Między obietnicą a realizacją. Polska gospodarka morska w 2025 roku. Jaka była w praktyce?
Rok 2025 być może zapisze się w historii polskiej gospodarki morskiej jako moment szczególnego napięcia między dwiema wizjami państwa. Z jednej strony ujawniło się państwo operacyjne, zdolne do podejmowania decyzji, zawierania kontraktów i prowadzenia wieloletnich inwestycji infrastrukturalnych. Często jednak pudrując już gotowe rozwiązania poprzedników. Z drugiej strony wciąż obecne było państwo deklaratywne, które chętnie formułuje strategie, zapowiada przełomy i tłumaczy, dlaczego na ich realizację trzeba jeszcze poczekać.
gospodarka morska offshore opinie i komentarze polityka porty przemysł stoczniowy przemysł zbrojeniowy publicystyka wiadomości31 grudnia 2025 | 15:44 | Źródło: Gazeta Morska | Opracował: Kamil Kusier | Drukuj

fot. Kamil Kusier / Gazeta Morska
Ta wewnętrzna sprzeczność stała się kluczem do zrozumienia całego roku. 2025 miał być czasem wyraźnego przełomu w polityce morskiej, a okazał się raczej sprawdzianem zdolności państwa do przewidywalności, konsekwencji i odpowiedzialności za decyzje.
Jeżeli w 2024 roku można było jeszcze odnieść wrażenie, że nad polskim morzem „coś się dzieje”, to 2025 bezlitośnie pokazał, gdzie rzeczywiście ruszyły procesy inwestycyjne, a gdzie mamy do czynienia głównie z narracją.
Offshore i porty. Miejsca, gdzie decyzje zapadły
Najbardziej namacalnym symbolem państwa operacyjnego w 2025 roku stała się energetyka wiatrowa na morzu. Rozpoczęcie fazy realizacyjnej morskiej farmy wiatrowej Baltica 2, największego projektu energetycznego w historii Polski, miało znaczenie wykraczające daleko poza sam sektor OZE.
Inwestycja warta około trzydziestu miliardów złotych zaczęła funkcjonować jako realny proces gospodarczy, a nie jedynie ambitny zapis w strategiach energetycznych.
Rok 2025 nie przyniósł jeszcze widoku turbin na horyzoncie Bałtyku, ale przyniósł coś znacznie ważniejszego: podpisane kontrakty, uruchomione finansowanie i decyzje wykonawcze, które trudno będzie w przyszłości odwrócić. To właśnie na tym etapie widać różnicę między deklaracją a działaniem.
Offshore stał się testem zdolności państwa do koordynowania złożonych projektów, współpracy z międzynarodowymi partnerami oraz budowania krajowego zaplecza przemysłowego.
Podobny proces, choć obarczony większymi kontrowersjami, rozpoczął się w obszarze infrastruktury portowej. W 2025 roku zaprezentowano nową koncepcję terminalu kontenerowego w Świnoujściu, znanego jako Przylądek Pomerania. Projekt ten, mimo sporów środowiskowych i napięć międzynarodowych, wszedł w fazę, w której nie jest już jedynie wizją, lecz elementem realnej debaty inwestycyjnej. Sam fakt przejścia od koncepcji do procedur i harmonogramów pokazuje, że w sektorze portowym państwo coraz częściej działa w trybie operacyjnym. Szkoda tylko, że to samo państwo wcześniej świadomie opóźniło ten projekt.
Coraz wyraźniej rysuje się też potrzeba rozbudowy zaplecza dla offshore, baz serwisowych i hubów logistycznych. W 2025 roku nie wszystkie te projekty wyszły poza fazę planowania, ale po raz pierwszy zaczęły być postrzegane jako element jednego systemu, a nie zbiór odrębnych inicjatyw. Tutaj Ustka i Łeba mogą być jednak przykładem, że można. Polska Grupa Energetyczna i Ørsted dały przykład, że wystarczy po złożeniu deklaracji, zwyczajnie wbić łopatę w ziemię i robić.
Marynarka Wojenna RP. Sprawdzian decyzyjności, choć polityka wciąż głucha na głosy praktyków
W 2025 roku Marynarka Wojenna RP znalazła się w centrum uwagi nie z powodu medialnych zapowiedzi, lecz jako jeden z najważniejszych testów sprawności państwa. Program Miecznik wszedł w fazę produkcyjną. Dziś jest to przykład konsekwentnie realizowanego projektu, który angażuje polski przemysł stoczniowy i pokazuje, że państwo potrafi prowadzić skomplikowane zamówienia wojskowe od fazy koncepcji do wykonania. I to w synergii z poprzednikami, co wcale nie jest tak oczywiste.
Również program Ratownik, choć znacznie mniej spektakularny, potwierdził, że możliwe jest skuteczne zamawianie wyspecjalizowanych jednostek niezbędnych dla bezpieczeństwa i zdolności reagowania kryzysowego. To projekty, które nie budzą wielkich emocji politycznych, ale właśnie dlatego są dobrym miernikiem sprawności instytucjonalnej.
Największym problemem pozostaje jednak program Orka. Rok 2025 upłynął pod znakiem analiz, rozmów z potencjalnymi partnerami i prezentacji kolejnych wariantów, lecz nadal nie przyniósł rozstrzygnięcia. To znaczy wybrano Szwedów, jako tych, którzy mają dostarczyć Polsce trzy nowe okręty podwodne, no właśnie trzy, czy dwa? Bo różnie można analizować słowa i deklaracje polityków. Szkoda tylko, że gap filler, którego otrzyma Marynarka Wojenna RP tj. HMS Södermanland (typ A19/A17) ma już 37 lat, ale to wciąż 3 lata mniej niż jedyny polski okręt podwodny ORP Orzeł (projektu 877E, typu Pałtus, NATO: Kilo).
W tym przypadku nie chodzi już o brak pieniędzy czy technologii, lecz o niezdolność do podjęcia decyzji obarczonej długoterminową odpowiedzialnością. Orka pozostaje symbolem państwa deklaratywnego, które potrafi mówić o strategicznym znaczeniu projektu, ale nie potrafi doprowadzić go do etapu realizacji.
Może 2026 rok będzie inny? Morze na pewno czeka na przyjęcie nowych okrętów podwodnych, które wpłynął do Portu Wojennego w Gdyni.
Elbląg i Przekop Mierzei Wiślanej. Projekt, który może zmienić swój charakter
Rok 2025 przyniósł także istotne zmiany w postrzeganiu Elbląga i Przekopu Mierzei Wiślanej. Po latach sporów i celowych, politycznych opóźnień projekt ten zbliżył się do momentu, w którym może zacząć pełnić realną funkcję w systemie transportowym i portowym Polski. Kluczowe znaczenie ma tu nie sama symbolika inwestycji, lecz jej praktyczna użyteczność: dostępność toru wodnego, integracja z zapleczem lądowym oraz zdolność do obsługi większych jednostek.
Jeżeli te warunki zostaną spełnione, Przekop ma szansę przestać być przedmiotem wyłącznie politycznych sporów, a stać się funkcjonującym elementem infrastruktury morskiej, ważnym zarówno z punktu widzenia gospodarki, jak i bezpieczeństwa, bowiem coraz śmielej mówi się, aby w przyszłości w strukturach Marynarki Wojennej przywrócić jej zdolności rzeczne i śródlądowe.
Pomorze, energetyka i nowa rola regionu
W 2025 roku Pomorze stało się przestrzenią intensywnej debaty o przyszłości energetyki i przemysłu. Dyskusje toczące się wokół offshore, wodoru i integracji odnawialnych źródeł energii coraz częściej schodziły z poziomu wizji na poziom planów wdrożeniowych. Region zaczął być postrzegany nie tylko jako miejsce lokalizacji portów, ale jako potencjalny węzeł energetyczny i przemysłowy, zdolny przyciągać inwestycje związane z transformacją energetyczną.
To właśnie w tym kontekście gospodarka morska zaczęła być łączona z szerszymi procesami rozwoju: cyfryzacją, logistyką i nowymi technologiami, które mogą zmienić strukturę regionalnej gospodarki w perspektywie kolejnej dekady.
Odra i niezmienny problem państwa deklaratywnego
Na tle tych procesów szczególnie wyraźnie odcina się sytuacja na Odrze. W 2025 roku żegluga śródlądowa ponownie znalazła się w impasie, wynikającym z braku spójnej polityki, rozproszenia kompetencji i odkładania decyzji. Mimo licznych deklaracji Odra nie stała się elementem nowoczesnego systemu transportowego, a infrastruktura hydrotechniczna nadal wymaga pilnych działań.
To klasyczny przykład sytuacji, w której brak decyzji operacyjnej prowadzi do dominacji narracji nad działaniem. Odra pozostaje symbolem niewykorzystanego potencjału i jednocześnie przestrogą, jak łatwo państwo może ugrzęznąć w deklaracjach. Zwłaszcza, że na jej zachodnim brzegu Niemcy może i ostrzegają, straszą ekologami, ale sami dość sprawnie wykorzystują potencjał rzek i kanałów.
Test, który jeszcze się nie zakończył
Rok 2025 nie przyniósł jednoznacznego zwycięstwa państwa operacyjnego nad deklaratywnym. Pokazał jednak wyraźnie, że tam, gdzie zapadają decyzje i ktoś bierze za nie odpowiedzialność, możliwa jest realizacja nawet najbardziej złożonych projektów. Jednocześnie ujawnił, że brak rozstrzygnięć prowadzi do stagnacji, niezależnie od liczby strategii i zapowiedzi.
Prawdziwy sprawdzian nadejdzie w kolejnych latach. To wtedy okaże się, czy rozpoczęte w 2025 roku procesy staną się trwałym fundamentem rozwoju polskiej gospodarki morskiej, czy pozostaną jedynie kolejnym rozdziałem w historii niespełnionych obietnic.
zobacz też
Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!
Kamil Kusier
redaktor naczelny
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz
zobacz też
Umowa UE-Mercosur: wyzwania i szanse dla polskich portów, transportu i rolnictwa
Techniczne zaplecze polskiej gospodarki morskiej. Od portowych zbiorników paliwowych po kompleksową obsługę
ORLEN Petrobaltic. Morskie kwalifikacje wzmacniające bezpieczeństwo energetyczne Polski
Zmiana kursu tankowców: geopolityka, sankcje i nowa mapa szlaków ropy naftowej
Położenie stępki pod FSRU w Ulsan. Gazowy kręgosłup bezpieczeństwa energetycznego Polski nabiera realnych kształtów
Bałtyk na etat. Jak Baltica 2 zmieni rynek pracy na Pomorzu? Perspektywa trzech dekad rozwoju i inwestycji
ORLEN i Grupa WB łączą kompetencje na rzecz bezpieczeństwa i ochrony infrastruktury krytycznej
Historyczny remont Daru Młodzieży w Szczecinie. Net Marine Group przejmuje legendę polskiego szkolnictwa morskiego
Baltica 9+ z kontraktem różnicowym. PGE buduje jedną z największych morskich farm wiatrowych na Bałtyku
Położono stępkę pod drugą fregatę programu Miecznik. W PGZ Stoczni Wojennej powstaje przyszła ORP Burza
REKLAMA