Cieśnina Ormuz znów w zawieszeniu. Iran ogłasza zamknięcie, dane przeczą, a rynek czeka

Iran ponownie ogłosił w sobotę zamknięcie cieśniny Ormuz, najważniejszego morskiego wąskiego gardła dla światowego handlu ropą i gazem. Zaledwie tydzień po amerykańsko-irańskim porozumieniu o otwarciu szlaku żegluga znów utknęła w połowie drogi, a odczyty z systemów śledzenia zaczęły się rozjeżdżać. W tle pozostają ceny surowców, stawki frachtowe i ubezpieczenia.

bezpieczeństwo biznes energetyka logistyka polityka transport i spedycja wiadomości

23 czerwca 2026   |   12:06   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Michał Iwański   |   Drukuj

fot. Tahmineh Monzavi / ZAV Architects

fot. Tahmineh Monzavi / ZAV Architects

Tydzień od porozumienia, znów impas

Cieśnina jest w dużej mierze zablokowana od końca lutego, gdy wybuchła wojna USA i Izraela z Iranem. Przełom przyniósł dopiero ubiegły tydzień: Waszyngton i Teheran podpisali czternastopunktowe porozumienie (MOU), w którym uzgodniono otwarcie Ormuz bez opłat na co najmniej 60 dni oraz zakończenie działań zbrojnych, w tym w Libanie. Po podpisaniu ruch zaczął się odbudowywać. W czwartek przez cieśninę przeszło ok. 20 tankowców, najwięcej od 2 czerwca, a łącznie ok. 25 jednostek różnych klas, przy czym większość korzystała z trasy wyznaczonej przez Iran, a nie tej zdefiniowanej przez IMO.

Odbicie okazało się krótkie. W sobotę Iran ponownie ogłosił zamknięcie cieśniny, powołując się na naruszenia rozejmu po izraelskich uderzeniach w południowym Libanie. Strona amerykańska zaprzeczyła, utrzymując, że szlak pozostaje otwarty, a Iran nie kontroluje cieśniny.

Dane się rozjeżdżają

Obraz sytuacji jest niejednoznaczny, bo część statków wyłącza transpondery AIS. Według firmy analitycznej Windward w niedzielę cieśninę pokonało 12 jednostek wobec ponad 21 dzień wcześniej, a pięć z ośmiu statków wchodzących płynęło z wyłączonym AIS; analitycy ocenili, że profil ruchu przypomina raczej schyłek blokady niż działający szlak. Lloyd's List odnotował z kolei, że ruch komercyjny mimo wszystko trwał przez weekend, a w sobotę wieczorem z Zatoki Omańskiej wychodziło co najmniej 15 irańskich tankowców z włączonym AIS. Niektóre serwisy śledzące szły dalej, raportując brak ruchu wychodzącego przez kilkadziesiąt godzin. Wniosek dla redakcji jest jeden: liczby trzeba dziś podawać ostrożnie i z atrybucją źródła.

Co to znaczy dla rynku

Skala ekspozycji jest ogromna. Przed wojną przez Ormuz przechodziło ok. jednej czwartej morskiego handlu ropą i ok. jednej piątej światowego LNG. Stąd nerwowość rynku: po sygnałach deeskalacji ze Szwajcarii ceny ropy spadły w poniedziałek o ok. 4 proc. Rosną też koszty ryzyka. Jeszcze przed wybuchem wojny stawki ubezpieczeń wojennych dla cieśniny podskoczyły z 0,125 proc. do 0,2–0,4 proc. wartości jednostki za przejście, co dla największych tankowców oznacza wzrost rzędu ćwierć miliona dolarów. Pod presją jest również rynek nawozów: globalne dostawy spadły o 11 proc. rok do roku, a ceny w pierwszej połowie roku mogą być o 15–20 proc. wyższe, jeśli kryzys się utrzyma. Część ładunków przekierowano, zwiększył się m.in. ruch przez Kanał Panamski, a nad bezpieczeństwem żeglugi wisi dodatkowo ryzyko min, które Iran sugerował, że mógł rozłożyć.

Dyplomacja w toku

Równolegle trwają rozmowy. W niedzielę wiceprezydent USA J.D. Vance przybył do Szwajcarii na spotkanie z delegacją irańską, mające rozwinąć ubiegłotygodniowe porozumienie. Teheran utrzymuje, że wynegocjował zwolnienia dla eksportu ropy i petrochemii, zniesienie blokady swoich portów oraz odblokowanie części zamrożonych aktywów. Prezydent Donald Trump zagroził kolejnymi uderzeniami, jeśli Iran nie powstrzyma swoich sojuszników w Libanie.

Najbliższe dni rozstrzygną, czy weekendowy impas był epizodem, czy zapowiedzią kolejnej fazy kryzysu. Nawet jeśli porozumienie się utrzyma, niepewność pozostaje wpisana w ten szlak: po 60-dniowym okresie bez opłat Iran ma rozmawiać z Omanem i państwami Zatoki o zasadach zarządzania cieśniną, co otwiera furtkę do wprowadzenia opłat tranzytowych w przyszłości. Dla armatorów, ubezpieczycieli i odbiorców gazu w Europie Ormuz pozostaje więc zmienną, której nie da się dziś domknąć.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Michał Iwański
redaktor

komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz