Flota cieni jako narzędzie presji Rosji. Państwa Nordyckie i Polska wobec nowej ery zagrożeń na Bałtyku

Flota cieni, czyli nielegalny i niestety wciąż półlegalny system transportu morskiego wykorzystywany przez Rosję, stały się jednym z najpoważniejszych wyzwań dla bezpieczeństwa morskiego w Europie Północnej. Debata zorganizowana w Akademii Marynarki Wojennej pokazała, jak szybko zjawisko to ewoluowało z problemu niszowego w pełnoprawne narzędzie wojny hybrydowej. W dyskusji udział wzięli przedstawiciele Szwecji, Finlandii, Islandii i Norwegii, a także polscy eksperci bezpieczeństwa morskiego. Ich wypowiedzi tworzą obraz Bałtyku jako akwenu, który staje się areną geopolitycznego testu dla całej Europy.

bezpieczeństwo marynarka wojenna na świecie polityka publicystyka wiadomości

22 listopada 2025   |   07:07   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Kamil Kusier   |   Drukuj

fot. Krzysztof Miłosz / Akademia Marynarki Wojennej

fot. Krzysztof Miłosz / Akademia Marynarki Wojennej

Bałtyk przestał być akwenem stabilnym

Debatę rozpoczął kmdr dr hab. Bartłomiej Pączek, prof. AMW, zwracając uwagę, że problem floty cieni nie jest lokalnym incydentem, lecz zjawiskiem o znaczeniu strategicznym:

Flota cieni wpływa nie tylko na państwa północne, lecz również na bezpieczeństwo transatlantyckie. W 2024 roku w Wilnie mówiliśmy o konieczności wspólnej perspektywy i reagowania. Wnioski były pesymistyczne. Dziś sytuacja jest trudniejsza, ale musimy pamiętać, że przyszłość nie jest zdeterminowana – możemy ją kształtować podkreślił prorektor Akademii Marynarki Wojennej.

Profesor zwrócił uwagę, że starzejące się tankowce operujące poza normami technicznymi są zagrożeniem nie tylko dla ekosystemu Bałtyku, lecz również dla infrastruktury krytycznej — od platform wiertniczych po podmorskie systemy komunikacji.

Jak przyznał współprowadzący debatę dr Paweł Kusiak z Akademii Marynarki Wojennej, „flota cieni stała się narzędziem geopolitycznej gry Rosji. Jej aktywność wpływa na bezpieczeństwo akwenów morskich – z naszej perspektywy szczególnie Bałtyku – oraz wiarygodność zachodniego systemu sankcji”.

- Dyskusja na temat floty cieni jest konieczna, bo bez wspólnej diagnozy trudno budować skuteczne mechanizmy reagowania. Akademia Marynarki Wojennej oferuje dla takiej debaty idealne warunki, tworząc przestrzeń do przecięcia się nauki i praktyki. Cieszę się, że mogliśmy w AMW gościć ambasadorów i dyplomatów państw skandynawskich by rozmawiać z nimi na ten ważny temat – przyznał ekspert Gazety Morskiej.

Skala zjawiska: 1 100 statków, miliardy dolarów i rosnące ryzyko

Jedną z najpełniejszych analiz przedstawił kmdr dr hab. Rafał Miętkiewicz, prof. AMW.

Flota cieni to nie tylko ropa. To przemyt produktów strategicznych. Rosja buduje w ten sposób alternatywny system logistyczny, omijający sankcje i kontrolewyjaśnił prof. Rafał Miętkiewicz.

Jak przyznał profesor, mówimy o ok. 1 100 jednostkach operujących poza systemami nadzoru. Wielu z nich używa fałszywych bander, podrobionych numerów IMO, prowadzi tzw. identity theft – kradnąc tożsamości legalnych statków. W ocenie eksperta Rosja zainwestowała w ten system do 10 miliardów dolarów, z czego znaczna część środków przepływa przez Europę.

To nie są jednostki „szare”. To flota ghost ships i zombie ships, statków nienadzorowanych, z wyłączonym AIS, pozbawionych realnej odpowiedzialności prawnej. To odsłona współczesnej wojny hybrydowejzaznaczył prof. Rafał Miętkiewicz.

Bałtyk jako strefa wspólnej odpowiedzialności w szwedzkiej perspektywie

Ambasador Szwecji w Polsce, Martina Quick, przedstawiła Bałtyk jako akwen, który wymaga współdziałania wszystkich państw regionu:

Geografia jest nieubłagana. Bezpieczeństwo Polski, Szwecji, Finlandii, Islandii i Norwegii jest ze sobą nierozerwalnie powiązane. Stabilność Bałtyku jest wspólną odpowiedzialnością. Nikt za nas tego nie zrobipodkreśliła ambasador Martina Quick.

Przypomniała, że na Bałtyku doszło już do licznych incydentów infrastrukturalnych – w tym uszkodzeń podmorskich kabli i gazociągów. Ryzyko generowane przez statki w złym stanie technicznym, przewożące ropę w niekontrolowanych warunkach, rośnie z każdym miesiącem.

System prawny pod presją

Ambasador Islandii, Friðrik Jónsson, wskazał, że globalny system regulacji morskich – zbudowany po II wojnie światowej – nie jest dostosowany do zjawiska, które Rosja rozwija na masową skalę:

Nie możemy „wyłączyć Rosji z systemu”, bo system jest globalny. Ale musimy go egzekwować. Bez kontroli, bez inspekcji, bez kar – prawo morskie staje się atrapąstwierdził ambasador Friðrik Jónsson.

Podkreślił, że walka z flotą cieni zaczyna się na lądzie – w portach, w finansach, w dokumentacji – a nie na morzu, które jest skutkiem całego procesu.

Zatoka Fińska: jeden z najbardziej napiętych akwenów Europy?

Ambasador Finlandii, Päivi Laine, zwróciła uwagę, że to właśnie Zatoka Fińska jest najważniejszym punktem tranzytowym floty cieni:

Na styku Finlandii, Estonii i szlaków rosyjskich mamy nieustanny ruch jednostek floty cieni. Ich międzynarodowe załogi, fałszywe bandery i brak dokumentacji powodują, że odpowiedzialność jest rozmyta. To ogromne wyzwanie dla prawawyjaśniła ambasador Päivi Laine.

Ambasador podkreśliła, że statki floty cieni są często przestarzałe i niewystarczająco ubezpieczone, co w warunkach ciasnych akwenów Bałtyku może doprowadzić do katastrofy ekologicznej o skutkach regionalnych.

Arktyka i infrastruktura krytyczna

Zastępca szefa Ambasady Norwegii, Bjørn Erik Brustad, wskazał, że problem floty cieni rozprzestrzenia się na północne szlaki, zagrażając kluczowej infrastrukturze energetycznej:

Mamy tysiące kilometrów infrastruktury gazowej i naftowej na Bałtyku, Morzu Północnym, Atlantyku czy Arktyce. Widzimy ruch floty cieni w tych obszarach i postrzegamy je jako rosnące zagrożeniepowiedział Bjørn Erik Brustad.

Chargé d'Affaires a.i norweskiej placówki w Polsce potwierdził, że 80% zatrzymanych statków powiązanych z flotą cieni miało związki z Rosją – co świadczy o skali i centralizacji systemu.

Prawo, sankcje i egzekucja: brakujący element europejskiego systemu

Prof. Rafał Miętkiewicz podkreślił, że Europa ma normy prawne, ale nie ma jednolitych narzędzi egzekucji:

Prawo jest skuteczne tylko wtedy, gdy jest wspólne. Tymczasem mamy fragmentację między państwami. Różne standardy, różne procedury, różne możliwości zatrzymania statkówocenił profesor.

Jako przykład efektywnych działań podał amerykański model kontroli statków podejrzanych o proliferację, gdzie brak odpowiedzi na żądanie dokumentów prowadził do działań US Navy.

W Europie takiej procedury wciąż nie ma. I to luka, którą Rosja wykorzystujestwierdził kmdr Rafał Miętkiewicz.

Wątpliwe bandery, globalne Południe i lukratywny handel starymi tankowcami

W dyskusji pojawił się problem sprzedaży starych jednostek przez państwa bandery — m.in. Grecję, Maltę czy Cypr — które następnie trafiają do floty cieni.

Ambasador Islandii, Friðrik Jónsson, skomentował to jednoznacznie:

Rosja buduje potwora. Flotę, firmy, załogi – równoległy świat. A my przez lata pozwalaliśmy mu rosnąć. Jeśli nie odetniemy mu źródeł finansowania, będzie jedynie większy.

Ambasador Finlandii dodała:

Państwa bandery muszą ponieść odpowiedzialność. W przeciwnym razie będziemy stale gonić statki po morzu, zamiast rozwiązać problem u źródła.

Świadomość i odporność społeczna. Flota cieni i jej oddziaływania

- Problem floty cieni jest wieloaspektowy. Jest przejawem napięć w systemie międzynarodowym pomiędzy Federacją Rosyjską a państwami wspierającymi Ukrainę. Z tego powodu flota cieni jest nie tylko sposobem na omijanie sankcji na rosyjską ropę, ale także narzędziem monitorowania i oddziaływania na infrastrukturę krytyczną państw NATO i UE. Ponadto działania Moskwy można interpretować w kontekście wojny informacyjnej oraz podkopywania wiarygodności mechanizmów współpracy międzynarodowej - powiedział Gazecie Morskiej dr Łukasz Wyszyński.

Jak przyznał współprowadzący debatę, "szerokie spektrum zagrożeń, które generuje aktywność floty cieni, wymaga adekwatnej reakcji".

- W jej ramach musimy myśleć nie tylko o zdolnościach sił zbrojnych i służb porządkowych, zasadach użycia siły lub przymusu, oraz wykorzystania prawa międzynarodowego. Powinniśmy problem postrzegać w jeszcze szerszych kategoriach: świadomości i odporności społecznej, determinacji politycznej na poziomie krajowym j międzynarodowym oraz analizowania problemu floty cieni w szerokim spektrum napięć i tarć w systemie międzynarodowym, z uwzględnieniem interesów interesariuszy poza kontynentem europejskim - dodał ekspert.

Bałtyk wchodzi w nową epokę zagrożeń

Wszystkie głosy – zarówno ambasadorów, jak i ekspertów – prowadzą do jednego wniosku: flota cieni wymknęła się z roli „szarej logistyki” i stała się narzędziem geopolitycznym.

Jest jednocześnie:

  • częścią rosyjskiej wojny hybrydowej,
  • zagrożeniem dla infrastruktury krytycznej,
  • ryzykiem katastrofy ekologicznej,
  • wyzwaniem dla sankcji,
  • testem jedności Zachodu,
  • oraz dowodem na to, jak szybko Rosja adaptuje się do międzynarodowej presji.

Europa musi wybrać między zasadami a wygodą

Floty cieni nie są przypadkowym zjawiskiem. To świadomie zbudowany mechanizm, który ma zapewnić Rosji odporność na sankcje i możliwość prowadzenia polityki siłowej na morzu. Jeśli Europa nie stworzy systemu inspekcji, kar, odpowiedzialności i realnej presji finansowej — shadow fleet stanie się trwałym elementem krajobrazu morskiego.

Pytanie, które padło w trakcie debaty, pozostaje aktualne: czy Europa ma odwagę działać, czy woli udawać, że Bałtyk nadal jest bezpieczny?

Bałtyk był kiedyś akwenem stabilnym. Dziś staje się areną testu, który pokaże, czy europejski system bezpieczeństwa morskiego potrafi reagować na zagrożenia XXI wieku. Jeśli odpowiedź będzie niewystarczająca, flota cieni – hybrydowa, płynna, nieuchwytna – ukształtuje nowe reguły gry.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Kamil Kusier
redaktor naczelny

galeria


komentarze


wpisz treść
nick
SKOMENTUJ

Dodaj pierwszy komentarz