VanDutch 56: minimalizm, moc i morski szyk

W świecie motorówek luksusowych trudno dziś o nazwę, która tak jednoznacznie kojarzy się z nowoczesnym stylem jak VanDutch. Najnowszy model tej stoczni – VanDutch 56 – to jacht, który potrafi przyciągnąć wzrok nawet w najbardziej zatłoczonym porcie. Smukła linia kadłuba, czyste powierzchnie pokładu i charakterystyczna sylwetka bez zbędnych dodatków – to kwintesencja holenderskiego minimalizmu, który stał się znakiem rozpoznawczym marki.

biznes gospodarka morska lifestyle morski na świecie przemysł jachtowy przemysł stoczniowy wiadomości

09 listopada 2025   |   14:19   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Michał Iwański   |   Drukuj

fot. VanDutch

fot. VanDutch

Pod elegancką formą kryje się jednak sporo morskiej treści. VanDutch 56 ma ponad 16,5 metra długości i szerokość 4,5 metra, co pozwoliło stworzyć pokład, na którym można swobodnie wypoczywać, biesiadować czy po prostu cieszyć się słońcem. Napęd? Typowy dla VanDutch – mocny, cichy i precyzyjny: dwa silniki Volvo Penta IPS o mocy nawet do 725 KM każdy, dające prędkość do 38 węzłów.

Pod pokładem można wybrać jeden z dwóch układów wnętrza – przestronny „Lounge” z dużą strefą dzienną albo „Cabin”, oferujący wygodne kabiny dla właściciela i gości. W obu przypadkach wykończenie pozostaje na najwyższym poziomie: skóra, drewno, stal, wszystko w estetyce współczesnego luksusu, bez przesady i przepychu.

VanDutch 56 to nie jacht do dalekomorskich wypraw, ale idealny towarzysz krótkich rejsów po wodach przybrzeżnych – od Lazurowego Wybrzeża po Mazury. To propozycja dla tych, którzy na wodzie szukają stylu, komfortu i odrobiny show. Bo VanDutch, jak zwykle, nie tylko płynie – on robi wrażenie.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Michał Iwański
redaktor

komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz