Drugie życie jachtu, który nigdy nie pływał. MicroPolo wraca na wodę z Politechniki Gdańskiej

Zaprojektowano go w latach 80., ale nigdy nie zwodowano. Przez ponad dekadę czekał pod plandeką w przydomowym ogrodzie. Teraz mały jacht klasy Micro – MicroPolo – wraca do życia dzięki pracownikom i studentom Instytutu Budowy Okrętów Politechniki Gdańskiej. Uroczyste wodowanie odnowionej jednostki zaplanowano na wtorek, 30 czerwca, na gdańskiej marinie Tamka.

edukacja lifestyle morski pomorze przemysł jachtowy trójmiasto wiadomości żeglarstwo

27 czerwca 2026   |   07:13   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Michał Iwański   |   Drukuj

fot. Politechnika Gdańska

fot. Politechnika Gdańska

To nie jest historia o nowej, błyszczącej konstrukcji, lecz o jachcie, który dostał drugą szansę. MicroPolo zaprojektowali w latach 80. XX w. dr inż. Jacek Centkowski i dr inż. Jan Młynarczyk – naukowcy i konstruktorzy związani z Politechniką Gdańską. Jednostka nigdy nie trafiła na wodę. Jak informuje uczelnia, dopiero w 2024 r. okazało się, że jeden z egzemplarzy przetrwał – przez lata stał w ogrodzie jednego z twórców, dr. inż. Jana Młynarczyka, czekając na swoją kolej.

Jacht, który czekał w ogrodzie

Dla pomorskiego środowiska okrętowego to materiał wyjątkowy, bo splata się w nim kilka wątków naraz: konstrukcja zaprojektowana przez ludzi uczelni, lokalna historia żeglarska i bardzo aktualny dziś temat zrównoważonego podejścia do jachtów. Zamiast skończyć jako odpad – co spotkało już wiele jednostek tej klasy – MicroPolo przeszedł gruntowną metamorfozę w rękach kolejnego pokolenia okrętowców.

Renowację prowadzą pracownicy i studenci Instytutu Budowy Okrętów PG przy wsparciu partnerów. Założenie projektu wykracza poza samo przywrócenie jachtu do użytku: chodzi też o pokazanie, że zrównoważone żeglarstwo może oznaczać ratowanie istniejących jednostek, a nie wyłącznie budowanie nowych z ekologicznych materiałów.

Klasa Micro: „mały fiat" polskiego żeglarstwa

Żeby zrozumieć sentyment, jaki budzi MicroPolo, trzeba przypomnieć, czym jest klasa Micro. To rodzina małych jachtów regatowo-turystycznych o długości do 5,5 metra, której założenia powstały w 1977 r. we Francji, w kręgu magazynu „Bateaux". Ideą były jednostki tanie, łatwe w transporcie na przyczepie i niewymagające skomplikowanych pomiarów regatowych – a przy tym na tyle dzielne, by pływać po wodach przybrzeżnych, i na tyle wygodne, by w kabinie przenocować. Klasa szybko stała się międzynarodowa; od 1999 r. rozgrywane są w niej mistrzostwa świata, a pierwsze odbyły się właśnie w Gdyni. Polscy konstruktorzy i żeglarze należą do ścisłej światowej czołówki tej klasy.

Dyrektor Instytutu Budowy Okrętów PG, prof. Wojciech Litwin, sięga po obrazowe porównanie. Jak tłumaczy, pytanie „co to takiego Micro?" zadane starszemu żeglarzowi przypomina pytanie o „małego fiata" – dla dwóch pokoleń Polaków często pierwszy samochód w życiu, wspominany z sentymentem. Analogia jest celna: dla wielu osób Micro było pierwszym kontaktem z żeglarstwem kabinowym.

W Polsce powstało około 20 odmian jachtów spełniających regulamin klasy, a łącznie wyprodukowano ich prawdopodobnie około 600. Z czasem jednak laminat się starzeje, a część jednostek – jak zauważa prof. Litwin – kończy żywot na wysypiskach. Taki los spotkał wiele „mikrasów", ale nie wszystkie. MicroPolo jest tego najlepszym dowodem.

Zrównoważone żeglarstwo zamiast wysypiska

Renowacja jachtu realizowana jest w ramach międzynarodowego projektu TeCoNaut – europejskiej inicjatywy finansowanej ze środków Unii Europejskiej (program Erasmus+), skupiającej firmy i instytucje branży jachtowej z siedmiu krajów: Hiszpanii, Francji, Grecji, Belgii, Niemiec, Turcji i Polski. Celem projektu jest wsparcie zielonej transformacji przemysłu jachtowego: upowszechnianie zrównoważonych materiałów kompozytowych, rozwiązań recyklingowych oraz kształcenie wykwalifikowanej kadry dla „ekologicznego" szkutnictwa. Polskę reprezentują w nim Politechnika Gdańska oraz Polska Izba Przemysłu Jachtowego i Sportów Wodnych (POLBOAT).

Skala problemu, który projekt adresuje, jest niebagatelna – znaczna część światowej floty rekreacyjnej zbudowana jest z materiałów trudnych do recyklingu, liczonych w dziesiątkach tysięcy ton. W tym kontekście MicroPolo staje się czymś więcej niż odnowionym jachtem: jest praktyczną ilustracją idei obiegu zamkniętego, w której ponowne wykorzystanie zapomnianej jednostki jest równie ważne jak nowoczesne materiały czy ekologiczny napęd.

Praktyczny projekt dla studentów

MicroPolo ma także wymiar dydaktyczny. Przy odnowieniu jednostki pracują studenci kierunku projektowanie i budowa jachtów, prowadzonego na Wydziale Inżynierii Mechanicznej i Okrętownictwa PG. To rzadka okazja, by zdobywać doświadczenie na realnej jednostce – od prac projektowych, przez zabudowę wnętrza, po przygotowanie jachtu do wodowania.

Nową zabudowę wnętrza zaprojektował Michał Warmiński, student wzornictwa Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, w ramach pracy licencjackiej przygotowanej pod kierunkiem dr. hab. sztuki Pawła Gełesza z Instytutu Budowy Okrętów PG. Zgodnie z duchem projektu zabudowa ma powstać przede wszystkim z prostych materiałów – płyt obrabianych jednoosiowo, takich jak sklejka szkutnicza, najlepiej pochodzących z recyklingu. W zaproponowanych rozwiązaniach pojawiają się m.in. półki wykonane z przetworzonych żagli, podkreślające morski charakter wnętrza, segregacja odpadów pod zejściówką oraz jasna kolorystyka kabiny, optycznie powiększająca ciasną przestrzeń.

Jak podkreśla prof. Litwin, o jakości kształcenia decyduje kadra łącząca pracę naukową z praktyką zawodową i żeglarską, a także wsparcie producentów jachtów, którzy przyjmują studentów na praktyki i dzielą się doświadczeniem. Zainteresowanie tym kierunkiem jest zresztą wyraźne – według danych resortu nauki w 2025 r. projektowanie i budowa jachtów znalazły się w pierwszej piętnastce najbardziej obleganych kierunków studiów w Polsce pod względem liczby kandydatów na jedno miejsce.

Wodowanie 30 czerwca

Uroczyste wodowanie MicroPolo odbędzie się we wtorek, 30 czerwca. Wydarzenie rozpocznie się o godz. 10.30 przed budynkiem nr 30 Politechniki Gdańskiej, czyli siedzibą Wydziału Inżynierii Mechanicznej i Okrętownictwa, od symbolicznego podniesienia żagli. Około godz. 12.00 uczestnicy przeniosą się na marinę Tamka w Gdańsku, gdzie zaplanowano montaż jednostki i jej zwodowanie. Jacht będzie można obejrzeć z bliska także przy budynku nr 40 PG, podczas prac nad takielunkiem, i poznać historię jego odnowienia.

Po dekadzie pod plandeką MicroPolo w końcu dotknie wody – nie jako muzealny eksponat, lecz jako pływający dowód na to, że w żeglarstwie drugie życie bywa równie wartościowe jak pierwsze.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Michał Iwański
redaktor

komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz