29 ton stali z Hawru do Oakland. CEVA przewiozła przełamaną Wieżę Eiffla na Burning Man

Dwa kontenery open-top, dwa kontenery na sprzęt i sześć tygodni na morzu. CEVA Logistics, spółka z grupy CMA CGM, zorganizowała transport instalacji Eiffela Broken Dream francuskiego artysty Philippe’a Maindrona z zachodniej Francji na pustynię Black Rock w Newadzie. Ważąca 29 ton konstrukcja została pokazana po raz pierwszy podczas festiwalu Burning Man, który trwał od 30 sierpnia do 7 września.

lifestyle morski logistyka na świecie rozrywka transport i spedycja wiadomości

21 września 2026   |   13:55   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Kamil Kusier   |   Drukuj

fot. Jean-Marie Poirier

fot. Jean-Marie Poirier

Wieża przełamana na pół

Instalacja przedstawia Wieżę Eiffla przełamaną na dwie części. Ma 30 metrów długości i 15 metrów wysokości, a do jej budowy zużyto 29 ton stali. Powstała w miejscowości Rochetrejoux w regionie Wandea i tam też została rozebrana na ponumerowane elementy, co było warunkiem przewiezienia jej przez Atlantyk.

Autor tłumaczy, że dolna część ma przywodzić na myśl pozostałości zaginionej cywilizacji, a górna, skierowana ku niebu, symbolizować siłę przetrwania. Na festiwalu między wierzchołkami obu części rozpięto linę, po której przechodził linoskoczek.

– Instalacja została zaprojektowana tak, aby można ją było zdemontować, przetransportować i ponownie złożyć, nie oznacza to jednak, że jej przewóz jest prostym zadaniem. To złożona konstrukcja składająca się z wielu ponumerowanych elementów, gdzie liczy się każdy szczegół – powiedział Philippe Maindron.

Sześć tygodni z Hawru do Oakland

Transport ruszył 6 maja, kiedy elementy instalacji wyjechały ciężarówkami z Rochetrejoux do portu w Hawrze. Stamtąd kontenery wypłynęły 14 maja i 25 czerwca dotarły do portu w Oakland w Kalifornii, co oznacza 42 dni od wypłynięcia do zawinięcia. Po rozładunku CEVA przewiozła ładunek drogą lądową do Reno w Newadzie, a w ostatnim etapie na teren festiwalu.

Kontenery open-top stosuje się przy ładunkach, których nie da się wprowadzić przez drzwi standardowego kontenera, bo otwarty dach pozwala opuścić je do środka dźwigiem. Pozostałe wyposażenie potrzebne do montażu pojechało w dwóch kontenerach sprzętowych.

Jeden operator od Wandei po pustynię

CEVA odpowiadała za całość obsługi w ramach rozwiązania multimodalnego, obejmującego transport drogowy we Francji i w Stanach Zjednoczonych, przewóz morski oraz odprawy celne eksportowe i importowe. Przy ładunku, który musi dotrzeć na miejsce w konkretnym oknie czasowym, jeden koordynator na całej trasie ogranicza ryzyko przestojów na styku etapów.

– To nie jest standardowy ładunek, lecz ważące 29 ton dzieło sztuki, które musi dotrzeć na miejsce w ściśle określonym czasie i w nienaruszonym stanie. Nasze zespoły na dwóch kontynentach koordynowały działania w ramach rozwiązania multimodalnego, obejmującego transport drogowy i morski, odprawę celną oraz dostawę na miejsce – powiedział Jesús Rogelio Garza, szef transportu drogowego i kolejowego CEVA Logistics w Ameryce Północnej.

Grupa CMA CGM i ładunki kulturowe

Nie jest to pierwszy przewóz dzieła sztuki przez Atlantyk w wykonaniu CEVA. Razem ze spółką macierzystą, grupą CMA CGM, firma przewiozła wcześniej z Francji do Waszyngtonu mierzącą około 2,7 metra brązową Statuę Wolności, odlaną na podstawie oryginalnego gipsowego modelu Auguste’a Bartholdiego z 1878 roku.

Tego typu zlecenia są dla operatora logistycznego w dużej mierze wizytówką. Wymagają tych samych procedur co ładunki przemysłowe ponadgabarytowe, ale z mniejszym marginesem na błąd, bo uszkodzenia nie da się wyrównać wymianą towaru.

Kamil Kusier
redaktor naczelny

komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz