Polska wchodzi na orbitę niezależności. 11 listopada w kosmos polecą cztery wojskowe satelity

Gdy 11 listopada 2025 roku, w Dniu Narodowego Święta Niepodległości, na niebie pojawi się błysk rakiety Falcon 9, wynoszącej na orbitę cztery polskie satelity wojskowe, wydarzenie to stanie się czymś więcej niż tylko kolejnym technologicznym sukcesem. Będzie to moment symboliczny – krok ku niepodległości nowego rodzaju, tej cyfrowej i orbitalnej. Po raz pierwszy w historii Polska zyska własne systemy satelitarne zdolne do prowadzenia niezależnego rozpoznania obrazowego i radarowego Ziemi.

bezpieczeństwo sprzęt i technologie wiadomości

10 listopada 2025   |   07:07   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Kamil Kusier   |   Drukuj

fot. ICEYE

fot. ICEYE

Trzy PIAST-y i jeden radarowy zwiadowca

Wśród wynoszonych ładunków znajdą się trzy satelity konstelacji PIAST (Polish Imaging Satellites), zbudowane przez konsorcjum polskich instytucji pod kierownictwem Wojskowej Akademii Technicznej, z udziałem Creotech Instruments S.A., Centrum Badań Kosmicznych PAN, PCO S.A., Instytutu Lotnictwa – Sieć Badawcza Łukasiewicz oraz wrocławskiej spółki Scanway. Ich zadaniem będzie dostarczanie wysokiej jakości obrazów optoelektronicznych, pozwalających na rozpoznanie infrastruktury, obiektów i ruchu wojsk w rozdzielczości około pięciu metrów.

Satelity PIAST powstały na w pełni polskiej platformie HyperSat, opracowanej przez Creotech. To modułowa konstrukcja umożliwiająca tworzenie satelitów klasy nanosat i mikrosat o różnym przeznaczeniu – od obserwacji po misje naukowe.

- HyperSat to nasz autorski produkt, zbudowany po to, by Polska miała zdolność projektowania, integracji i utrzymania własnych systemów kosmicznych. Misja PIAST to pierwszy przykład wykorzystania tej platformy dla potrzeb obronności – mówił dr Grzegorz Brona, prezes Creotech Instruments.

Wraz z trzema PIAST-ami na orbitę poleci również pierwszy z planowanych satelitów konstelacji MikroSAR, zamówionych przez polskie Ministerstwo Obrony Narodowej w firmie ICEYE. To satelity wyposażone w radar z syntetyczną aperturą (SAR), który pozwala obserwować Ziemię niezależnie od pory dnia i warunków atmosferycznych. Polska zamówiła trzy takie jednostki z opcją na kolejne trzy, w ramach kontraktu o wartości około 200 milionów euro. Segment naziemny systemu opracowuje Wojskowe Zakłady Łączności nr 1 S.A., które dostarczą m.in. mobilne stacje odbiorcze.

- System SAR zapewni Polsce unikalną zdolność do prowadzenia rozpoznania z własnych źródeł, bez zależności od danych komercyjnych czy sojuszniczych. To fundament suwerenności informacyjnej – podkreślał Rafal Modrzewski, prezes ICEYE.

Start w symbolicznym dniu

Decyzja, by termin startu przypadł na 11 listopada, nie jest przypadkowa. To nie tylko optymalne okno startowe w harmonogramie SpaceX, ale również data o wyjątkowym znaczeniu. W dniu, w którym Polska obchodzi rocznicę odzyskania niepodległości, cztery narodowe satelity polecą w przestrzeń kosmiczną, symbolicznie potwierdzając, że niezależność w XXI wieku wymaga również obecności na orbicie.

Ten gest ma głęboki wymiar polityczny i gospodarczy. Po raz pierwszy Polska nie tylko korzysta z danych satelitarnych, ale także staje się ich producentem i właścicielem. W czasach, gdy przewaga informacyjna jest kluczowa w bezpieczeństwie, zdolność samodzielnego pozyskiwania obrazów radarowych i optycznych stanowi realny element odstraszania.

Narodziny polskiego przemysłu kosmicznego

Choć program PIAST powstał w ramach wojskowego programu SZAFIR, jego znaczenie wykracza daleko poza sferę obronności. To również impuls dla krajowego przemysłu kosmicznego. Budowa satelitów w Polsce oznacza nie tylko transfer technologii, lecz także rozwój kompetencji w zakresie integracji systemów, kontroli misji, komunikacji i przetwarzania danych.

