Tupot dużych stóp na końcu świata. Sezon letni na Stacji Arctowskiego rozpoczęty

Na antarktycznej Stacji im. Henryka Arctowskiego, prowadzonej przez Instytut Biochemii i Biofizyki Polskiej Akademii Nauk, rozpoczęło się lato. Wraz z jego nadejściem do brzegów Zatoki Admiralicji dotarł ukraiński lodołamacz badawczy Noosfera, który po kilkunastodniowym rejsie z Kapsztadu dostarczył nową załogę, sprzęt i zaopatrzenie dla polskich naukowców.

edukacja ekologia inne logistyka na świecie transport i spedycja wiadomości

09 listopada 2025   |   13:22   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Kamil Kusier   |   Drukuj

fot. Polska Stacja Antarktyczna im. Henryka Arctowskiego

fot. Polska Stacja Antarktyczna im. Henryka Arctowskiego

Tupot dużych stóp na końcu świata. Sezon letni na Stacji Arctowskiego rozpoczęty

Na antarktycznej Stacji im. Henryka Arctowskiego, prowadzonej przez Instytut Biochemii i Biofizyki Polskiej Akademii Nauk, rozpoczęło się lato. Wraz z jego nadejściem do brzegów Zatoki Admiralicji dotarł ukraiński lodołamacz badawczy Noosfera, który po kilkunastodniowym rejsie z Kapsztadu dostarczył nową załogę, sprzęt i zaopatrzenie dla polskich naukowców.

Dla zimowników, którzy od miesięcy utrzymywali stację w ruchu w surowych warunkach antarktycznej zimy, przypłynięcie statku oznaczało jedno – koniec ciszy i początek intensywnego sezonu. Jak relacjonują członkowie wyprawy, „pojawienie się nowych ludzi, sprzętu i hałasu to istny armagedon – głośne rozmowy, ciężkie maszyny, ruch w każdym kącie”.

Ukraińska Noosfera – kluczowy partner logistyczny

Noosfera to jednostka doskonale znana w środowisku polarników. Należy do Narodowego Centrum Nauk Antarktycznych Ukrainy i regularnie obsługuje stacje badawcze na południu globu. Dla Polski od kilku lat jest jednym z najważniejszych partnerów transportowych – to właśnie ten statek umożliwia dostarczanie zapasów, paliwa i ludzi na Wyspę Króla Jerzego, gdzie znajduje się Stacja Arctowskiego.

Rejs z Kapsztadu trwa zwykle około dwóch tygodni, a jego zakończenie otwiera tzw. letni sezon badawczy, kiedy to aktywność naukowa i techniczna stacji osiąga najwyższe tempo.

Polska Akademia Nauk na morzu i lodzie

Polska obecność na Antarktydzie sięga 1977 roku, kiedy to PAN zainaugurowała działalność stacji nazwanej imieniem Henryka Arctowskiego – wybitnego polarnika i oceanografa. Od tego czasu stacja działa nieprzerwanie, stanowiąc jeden z symboli polskiej nauki morskiej i polarnej.

Prowadzone są tam badania z zakresu oceanografii, biologii morskiej, klimatologii i geologii, a dane zebrane przez polskich naukowców trafiają do globalnych baz systemów obserwacji środowiska polarnego.

Działalność morska PAN nie kończy się jednak na Antarktydzie. W skład instytucji wchodzą m.in. Instytut Oceanologii PAN w Sopocie, Instytut Biochemii i Biofizyki PAN oraz liczne zespoły badawcze współpracujące z marynarką wojenną, urzędami morskimi i ośrodkami hydrologicznymi. Polska Akademia Nauk rozwija też współpracę międzynarodową w ramach morskich programów badawczych, takich jak EUROFLEETS+ czy INTERACT.

Nowe lato, nowi ludzie, te same cele

Każdy letni sezon na Arctowskim to nowe projekty, pomiary i eksperymenty – od badań migracji fok i ptaków, po obserwacje prądów morskich i zmian klimatycznych.

Przybycie Noosfery oznacza dla stacji czas ogromnej pracy: rozładunek, przekazanie obowiązków nowym członkom ekspedycji, uruchomienie sprzętu terenowego i przygotowania do kolejnej dostawy.

Jak piszą sami uczestnicy wyprawy:

- Mamy tylko kilka dni zanim dotrze kolejna, gigantyczna dostawa. Trzymajcie za nas kciuki – przed nami ciężka, ale piękna robota.

Polska na biegunie południowym

Choć od Warszawy do Stacji Arctowskiego dzieli ponad 14 tysięcy kilometrów, codzienna praca tamtejszych naukowców pozostaje integralną częścią polskiej gospodarki morskiej i badań oceanicznych. To właśnie z takich miejsc płyną dane, które pomagają zrozumieć zmiany klimatu, poziom mórz i stan środowiska oceanicznego.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Kamil Kusier
redaktor naczelny

komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz