Brytyjska minister spraw zagranicznych w PGZ Stoczni Wojennej. Miecznik w centrum polsko-brytyjskiego partnerstwa
Rt Hon Yvette Cooper, brytyjska minister spraw zagranicznych (Foreign Secretary), odwiedziła PGZ Stocznię Wojenną w Gdyni. W Hali Kadłubowej obejrzała budowę przyszłego ORP Wicher – pierwszej z trzech wielozadaniowych fregat programu Miecznik, realizowanego wspólnie z brytyjskim koncernem Babcock. Wizyta podkreśliła, że to właśnie ten program stał się dziś najbardziej namacalnym wymiarem współpracy obronnej Warszawy i Londynu.
biznes gospodarka morska na świecie polityka pomorze przemysł stoczniowy przemysł zbrojeniowy trójmiasto wiadomości27 czerwca 2026 | 09:00 | Źródło: Gazeta Morska | Opracował: Kamil Kusier | Drukuj

fot. PGZ Stocznia Wojenna
Jak poinformowała stocznia, szefowej brytyjskiej dyplomacji towarzyszyła delegacja z udziałem Jen Tyldesley, zastępczyni szefa misji Ambasady Wielkiej Brytanii w Polsce. Goście zapoznali się z infrastrukturą produkcyjną zakładu, a centralnym punktem zwiedzania była Hala Kadłubowa – najwyższa hala montażu okrętów w Polsce – w której powstaje pierwsza fregata Miecznika. Rozmowy dotyczyły postępów prac, transferu technologii oraz znaczenia programu dla zdolności obronnych Polski i całego regionu Morza Bałtyckiego.
Wizyta w cieniu pierwszej fregaty
Dla PGZ Stoczni Wojennej to wizyta o dużym ciężarze symbolicznym. Gdyński zakład – najstarsza czynna stocznia wojenna w Polsce, działająca nieprzerwanie od 1922 r. – pełni rolę głównego wykonawcy i integratora całego programu, a brytyjski Babcock jest jego kluczowym partnerem przemysłowym i technologicznym. Obecność ministra spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii przy kadłubie powstającego okrętu trudno odczytać inaczej niż jako polityczne potwierdzenie wagi, jaką obie stolice przywiązują do tej kooperacji.
Wizyta zbiegła się z pobytem Yvette Cooper w Polsce w tym tygodniu. 25 czerwca, gdy w Gdańsku odbywała się Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy (URC 2026), brytyjska minister zapowiedziała przeznaczenie blisko 290 mln funtów na odbudowę i bezpieczeństwo energetyczne Ukrainy. Wizyta w gdyńskiej stoczni wpisała się więc w szerszy, regionalny kontekst bezpieczeństwa, w którym Bałtyk i jego wschodnia flanka zajmują dziś centralne miejsce.
Miecznik to największy program okrętowy w historii polskiej floty
Program Miecznik (projekt 106) obejmuje budowę trzech wielozadaniowych fregat dla Marynarki Wojennej RP. To największy kontrakt w historii polskiego przemysłu stoczniowego i zarazem największy program modernizacyjny polskiej floty – jego szacunkowa wartość sięga około 15,4 mld zł. Umowę zawarto w 2021 r. między Agencją Uzbrojenia a Konsorcjum PGZ-MIECZNIK; pierwotny budżet, wynoszący około 8 mld zł, urósł po aneksach z końca 2023 r. do obecnego poziomu.
Konsorcjum PGZ-MIECZNIK tworzą PGZ Stocznia Wojenna jako lider techniczny oraz Polska Grupa Zbrojeniowa, a po stronie brytyjskiej głównym partnerem projektu jest Babcock International. Wśród partnerów strategicznych wymieniane są również Thales UK oraz MBDA UK – co od razu sytuuje program w gronie przedsięwzięć o silnym komponencie brytyjskim, nie tylko na poziomie kadłuba, lecz także systemów i uzbrojenia.
Same okręty to nowoczesne jednostki o długości około 138 metrów, szerokości około 20 metrów i wyporności maksymalnej rzędu 7 tys. ton. Ich zadania mają obejmować obserwację i kontrolę akwenów morskich, ochronę baz, zwalczanie celów nawodnych, podwodnych i nabrzeżnych oraz prowadzenie morskiej obrony powietrznej – również w ramach działań sojuszniczych. Na wyposażeniu fregat znajdą się m.in. wyrzutnie brytyjskich pocisków przeciwlotniczych CAMM i CAMM-ER. Mieczniki mają zastąpić wysłużone fregaty rakietowe typu Oliver Hazard Perry – ORP „Gen. K. Pułaski" i ORP „Gen. T. Kościuszko" – które weszły do służby w US Navy jeszcze w 1980 r., a do polskiej floty trafiły na początku XXI w.