Wartość projektu PIAST to ponad 70 milionów złotych, finansowanych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Dla Creotech – spółki notowanej na warszawskiej giełdzie – to kolejny krok po sukcesie misji EagleEye, która w 2024 roku wyniosła największego w historii polskiego satelitę obserwacyjnego. Dla Scanway – to potwierdzenie, że polska optyka satelitarna osiągnęła poziom przemysłowy. Dla WAT i CBK PAN – to budowa zaplecza naukowego i operacyjnego dla przyszłych programów.

Równolegle Polska dynamicznie zwiększa swoją aktywność w Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Według danych z 2025 roku nasza składka do ESA wynosi już ponad 200 milionów euro, a większość środków wraca do kraju w postaci kontraktów dla rodzimych firm i instytutów. Polska Agencja Kosmiczna (POLSA) zapowiada dalsze zwiększanie udziału w programach obserwacji Ziemi i technologii satelitarnych. Jak podkreśla prezes POLSA, prof. Grzegorz Wrochna, „udział Polski w ESA przekłada się niemal 1:1 na inwestycje w krajowy przemysł kosmiczny, budując fundament pod trwałą obecność polskich technologii na orbitach”.

Od morza do kosmosu

Choć dla wielu obserwatorów przestrzeń kosmiczna wydaje się odległa od morskich tematów, to w rzeczywistości oba te obszary coraz częściej się przenikają. Dane z satelitów obserwacyjnych są kluczowe dla bezpieczeństwa żeglugi, monitorowania ruchu jednostek, wykrywania zanieczyszczeń, oceny stanu infrastruktury portowej czy zarządzania kryzysowego na Bałtyku.

Polskie satelity PIAST i MikroSAR, choć tworzone przede wszystkim z myślą o wojsku, będą w przyszłości mogły wspierać także działania cywilne – od służb granicznych po systemy monitorowania środowiska morskiego. W ten sposób krajowy sektor kosmiczny może wzmocnić także potencjał gospodarki morskiej i bezpieczeństwa portów.

Suwerenność technologiczna i orbitalna

Start zaplanowany na 11 listopada 2025 roku to nie tylko wydarzenie technologiczne, ale przede wszystkim deklaracja ambicji. Polska po raz pierwszy staje się właścicielem własnego systemu rozpoznania satelitarnego, budowanego i kontrolowanego na jej terytorium. Oznacza to koniec pełnej zależności od danych sojuszniczych czy komercyjnych źródeł zagranicznych.

- To moment przełomowy – wchodzimy do grona państw, które potrafią samodzielnie projektować, budować, integrować i obsługiwać systemy satelitarne – mówił dr Grzegorz Brona podczas prezentacji systemu HyperSat.

Ta niezależność, jak podkreślają eksperci, ma dziś wartość strategiczną, równą niezależności energetycznej czy militarnej.

Polska na orbicie przyszłości

Po starcie czterech satelitów w listopadzie 2025 roku Polska dołączy do elitarnego grona państw dysponujących własnym, zintegrowanym systemem obserwacji Ziemi. W perspektywie kolejnych lat możliwe jest rozwinięcie konstelacji o dodatkowe jednostki radarowe, a także włączenie cywilnych komponentów obserwacyjnych w ramach programu Copernicus.

To także szansa na rozwój przemysłu kosmicznego w kierunku eksportowym – zarówno w zakresie technologii satelitarnych, jak i przetwarzania danych obrazowych. Polska branża, jeszcze dekadę temu raczkująca, dziś staje się jednym z najbardziej dynamicznych sektorów gospodarki wysokich technologii.

Symboliczna niepodległość – tym razem na orbicie

W 1918 roku Polska odzyskała niepodległość w świecie fizycznym, na mapie Europy. W 2025 roku odzyskuje ją w wymiarze technologicznym – w przestrzeni informacyjnej i kosmicznej. Start satelitów 11 listopada to nie tylko zbieżność kalendarzowa, ale też symboliczny akt pokazujący, że suwerenność XXI wieku buduje się nie tylko na ziemi i morzu, ale również w przestrzeni kosmicznej.

Dla Polski to początek nowego rozdziału – od odbiorcy danych do ich twórcy; od uczestnika misji europejskich do kraju z własnym segmentem satelitarnym.
W tym sensie lot czterech satelitów 11 listopada 2025 roku można uznać za kolejny krok w kierunku pełnej, nowoczesnej niepodległości – tej, która sięga aż po gwiazdy.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Kamil Kusier
redaktor naczelny

komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz