WB od lat stosuje w produktach lądowych, przeniesiona teraz na morze.
Test dla polskiego przemysłu
Kolejne zamówienia na FONET-NAVY potwierdzają, że polskie rozwiązania łącznościowe znajdują odbiorców, choć firma nie mówi wprost, czy chodzi o kontrakt krajowy, czy eksportowy. Dla Grupy WB to i tak argument w rozmowach z polskimi armatorami wojskowymi oraz operatorami jednostek zabezpieczenia, dla których modułowość systemu i możliwość montażu na okrętach różnej wielkości, nowych i już eksploatowanych, obniżają próg wejścia w modernizację łączności pokładowej. Przy krajowych programach budowy i modernizacji floty, od fregat po jednostki patrolowe, to właśnie takie, sprawdzone w boju rozwiązania będą decydować, czy polski przemysł obronny rzeczywiście zastąpi import z Zachodu, czy pozostanie jego uzupełnieniem.
Prawdziwa okazja dopiero przed systemem. Program Miecznik, w ramach którego powstają nowe fregaty dla Marynarki Wojennej RP, oraz program Orka, dotyczący okrętów podwodnych, to naturalne miejsca, w których polska łączność morska może pokazać pełnię swoich możliwości. Grupa WB zbudowała FONET-NAVY tak, by dało się go łatwo skalować i unowocześniać przez najbliższe dziesięciolecia, a doświadczenie zdobyte przy dotychczasowych dostawach, wraz z uznaniem, jakie FONET zdobył już na lądzie w kilkudziesięciu armiach świata, daje dobre podstawy, by sądzić, że polski przemysł ma tu realną kartę przetargową wobec zagranicznych integratorów. Jeśli ten scenariusz się potwierdzi, FONET-NAVY może stać się jednym z tych cichych sukcesów polskiej zbrojeniówki, o których mówi się rzadko, a które realnie decydują o sprawności floty.
Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!
Kamil Kusier
redaktor naczelny
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz
zobacz też
Port Gdańsk podpisał umowę na projekt Zintegrowanego Punktu Kontroli Granicznej
Wulkan zwodował ostatni moduł doku dla Gryfii. Cała konstrukcja już na wodzie
Od Ivera Huitfeldta do ORP Wicher. Jak duński projekt fregaty trafił do stoczni w Gdyni
Gdańsk dostał 16,5 mln zł na rozbudowę mariny w Górkach Zachodnich
Politechnika Morska ogłosiła przetarg na statek szkolno-badawczy za 625 mln zł
PGE Baltica podpisała list intencyjny z Chordata. Turbiny mają zyskać predykcyjny monitoring akustyczny
Bechtel przejmuje teren pod elektrownię jądrową. Ruszają roboty ziemne w Choczewie
Urząd Morski w Słupsku wrócił po sześciu latach
Trzydzieści lat i 26 hektarów. Baltic Hub wynajmuje Deepwater i buduje drugą bocznicę
Themis przed pierwszym lotem. Manewr powrotu europejskiej rakiety projektuje gdyński SpaceForest
REKLAMA
REKLAMA