Wicher, Burza i Huragan. Wkrótce pierwsze wodowanie
Trzy siostrzane jednostki noszą nazwy nawiązujące do przedwojennych polskich niszczycieli: Wicher, Burza i Huragan.
Najbardziej zaawansowany jest Wicher. Cięcie blach przeprowadzono w sierpniu 2023 r., stępkę położono na początku 2024 r., a w grudniu 2025 r. do Hali Kadłubowej w Gdyni przetransportowano blok dziobowy o masie ponad tysiąca ton, zbudowany we współpracującej stoczni CRIST. Wodowanie pierwszej fregaty zaplanowano na sierpień 2026 r. – to najbliższy i najbardziej widowiskowy kamień milowy programu. Przekazanie okrętu do służby ma nastąpić w 2029 r.
Druga jednostka, Burza, przeszła już cięcie blach (maj 2025 r.) i położenie stępki (grudzień 2025 r.), a w maju 2026 r. PGZ Stocznia Wojenna podpisała ze Stocznią Remontową Nauta umowę na wykonanie bloku rufowego jej kadłuba – kolejny przykład budowania krajowego zaplecza i modelu local content skupionego w Gdyni. Trzecia i ostatnia fregata, Huragan, rozpoczęła swoją historię 28 kwietnia 2026 r., gdy odbyło się symboliczne palenie pierwszych blach. Zgodnie z harmonogramem cały program – z dostawą Huragana – ma zostać zamknięty do końca 2031 r.
Brytyjski wątek: Arrowhead 140 i transfer technologii
Najważniejszym elementem łączącym program z Wielką Brytanią jest sama konstrukcja. Mieczniki bazują na projekcie Arrowhead 140 (AH140) brytyjskiego Babcocka – tej samej platformie, na której powstają fregaty typu 31 dla Royal Navy oraz jednostki dla Indonezji. Babcock buduje okręty tego typu w swojej stoczni w Rosyth w Szkocji, gdzie proces jest bardziej zaawansowany, co pozwala przekazywać polskiemu przemysłowi doświadczenie wykraczające poza budowę pojedynczych jednostek – od wsparcia inżynierskiego, przez transfer wiedzy, po szkolenie kadr stoczniowych.
To właśnie ten transfer technologii był – jak podała stocznia – jednym z tematów rozmów podczas wizyty. Dla Polski Miecznik to nie tylko nowe okręty, ale też budowa kompetencji, które w przyszłości mogą otworzyć krajowemu przemysłowi drogę na rynki zagraniczne. Dla strony brytyjskiej program jest z kolei dowodem na eksportowy potencjał projektu AH140 i trwałości przemysłowych więzi obu państw.
Znaczenie dla Bałtyku
Wprowadzenie trzech nowoczesnych fregat ma fundamentalnie zmienić potencjał Marynarki Wojennej RP, która od lat opiera się na przestarzałych jednostkach. W realiach rosnącego napięcia na wschodniej flance NATO i militaryzacji akwenu bałtyckiego zdolność do obserwacji, obrony powietrznej i zwalczania zagrożeń nawodnych oraz podwodnych nabiera szczególnego znaczenia.
Wizyta brytyjskiej minister spraw zagranicznych przy budowie pierwszej z tych jednostek była więc czymś więcej niż kurtuazyjnym gestem. Jak podkreśliła stocznia, partnerstwo z Babcockiem i szerzej – współpraca polsko-brytyjska – pozostają jednym z fundamentów największego w historii programu okrętowego polskiej floty. Za niespełna dwa miesiące, gdy Wicher po raz pierwszy dotknie wód Zatoki Gdańskiej, ten fundament stanie się dla wszystkich znacznie bardziej widoczny.
Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!
Kamil Kusier
redaktor naczelny
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz
zobacz też
Gdańsk dostał 16,5 mln zł na rozbudowę mariny w Górkach Zachodnich
Politechnika Morska ogłosiła przetarg na statek szkolno-badawczy za 625 mln zł
PGE Baltica podpisała list intencyjny z Chordata. Turbiny mają zyskać predykcyjny monitoring akustyczny
Bechtel przejmuje teren pod elektrownię jądrową. Ruszają roboty ziemne w Choczewie
Grupa WB przenosi łączność wojskową z lądu na morze. System FONET-NAVY trafia na kolejne okręty
Urząd Morski w Słupsku wrócił po sześciu latach
Trzydzieści lat i 26 hektarów. Baltic Hub wynajmuje Deepwater i buduje drugą bocznicę
Themis przed pierwszym lotem. Manewr powrotu europejskiej rakiety projektuje gdyński SpaceForest
Aquapark w Redzie po awarii. Rekiny, przepisy i ochrona gatunku
Dobra energia wraca na plażę w Ustce. Dwa tygodnie bezpłatnych atrakcji od Fundacji PGE
REKLAMA
REKLAMA