Druga strona Orki: inwestycje na Kaszubach i Ratownik dla Szwecji
Trzy okręty podwodne A26 to nagłówek poniedziałkowych ustaleń w Gdyni. Dla Pomorza co najmniej równie ważny jest jednak ich drugi wątek: pakiet współpracy przemysłowej. Składają się na niego szwedzkie inwestycje za około 300 mln zł na Kaszubach, zainteresowanie Szwecji zakupem budowanego w Polsce okrętu ratowniczego „Ratownik" oraz wspólny serwis nowych jednostek.
biznes inwestycje marynarka wojenna na świecie polityka pomorze sprzęt i technologie trójmiasto wiadomości wojsko30 czerwca 2026 | 00:04 | Źródło: Gazeta Morska | Opracował: Michał Iwański | Drukuj

fot. Krzysztof Niedziela / MON
To właśnie na tym zależało stronie polskiej w negocjacjach najbardziej. Po raz pierwszy przy tak dużym kontrakcie zbrojeniowym Polska tak mocno powiązała zakup sprzętu z korzyściami dla własnego przemysłu. Założenie jest proste: około połowa kwoty wydanej w Szwecji ma wrócić do kraju w postaci inwestycji, wspólnych prac badawczo-rozwojowych oraz kontraktów eksportowych dla polskiej zbrojeniówki.
Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz nie ukrywał, że obok samych okrętów to przemysł jest sednem porozumienia.
- To nie jest tylko zakup okrętów przez Polskę, ale to jest też zakup okrętów przez Szwecję z polskich stoczni. Szczególnie mówimy o okręcie Ratownik, ale też innych inwestycjach w polski przemysł obronny, mówił szef MON.
Premier Donald Tusk dodawał, że współpraca ze Szwecją to „kolejny impuls dla rozwoju naszego przemysłu".
300 mln zł na Kaszubach: Carl-Gustaf, sensory i technologie podwodne
Najwięcej konkretów dotyczy inwestycji w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Jak mówił doradca Ministra Obrony Narodowej Maciej Samsonowicz, łączna wartość projektów zgłoszonych dotąd przez stronę szwedzką to około 300 mln zł. Kolejne spotkanie robocze z przedstawicielami Saaba w tej sprawie odbyło się 23 czerwca.
Rozważane projekty obejmują trzy główne obszary. Pierwszy to utworzenie w Polsce zdolności związanych z końcową produkcją granatników Carl-Gustaf M4, wraz z transferem technologii, budową zaplecza serwisowego i włączeniem polskich firm do globalnego łańcucha dostaw Saaba. Drugi to Centrum Sensorów, obejmujące produkcję systemów elektronicznych i radarowych oraz wsparcie techniczne dla systemów używanych przez polskie siły zbrojne. Trzeci, dla Marynarki Wojennej najciekawszy, to Centrum Technologii Podwodnych, zajmujące się rozwojem technologii podwodnych, a w dalszej perspektywie również produkcją bezzałogowych pojazdów podwodnych i torped.
Maciej Samsonowicz od razu zastrzegł jednak: formalnie te inwestycje nie są elementem programu Orka. To raczej budowa trwałego potencjału przemysłowo-obronnego w Polsce, część szerszej koncepcji bezpieczeństwa regionu i pomysłu na gospodarczo-militarny makroregion Basenu Morza Bałtyckiego. Kompetencje rozwijane w Centrum Technologii Podwodnych mogą oczywiście okazać się istotne dla programów morskich, ale na dziś to równoległy proces, a nie podpunkt kontraktu na okręty. W najbliższych miesiącach strony mają doprecyzować zakres projektów, przeanalizować lokalizacje (rozważane są miejsca na Kaszubach, w tym w okolicach Gdyni) i przygotować formalne warunki.
„Ratownik" dla Szwecji: szansa dla gdyńskiej stoczni
Druga rzecz to ruch w odwrotną stronę: zakupy polskiego sprzętu przez Szwecję. Głównym kandydatem jest okręt ratownictwa podwodnego „Ratownik", który ma powstać w PGZ Stoczni Wojennej. Wartość potencjalnego kontraktu szacowana jest na ponad miliard złotych.
Na razie podpisano jednak dopiero porozumienie „Ratownik", które tworzy organizacyjne i prawne ramy ewentualnego zakupu przez Szwecję. Samej umowy jeszcze nie ma, a negocjacje, jak wynika z doniesień branżowych, nie są zaawansowane. Szwedzi wyrazili zainteresowanie, ale do podpisu droga jest jeszcze daleka.
Warto przy tym pamiętać, że „Ratownik" to jednocześnie własny program Marynarki Wojennej RP. Jedną taką jednostkę resort zamówił już pod koniec 2024 r. za około miliard złotych, a jej stępkę położono w lutym 2026 r. w PGZ Stoczni Wojennej; okręt ma w przyszłości wejść w skład sił wsparcia 3. Flotylli Okrętów. Szwedzkie zainteresowanie oznaczałoby więc kolejną, eksportową jednostkę i realny zastrzyk pracy dla pomorskich stoczni.
Serwis okrętów i joint venture: PGZ i Saab
Dla Marynarki Wojennej najważniejsze jest jednak co innego: zdolność do samodzielnego utrzymania nowych okrętów. Na mocy umowy z Agencją Uzbrojenia Saab ma przekazać polskiemu przemysłowi technologie i kompetencje w zakresie utrzymania, napraw i przeglądów (MRO) jednostek w całym cyklu życia, co docelowo ma dać Polsce pełną niezależność w serwisowaniu i modernizacji okrętów.
Ramy tej współpracy ułożono osobno. Podczas uroczystości Polska Grupa Zbrojeniowa i Saab podpisały memorandum (MoU) otwierające drogę do tworzenia w kraju kompetencji serwisowo-remontowych dla nowych okrętów podwodnych. Porozumienie zakłada rozważenie utworzenia spółki celowej, która odpowiadałaby za rozwój zdolności serwisowych, a w dalszej perspektywie także za projekty takie jak podwodne bezzałogowce czy torpedy. To rozwinięcie podpisanej 13 maja umowy o strategicznej współpracy PGZ i Saaba w dziedzinie technologii morskich. Na kontrakty eksportowe, m.in. na system poszukiwawczo-uderzeniowy Gladius, liczy z kolei Grupa WB.
Przemysłowy wymiar ma także druga z poniedziałkowych umów Agencji Uzbrojenia: leasing pomostowego okrętu typu A17 (ok. 1,9 mld koron, czyli w przybliżeniu 800 mln zł), którego dostawę zaplanowano na 2027 r.
Piorun w drugą stronę
Że współpraca ma działać dwukierunkowo, pokazuje przykład sprzed kilku miesięcy. We wrześniu 2025 r. Szwecja podpisała umowę na polskie przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe Piorun, o wartości 3 mld koron szwedzkich, czyli około 1,16 mld zł. To największy jak dotąd kontrakt eksportowy na te zestawy. Skala polskich zakupów w Szwecji jest oczywiście znacznie większa, ale kierunek odwrotny, czyli zakupy szwedzkie w Polsce, został już przetarty.
Szansa dla pomorskiego przemysłu
Dla Pomorza to perspektywa, jakiej region dawno nie miał. Wokół Orki rysuje się spójny plan: trwały ekosystem przemysłowo-obronny, którego sercem mają być Kaszuby i Gdynia. Granatniki Carl-Gustaf, Centrum Sensorów i Centrum Technologii Podwodnych to nie pojedyncze zlecenia, lecz zalążek kompetencji, które mogą zostać w regionie na lata, wraz z transferem technologii i miejscami pracy w sektorze wysokich technologii.
Równolegle rośnie rola pomorskich stoczni. PGZ Stocznia Wojenna staje się zapleczem nie tylko dla budowy okrętów, ale też dla ich serwisu w całym cyklu życia, a szwedzkie zainteresowanie „Ratownikiem" otwiera drzwi do kontraktów eksportowych. Kolejne kroki, od analiz lokalizacyjnych po formalne ustalenia, rozpisano na najbliższe miesiące. Projekt wchodzi w fazę konkretów.
To właśnie ta warstwa umowy, mniej spektakularna niż same okręty podwodne, może okazać się dla Pomorza najbardziej namacalna. Jeśli zapowiedzi przełożą się na realizację, region zyska nie tylko nowoczesną flotę u swoich brzegów, ale i miejsce w samym centrum nowego, bałtyckiego układu przemysłowo-obronnego.
Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!
Michał Iwański
redaktor
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz
zobacz też
Kanada wybiera TKMS: 12 okrętów podwodnych typu 212CD i największy kontrakt zbrojeniowy w historii kraju
Dom Marynarza wraca do gry. ARP i PHH ruszają z rewitalizacją modernistycznej ikony Gdyni
Bałtycki debiut StormRidera w NATO. Dane z polskiego bezzałogowca od Grupy WB popłynęły na szczyt w Ankarze
Za miesiąc Wicher trafi na wodę. Pierwsze wodowanie Miecznika i nowy rozdział Marynarki Wojennej RP
Dar Młodzieży na wielkiej paradzie w Nowym Jorku. Nad jego następcą zbierają się chmury
Kopalnia soli potasowej pod Puckiem coraz bliżej. Za projektem KGHM stanął resort obrony
Grupa WB i Saab zacieśniają współpracę przy bezzałogowcach dla wschodniej flanki NATO
Energa Operator z kolejną pożyczką z KPO. Ponad 300 mln zł na cyfryzację sieci
Fundamenty farm Bałtyk 2 i 3 na półmetku. Na Bałtyku stoi już ponad 50 monopali
Koniec trzydziestu lat oczekiwania? Polska podpisuje w Gdyni kontrakt na okręty podwodne z programu Orka
REKLAMA
REKLAMA